OK, rozumiem podejście.. Ja mam trochę tak,że jak kupuję fajny (z założenia odporny ,porządny zegarek) -to chciałbym,żeby był ze mną w tych ciekawych miejscach na świecie.. i były- Doxa Sub w Syrii,Tudor w Iranie ,Na Madagaskarze akurat Seiko żółwik ,ale to raczej dla odmiany.. Chociaż teraz ,faktycznie-ostatnio MKII Pradive'a (Tadżykistan,Uzbekistan ) .. Technicznie i klimatycznie spełnia moje potrzeby a rozpoznawalność i ew.strata relatywnie niska.. chociaż ,nigdy nie miałem,żadnych problemów,a łaziło się po różnych miejscach.... z drugiej strony ja w podróży wyglądam tak,że nikt nie uwierzyłby w oryginalność moich zegarków.. pozdrawiam i życzę jak najwięcej podróży z ulubionymi zegarkami