Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kieszonkowe

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1693
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Kieszonkowe

  1. Witam, może się czepiam ale wskazówki chyba nie od Elgina i minutowa chyba trochę za długa - ale tak w ogóle to tylko się czepiam Pozdrawiam Roman
  2. Witam. Obawiam się tylko że pełen fotoreportaż szybko nie nastąpi jako człowiek ceniący czas a zwłaszcza urządzenia do jego pomiaru absurdalnie cierpię na jego chroniczny brak :mellow: a kłopoty i zawirowania życiowe jeszcze to potęgują. Tarczę którą tu zaprezentowałem kupiłem w zeszłym roku dla siebie na Jarmarku Dominikańskim i mając chwilę czasu na urlopie od razu zrobiłem te ubytki. Od tego czasu leży i czeka na dokończenie. W między czasie udało mi się zrobić kilka tarcz, naprawić kilka ulubionych cylinderków czy dorobić kila szkiełek dla kolegów z forum a tarcza od pół roku czeka - jak zwykle szewc bez butów chodzi. Ale po kolei. Po latach prób "błędów i wypaczeń" doszedłem do wniosku że nie uda się uzupełnić ubytków typowymi masami porcelanowymi lub emaliami które przy temperaturze wypału ponad 1000 stopni nie chcą się łączyć z starą warstwą tarczy. Uzupełnianie ubytków przy pomocy emalii żywicowych lub jak niektórzy koledzy robią wszelkiego rodzaju farbkami z emulsyjnymi włącznie :D daje słabe efekty. Jedynym rozwiązaniem było opracowanie masy "porcelanopodobnej" o znacznie niższej temperaturze która będzie dzięki temu "oblewała" ubytki łącząc się z nimi. Zatrudniłem moich kolegów chemików, ceramików oraz całą moją wiedzę i udało nam się opracować skład masy której temperatura wypału jest w granicach 400-600 stopni. I tak po kolei: Proces nie jest prosty i trochę trwa. 1. Najpierw trzeba tarczę oczyścić z starych uzupełnień. 2. Następnie trzeba wymaskować tarczę i poddać ubytki piaskowaniu zwiększa to przyczepność wypełnienia. 3. Dalej całą tarczę podajemy procesowi mycia/trawienia - (to jest nasz następny patent preparat myjąco/trawiący) - który usuwa z tarczy wszelkie brudy łącznie z śladami spękań pajączkowych wystarczy rozpuścić trochę proszku w wodzie i zostawić w niej tarczę na noc ( !!! uwaga ten cudowny proszek -jest znacznie tańszy od amerykańskich odpowiedników - potrafi też myć tarcze blaszane - ale tu już trzeba uważać !!!) 4. Zarabiamy biały proszek masy na gęstą glinkę 5. I tą glinką uzupełniamy ubytki należy tylko pamiętać że nasza masa podobnie jak większość porcelan w procesie wypalania się kurczy tak więc trzeba dawać wypełnienie z lekką górka gdyż po wypale wklęśnięcia kiepsko wyglądają a dodać się już nie da - lepiej już wypukłość zeszlifować tarczą diamentową. 6. Następnie następuje wypał - ja dysponuję małym piecem z elektronicznie regulowaną temperaturą w granicach 0 - 1250 stopni i dodatkowo możliwościa wytworzenia próżni w komorze pieca. 7. Po wypale następuje studzenie i odpuszczanie. 8. Następnie ew. naddatki szlifujemy / polerujemy. 9. Ewentualnie górną powierzchnię można jeszcze próbować polakierować lub poszkliwić. 10. Teraz już tylko problem uzupełnienia napisów - tego jeszcze nie wymyśliłem - i jest to temat na następny "doktorat" Pozdrawiam Roman p.s. Jako purysta uważam że uzupełnianie w starych tarczach ubytków jest lepsze (nawet jeśli widać te naprawki) od robienia dziewiczo nowej p.s.2 Niestety trzeba pamiętać że zawsze przy takim procesie istnieje możliwość zniszczenia tarczy naprawianej i że uzupełnienia mogą się różnić odcieniem bieli. Staram się masę podbarwiać na żółto lub niebiesko ale przy tak małych ilościach masy uzupełniającej wtrącenia kolorów nie zawsze dają pożądany efekt.
