Mi akurat ten film bardzo się podobał. Raz, że udało się bardzo ciekawie pokazać osobowość Kuklińskiego, dwa, całkiem udany powrót Winona'y Rider, trzy, świetnie odwzorowane lata 1960-80. Spokojnie The Icemana mogę polecić. Widziałem Stalingrad F. Bondarczuka, zdecydowanie nie polecam, straciłem czas i pieniądze. Po całkiem udanych 9 kompanii i Przenicowanym świecie, Stalingrad to remake sowieckiego moralizatorskiego kina wojennego, odrealnionego i ... bzdurnego, z drugiej strony nachalnego i namolnego. Najgorszy film Bondarczuka i najgorszy film wojenny produkcji rosyjskiej jaki widziałem. Zdecydowanie gorszy nawet od słabiutkich Spalonych słońcem 2...