Czyli rozumiem, że jeśli, hipotetycznie, będzie sie toczyła sprawa przed sądem w Warszawie gdzie jej przedmiotem będzie zegar wieżowy, to sąd powoła na biegłego kolegę Mellera? Albo gdy sprawa będzie się toczyła w temacie XVIII wiecznego zegara wiedeńskiego z naciagiem 36 godzinnym oraz ślimakami fusee, to sąd równiez powoła Kolegę Władysława? W sprawie gdzie tematem będzie oryginalność Rolexa, o wartości 350.000, to sąd także powoła Kolegę Władysława? Czujecie? Ja nie neguję wiedzy Kolegi Władysława, ale zegarmistrzostwo jest dziedziną rzemiosła tak interdyscyplinarną, że jedna osoba nie jest w stanie wydać własciwej opinii w całym jego zakresie... IMO...