O to przykład, że głupi ma zawsze szczęście. Zostawiłem dzisiaj plecak w sklepie obuwniczym, poprostu go zapomniałem (nie wiem jak to możliwe). Zawartość plecaka, to prawie cały sprzęt fotograficzny - aparat, 3 lensy, lampa, bateria, i na dokładkę pieniądze, jakieś 130 euro. Wróciłem do domu, młoda mnie pyta gdzie sprzęt, ja szok, zrobiłem się blady, nogi jak z waty. Szybko w auto i spowrotem do sklepu (od tego czasu mineły jakieś 2 godz). Wpadam mokry do sklepu, pytam gdzie plecak, na to sprzedawca, że on nic nie wie o żadnym plecaku. Idę tam gdzie przymierzałem buty i ... jest plecak :(