Wydaje mi sie, ze chyba za bardzo zaczynasz filzofowac i powtarzac w kolko to samo Czymze byl parytet zlota jesli nie umowa miedzyludzka? Zloto jest warte tyle ile ktos w danym momencie Ci da. Cale nasze zycie to zaufanie i umowa, nie zabijamy sie, bo ufamy , ze zadziala prawo. W ostatecznym rozrachunku liczy sie powietrze, woda, zywnosc i ogien. Co z tego, ze za kazdym papierem stoi jakas ilosc zlota, jak ktos za kilo tegoz zlota da Ci ziemniaka. Nie ma co sie niezdrowo podniecac cenami, mysle ze nawet to tak zwana "banka spekulacyjna" to nikt z nas nie doczeka jej pekniecia. Martwienie sie tym to troche jak film Big Short o wizjonerach, ktorzy obstawili kryzys, ale za wczesnie zaczeli na niego grac i ledwo, ledwo go doczekali