  3. Całkowitego usunięcia to nigdy nie uda się uzyskać No chyba że robiąc nową tarczę Ale mogę pokazać efekty moich eksperymentów (może jak będę miał chwilę czasu to przygotuję reportaż) przed i w trakcie ubytki przy 11 i 5 pokazują że to jest ta sama tarcza pozdrawiam Roman
  4. Kieszonkowe

    KSIĄŻKI O ZEGARACH

    ERRATA Spojrzałem na moją półkę 1. HISTORIA,NAUKA I PRACA ZEGARMISTRZOWSKA, I wydanie 1948, druk przy współpracy Cechu Zegarmistrzów Warszawskich i Instytutu Wydawniczego SIMP 2. MATERIAŁOZNAWSTWO I CZĘŚCI ZAMIENNE, I wydanie 1948, nakładem Centrali Milicji Niepokalanej 3. MASZYNY NARZĘDZIA I PRZYBORY, I wydanie 1949, nakładem Centrali Milicji Niepokalanej 4. CZAS, KOSMOGRAFIA I ZEGARY SŁONECZNE, I wydanie 1950, MI Niepokalanów 5 ZEGARY WIEŻOWE, I wydanie 1952, MI Niepokalanów 6 KONSTRUKCJA I DZIAŁANIE ZEGARÓW I ZEGARKÓW MECHANICZNYCH, I wydanie 1956, wydane chyba własnym sumptem, symbol M.I * 7 TECHNOLOGIA WARSZTATOWA, I wydanie 1962, Wydawnictwo Przemysłu Lekkiego i Spożywczego 8 NAPRAWA ZEGARÓW I ZEGARKÓW MECHANICZNYCH, I wydanie 1967 Wydawnictwo Przemysłu Lekkiego i Spożywczego 9 ELEKTRYCZNE CZASOMIERZE POJEDYNCZE, I wydanie 1973, Biuro Wydawnictw HWiU Libra w Warszawie 9a.ZEGARY I ZEGARKI ELEKTRYCZNE I ELEKTRONICZNE II wydanie Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczna !!!! To jest ciekawostka że są dwa różne tomy dziewiąte !!!! 10 ZEGARY ELEKTRYCZNE ZESPOŁOWE I PRZEMYSŁOWE, I wydanie 1985, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne 11 ZEGARY I ZEGARKI SPECJALNE, I wydanie 1985, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne 12 ILUSTROWANY SŁOWNIK ZEGARMISTRZOWSKI, I wydanie 1990, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne + dodatkowo Dwa tomy wydane jako podręczniki dla uczniów szkół zawodowych 1. Mechanizmy 2. Technologia mechanizmów zegarowych. Montaż, konserwacja i naprawa. oba wydane przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne pozdrawiam Roman p.s. symbol M.I * - "MI" jest to międzynarodowy skrót stowarzyszenia Rycerstwo Niepokalanej od łacińskiej nazwy: "Militia Immaculatae".
  5. I moim zdaniem zrobił to dobrze dla przeciętnego użytkownika (a nie dla takich purystów jak my z forum) i dość tanio. Po prostu gdyby chciał się w to bawić to powinno to kosztować więcej.
  6. Dlatego napisałem "trzeba chcieć" Ale to chcenie wymaga albo pasji albo pieniędzy
  7. Koledzy nie wiem jaką lumę stosujecie. Luma którą ja mam ma możliwość podbarwienia w masie i otrzymania koloru starej lumy. Oczywiście trzeba trochę poeksperymentować no i oczywiście trzeba chcieć.
  8. Kieszonkowe

    KSIĄŻKI O ZEGARACH

    Problem jest w nakładzie, jak myślisz w ilu egzemplarzach by się to rozeszło. Kto poza zapaleńcami to kupi ?
