Przyczyne bedzie trudno ustalic,brak monitoringu bezposrednio w miejscu pracy,remontu,zwarcie instalacji-raczej nie -mamy wylaczniki roznicowopradowe ktore wylaczaja prad w instalacji natychmiast przy zwarciu,uszkodzeniu oslony przewodu itp.No chyba ze nastapilo uszkodzenie mechaniczne przewodu pod napieciem w poblizu np rozpuszczalnikow, benzyn itp-tam ta milisekunda gdzie wystapi iskra wystarczy do zaplonu lub wybuchu To byl remont wiec duzo drewna,chemia latwopalna przechowywana zle ,lampy oswietleniowe wytwarzajace jednak cieplo itp,to sie stalo w dzien roboczy wiec po pracy ok 18.50 wybuchl pozar.Wszystkie prace gdzie jest wysoka temperatura,spawanie,zgrzewanie,ciecie odbywaja sie tutaj codziennie na podstawie tzw specjalnego zezwolenia prac cieplnych(mysle ze taka wlasnie procedure opracowano i zastosowano,tak wiec gasnice ,ekrany ,kontrola etc.Gdzies nie zachowano srodkow bezpieczenstwa .Takie jest moje zdanie.Czesto sie zdarza na budowach przygniecenie przewodow przy skladowaniu innych materialow,rozlanie plyniow,cieczy latwopalnych ..Blad ludzki lub celowe dzialanie.