Chyba bedzie miał dozywotke, bo nie ma chetnych, a jak mam dac ponizej dychy to wole go młotkiem rozbic Przyznaje, ze mam zaburzenia komulsywne zwiazane z zakupami i sprzedaza zegarkow. Zazdroszcze Tobie i Mariuszowi takiego punktowego i swiadomego dobierania kolekcji. Ja sie tego nie doczekam u siebie, ale moge z tym zyc Na szczescie w innych obszarach zycia tak nie mam, a na zegarkach to padam modelowo Pocieszenie jest takie, ze jak sprzedalem Sea Dwellera to spontanicznie te kase wplacilem jako zaliczke na mieszkanie i jak przedwczoraj bylem na odbiorze technicznym to gosc pytal czy nie chce sprzedac miedzy 700-1000 plus na metrze. Koniec koncow chyba Tudor zostanie z braku laku