  9. Jak cię taka interesuje to pisz na PW pozdrawiam Roman
  10. Wykonany dla - нкпс - Наро́дный комиссариа́т путе́й сообще́ния - Ludowego Komisariatu Kolei
  11. Wykonany dla - нкпс - Наро́дный комиссариа́т путе́й сообще́ния - Ludowego Komisariatu Kolei
  12. Arturze, na pokrowcu w górnym lewym rogu brakuje twoich inicjiałów natomiast w mechaniźmie śrub mocujących go do obudowy (przy siłach występujących w ośmiodniowych dołóż je koniecznie - szkoda by go uszkodzić ). pozdrawiam Roman p.s. Śruby powtarzam - koniecznie, inicjały możesz sobie podarować.
  13. Witaj, fajna maszynka w bardzo dobrym stanie. W/g moich źródeł to rok 1914 wyprodukowano 1000 sztuk w tej serii pozdrawiam Roman
  14. Szkło mogę poszukać lub jeśli nie ma to dociąć i odpowiednio wygiąć Wskazówki to chyba bregetowskie. pozdrawiam Roman
  15. Nazwę jaką słyszałem dla tej części to "koszyczek" i zresztą tak wygląda pozdrawiam Roman notabene - poszukuję takowego dla hamiltona 912 jeśli byś miał to chętnie odkupię zamienię bo jak nie to pozostaje tylko próba dogrzania protezy -brakuje mi dwóch łapek
  16. Moim zdaniem za chude ale "De gustibulus non disputantum est"
  17. A ja bym się trochę czepiał jeśli się można czepiać uszy jakby trochę mniejsze i lekko zaokrąglone
  18. Witaj, dokładnie tak: Start: End: First: 7950001 Last: 7952000 Model: 1888 Material: U Grade: Bd.St., Size: 16 Plate: 3/4 Plate: Jewelling: Jewels: 7 Balance: Breguet Spring Style: HC pozdrawiam Roman
  19. Koledzy, Idą SWIĘTA proponuję wyciszenie, ostatnio na portalu jest dużo agresji a myślę że to nie jest potrzebne. Są osoby lepiej i mniej znające się w temacie. Ten portal służy do wzajemnej wymiany doświadczeń i pomocy . Nikt nie zmusza do zakupów na znanych portalach aukcyjnych - a ja powoli nauczyłem się czytać opisy aukcj. Jeśli pisze w stylu epoki to napewno nie jest z epoki, jeśli jest coś dorabiane to mało jest autentyku. Zyczę Wszystkim Zdrowych Spokojnych Świąt i Szczęśliwego (w udane zakupy) Nowego Roku. Roman
  20. Witam, jak pytałeś o demontaż koronki to byłem pewien że werk masz już wyjęty. Jak już myć to warto rozebrać całość, bez tego to tak jak myć łożyska balansu bez zdejmowania kamieni nakrywkowych) a co do kruczków to wyjmując werk lepiej jest wyciągnąć koronkę tak jak "do nastawiania godziny" wtedy wałek siedzi trochę płycej w werku. pozdrawiam Roman p.s. A tak wyglądają specjalne klucze do wykręcania zamka, (tak jak pisałem można spróbować zastąpic je śrubokrętem)
  21. Witam, wg mnie 1. Łapiesz za kwadrat wałka i odkręcasz koronkę 2. Następnie wyciągasz wałek w dół w stronę środka koperty 3. Od góry kominka wykręcasz śrubę zatrzaskową - potrzebny jest do tego specjalny klucz ale przy odrobinie wprawy można to zrobić śrubokrętem (kiedyś kupiłem w Anglii film DVD na którym stary zegarmistrz pokazuje sposoby naprawiania różnych zegarków kieszonkowych) pozdrawiam Roman
  22. Dzięki za szybką odpowiedź. Jestem ciekaw jak to się zachowuje. Jakoś po przygodzie z CYMĄ mam jakiś uraz do PAPIEROWYCH. A tak wygląda moja "pijana" CYMA (niestety nie mam zdjęcia PAPIEROWEGO) moim zdaniem warto było wydać trochę pieniędzy na prawdziwą tarczę (jak będę miał chwilę czasu to jeszcz pozłocę jej wskazówki) pozdrawiam Roman
