Wczoraj szybki spacerek zrobiłem sobie aby kilka modeli pooglądać. Najpierw mocno ciekaw byłem jak wyglądają stare modele PO i trzysetki przy nowych. Na zdjęciach nowa trzysetka wyglądała jednak na mniej jak dla mnie ciekawą od starej- zdjęcia nie kłamały, niemalże wszystkie zmiany które teraz wprowadzili są IMO na minus. I stwierdzam, że jedyna 300, która mogłaby mnie zainteresować, to pierwszy model Bonda czyli 2254.50.00. Nie wiem, może dlatego, że ma w sobie jakieś delikatne wspomnienie modeli historycznych Wciąż pozostaje kwestia ciut małego rozmiaru, ale z braku laku... Potem przyszedł czas na PO. Nowa w dużym rozmiarze jest całkiem sympatycznym zegarkiem- ma kilka rzeczy, które mi niespecjalnie podchodzą, ale wyeliminowali największą bolączkę starej dużej PO- jest wreszcie zegarkiem, który nie wygląda jak rozwalony na nadgarstku naleśnik- wreszcie jest zegarkiem zachowującym jakieś rozsądne proporcje. Niestety, ponieważ zegarek jest sporo grubszy, to wygląda na nadgarstku na trochę większy- i tu już zaczyna się drugi problem- gdy stara PO leżała naprawdę zgrabnie, to nowa sprawiała już dla mnie wrażenie dużego, wręcz za dużego klocka- ostatnio trochę normalniejsze wymiary bardziej mnie pociągają i może po kilku podejściach przyzwyczaję się i do nowego dużego PO, ale wydaje mi się, że jednak do niej trzeba mieć jednak ponad 20 cm w nadgarstku żeby w miarę komfortowo nosić Na koniec zerknąłem sobie jeszcze kolejny raz na starą PO w rozmiarze 42- i tu przeżyłem największy szok zegarkowy ostatnimi czasy- tak spierd... sorki- źle zrobionej koperty chyba w życiu nie widziałem- pomimo tego, że wszystkie oglądane zegarki były najzwyczajniej brudne i całe wypalcowane (czy naprawdę aż tak trudno odkładając oglądane przez klienta zegarki przelecieć choć z grubsza szmatką czy rękawiczkami?) pierwsze co mi się rzuciło w oczy to szlif z jednej strony- ciężko to nazwać, że był nierówny, źle wykonany po prostu rzucało się strasznie w oczy, że o ile jedna strona jest w miarę ok, to druga część szlifu wyglądała jakby była oglądana w krzywym zwierciadle. Zacząłem się tej kopercie dokładniej przyglądać- wyglądało to tak, jakby czymś bardzo dużym i ciężkim ktoś przywalił w kopertę, zniekształcił w ten sposób cały jej kształt i nie patrząc w ogóle na to zabrał się za dalszą obróbkę- nie wiem co tak naprawdę jest tego powodem i co się takiego z tym zegarkiem działo, ale jest dla mnie sytuacją niedopuszczalną, żeby coś tak koszmarnego wypuścić z fabryki- czy oni nie mają żadnej kontroli jakości Bo nie ma możliwości, aby ktokolwiek nie mający poważnych problemów ze wzrokiem tego nie zauważył Zacząłem się zastanawiać- może tak powinno być, ale po obejrzeniu kilku innych zegarków, na których może nie było idealnie, ale nic "podobnego kalibru" na szczęście nie zauważyłem- choć czasu nie miałem dużo i jak wspomniałem wcześniej praktycznie wszystkie zegarki były niemiłosiernie brudne, a i sam nie jestem gościem który jakąś straszną uwagę przykłada do detali- nie, nie powinno zdecydowanie tak być. Potem poszedłem oglądnąć jeszcze kilka Breitków, ale po wcześniejszym zniesmaczeniu jakoś nie miałem już specjalnej ochoty na oglądanie zegarków Natomiast zwróciłem uwagę na nowe(przynajmniej dla mnie, bo nie widziałem go wcześniej) zapięcie w nurkach, które wrzucili do nurków- naprawdę świetne, wręcz nawet ośmielę się powiedzieć, że to najlepsze zapięcie przy gumie jakie miałem kiedykolwiek w ręce- to miłe, że są firmy, które wciąż potrafią zaskakiwać na plus :) I to mniej więcej tyle. Sorki za chaotyczny styl, ale nie mam za wiele czasu, a chciałem choć te szybkie kilka zdań wrzucić na gorąco