Panowie, zawiodłem się na Was. Naczytałem się jaki to ten nowy Piibull zajebiaszczy, poszedłem i... Fabuła to jakiś impresjonizm, postaci może i wyraziste, ale tak jednowymiarowe i nieskomplikowane, że aż żal. Nawet Gebels. Przecież to był dobry glina, ale jednak sk***iel. A zrobił się z niego dobry wujek. Film słaby, nie polecam. Whiplash świetny, o czym już tu chyba kiedyś pisałem.