Moim najukochańszym autem był Ford Explorer i złego słowa nie dam na niego powiedzieć. Co do automatów, a jeżdżę już kolejnym... kurcze chyba jedenastym ... to kluczową sprawą jest wymiana oleju, nie koniecznie dynamiczna ale regularna co 45-50 tys km. Szalenie ważne jest także by olej był dokładnie taki jak zaleca producent. Kiedyś zalałem skrzynię w Chryslerze T&C olejem firmy Quaker State, był tańszy ale również spełniający normę ATF +4. No i skrzynia zaczęła kopać na dwójce. Natychmiast zalałem ja Moparem i problem zniknął. To samo tyczyło się skrzyń fordowskich, Olej musiał spełniać normę Mercon V i koniec. Moje auta to były stare "śrupy", ale nigdy nie musiałem robić naprawy skrzyni biegów. Jeszcze jedna ważna rzecz, do aut z US montowałem dodatkową chłodnicę oleju do ASB.