Odnoszę wrażenie, że w tym temacie panuje nieco niezdrowy klimat. Człowiek człowiekowi wilkiem? Faktycznie mogłoby być tak jak ktoś pisał żartobliwie ciut wyżej. Kosa pod żebro i zegarek w kieszeń Proponowałbym aby jednak trochę ochłonąć. Wiem, że wszyscy tu mamy słabość i chorobliwą chęć posiadania fajnych zegarków, ale nie dajmy się zwariować. Wydaje mi się, że taki oddech i dystans przychodzi z czasem. Świeżaki pewnie jeszcze nieraz wejdą sobie w drogę. Nie podoba mi się sytuacja, jaka się przytrafiła koledze TabaQ, który na forum został posądzony, że podkupił zegarek. A jak się okazało, to wcale nie był on. Sugerowanie się dwoma literkami loginu nie jest jak się okazuje skutecznym narzędziem do identyfikacji, która moim zdaniem powinna być utrudniona. W półświatku wprawdzie znamy kupujących i sprzedających, ale w sytuacji gdyby faktycznie ktoś chciał sobie kupić przykładowo jakiś zestaw do sado maso, mógłby z tego wyniknąć niezły pasztet I na koniec również nie rozumiem częstotliwości pytań czy zegarek jest wart swojej ceny. Jeśli się podoba, jeśli jest to kwota dwucyfrowa, a zegarek wygląda jak nowy, to chyba nie ma co się pytać kolegów? Sępów nie brakuje Taka rada dla młodych miłośników zegarków, czasem trzeba zaryzykować, a nawet przepłacić. Jak się człowiek sparzy to szybciej się cen nauczy