Niestety kominek praktycznie przestał by istnieć... Gwint został rozryty i każda próba przywrócenia tego do stanu pierwotnego spowoduje kolejne zniszczenie, które trzeba by naprawić... Szkoda nafty...
Nic delikatnie, wkrętakiem ugialem te wąsy koszyczka i wałek klika. Zrobiłem zawiasy dekli, bo były pourywane, jutro odbieram od spawania laserem... Poskładam i gotowe... Nie wiem po co reanimuje takie złomy...powygniatane łożyska, połamane czopy, brak włosa, zdeformowany wieniec balansu...no ale to ważna pamiątka rodzinna...;)
A w kopercie Walthama, którego reanimuje, z formy zdepnietego śmiecia do postaci przypominającej zegarek, jakaś kreatura wlutowala w kominek ów legendarny koszyczek ...i ja to pierdzielę, nie ruszam ...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.