Kwadransowe, takie czy siakie wymagają przyzwyczajenia. Z pewnością nie są to zegary do sypialni. Te "wiedeńskie" lepiej gdy wiszą w dalszej części domu, bo co piętnaście minut mieć informację, która jest godzina i który jej kwadrans, może być męczące. Dzisiaj rano byłem w Rogalinie zrobić przegląd całej czeredki zegarowej i tak niesamowicie wył wiatr w pałacowych oknach... Tam są zegary bijące tylko godziny i połówki... Żadnego kwadransa nie ma... Ale coś ma przyjechać z "centrali" zobaczymy... Hmm... widzę, że obraźliwy post Leskosa, ma wiele, jak to się mówi, "lajków" chyba czas zmienić towarzystwo...