  23. Witam, mam pytanie do kolegi Kaido2. Z twojego opisu nie wynika jasno jak jest wykonana tarcza. Czy jest to zgodnie ze sztuką - naniesiony podkład porcelano-lakiero podobny + skala Czy też tarcza jest wykonana techniką fotografi lub druku na papierze lub papieropodobnym materiale a potem naklejona na podkład ( z opisu usuwania tak wnioskuję). Pytam dlatego gdyż na początku mojej przygody z zegarkami sam kupiłem CYMĘ z "piękną tarczą" która okazała się odbitką fotograficzną naklejoną jeszcze -o zgrozo- na butapren i z usunięciem tego z mechanizmu (aby doprowadzić do stanu pierwotnego) też miałem duże problemy. Żaden rozpuszczalnik nie chciał tego brać. Jeśli jest to tarcza wykonana w technikach podobnych do orginału i tak jak piszesz cena wykonania jest przystępna to chętnie Ci podeślę kilka moich projektów do realizacji. pozdrawiam Roman
  24. Akurat jestem z Gdańska czyli północy Polski - poszukam. Ale nie dziwię sie że nikt nie chce zdradzać swojej 'alchemii" . To że łatwiej jest nanieść nową warstwę niż uzupełniac to wiadomo. Piec już zakupiłem z komorą 10x10 cm więc idealną do kieszonek. Tylko w przypadku nowej warstwy powstaje problem nowej skali. W przypadku małych tarcz, kieszonek czy naręcznych naniesienie skali przy pomocy szablonu odpada a robienie form do tamponduku lub sitodruku znacznie podnosi koszt wykonania (jednej nietypowej taczy) co innego gdy ma się gotowe formy do typowych tarcz naręcznych (Doxa, Atlantic, Tisot i.t.d). Tak więc droga uzupełniania i potem ręcznego uzupełniania indeksów może nie gwarantuje ideału ale jest najlepszym rozwiązaniem w stosunku jakość-cena. No chyba że ta ostatnia nie gra roli .
  25. Witam, ponieważ czuję się "wywołany do tablicy" stawiam się natychmiast. Tym bardziej że z zawodu jestem architektem a zegarmistrzostwem zajmuję się tylko w soboty i niedziele oraz dni wolne (a to właśnie jest ten dzień ). Ale do rzeczy: Uzupełnianiem ubytków na tarczach interesuję sie już od pewnego czasu i oto wyniki moich działań i przemyśleń. 1. Do uzupełnień zębów w protetyce używa się obecnie polimerów utwardzanych światłem, niestety kolor tarcz jest znacznie bielszy niż zębów (dla kolegów chcących poeksperymentować mogę podesłać wzorniki kolorów zębów) i tu jest "pies pogrzebany" próbowałem podbarwić wypełnienia białym pigmentem ale chyba nie tędy droga. 2. Znacznie lepsze efekty można uzyskać stosując zagraniczne, specjalne lakiery światło utwardzalne - zdecydowanie większa kolorystyka - choć z białych są może z 3 rodzaje. (zdjęcia stare z pierwszych prób uzupełnień) Obydwie metody dają uzupełnienia tarczy materiałem podobnym w kolorze lecz obcym w strukturze tarczy. Istnieją co prawda tak zwane porcelany protetyczne ale ich ceny są kosmiczne, też brak białych kolorów (nasze zęby są żółte), koszt pieca do ich nakładania jest w granicach kilku tysięcy złotych - a tak w ogóle to zwykła porcelana nie chce się łączyć z metalami. A producenci tych "porcelan dentystycznych" oczywiście nie chcą zdradzić ich składu. Aktualnie próbuję nakładać "moją mieszankę porcelanową" nabyłem piec o temperaturze wypału do 1200 stopni (gdyż to są temeratury do pracy z porcelaną) regulowanym czasie i próżni w komorze co daje szansę że powłoka będzie gładka. Niestety nadal są problemy z białym kolorem, łączeniem na styku stara porcelana a uzupełniany ubytek i.t.p. Zaletą tej metody jest to że uzupełnienie jest z materiału o strukturze podobnej do oryginału. Jeśli osiągnę jakieś sukcesy to nie omieszkam się poinformować. pozdrawiam Roman P.S. Jesli koledzy mają jakieś sugestie, lub znają się na ceramice lub porcelanie więcej niż ja to proszę o kontakt. Chętnie też odkupię bibliografię na temat w/w problemów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.