Pozwolę sobie na przybliżenie jednej oferty z dzisiejszej giełdy. Podchodzę do jednego sprzedającego (widać handlarz antyków pełną gębą), widzę w gablotce kilkanaście zegarków, szwajcarskie i ruskie. Pytam ile za Sygnała w złoconej kopercie. Kobieta strzeliła 400zł!!! Oryginał, stan tarczy dobry- Na tej samej giełdzie wprawdzie nie radziecki zegarek, ale muszę się podzielić ofertą. Bidniutki kwarcowy chronograf Seiko z końca lat 90, wiecie ile krzyczała kobita? 700zł cena startowa, ale, że było już około 11 to łaskawie zeszła na 500zł To chyba najbardziej absurdalne ceny w mojej dotychczasowej przygodzie z bazarkami