Nie uraziłeś mnie spoko, ja nie mam problemu z dzieleniem się wiedzą. Wiekszość wiedzy, którą posiadam nabyłem sam. Mam swoich mistrzów, a jakże, ale podstawa to własne narzędzia i praktyka, która jak wiemy czyni mistrza. Kiedyś prace tokarskie zlecałem, ale w momencie gdy pan majster po raz kolejny przesuwał termin odbioru zlecenia kupiłem własną katrynę i stanąłem przy niej wiedząc tylko jak ustawić nóż. Teraz toczę sobie już prawie wszystko sam. Jakiś czas temu kupiłem swoją pierwszą tokarkę zegarmistrzowską, Polską TZ40. Potem przyszedł czas na lepszy sprzęt, zostanę przy nim, a mową o Enerdowskiej Praezimie. Kolega pokazał mi jak używać tzw. latarki, piłować "na wrotce" nauczyłem się już sam. Teraz ćwiczę polerowanie stali za pomocą polerownika, tak na lustro. Na razie nie podobają mi się efekty, ale dojdę to tego... Mam kilka swoich knyfów, nie chwalę się nimi, gdyż zdaję sobie sprawę z tego, że nie są tzw. fachowe. Sporo prac na tokarce wykonuję metodą szlifowania różnej gradacji kamieniami i gumami szlifierskimi używnymi w jubilerstwie, tak to sobie wymyśliłem