StaryWilk
Użytkownik-
Liczba zawartości
3069 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez StaryWilk
-
dla mnie hasło "na XT" oznacza - korba, kaseta, manetki, obie przerzutki, ewentualnie piasty. Ten KTM w mojej ocenie - zdecydowanie "na deore".
-
1.4 D4D - bardzo porządny - chyba najlepszy maluch, szczególnie te pierwsze na wstrysku boscha. teraz biorą 2.0 od bmw. Zgadzam się, że z punktu widzenia użytkownika najlepsze są sprawdzone konstrukcje, ale rozwój technologii też jest potrzebny. Za niedługo będzie standardem elektryczne turbo i filtry czastek stałych w benzynach. Co innego, że dla kupującego 10 letnie auto za 20 tyś to bedzie bomba.
-
to się zgadza co do cannondala. Piałem tylko do katalogowych cen nowych rowerów, albo do cen wyjściowych na canndale topowe modele ponad 30 tyś - porządny japoński motor by za to kupił z droższymi rozwiązaniami technicznymi, włącznie z całym zawieszeniem/ tłumieniem o hamulcach nie wspominając.
-
Co by nie mówić w samochodach osobowych (w Europie ale i globalnie w pewnym sensie też) najwyższy poziom technologii reperezentują najbogatsze koncerny czyli Toyota, VW, BMW, Mercedes. Poczynania tych graczy determinują zachowanie następnych. Jeśli VW niedługo wprowadzi filtry cząstek stałych do benzyn to inni za chwilę też. Jeśli toyota sprzedaje coraz więcej hybryd to inni też je musza mieć (włącznie z koreańcami)... Silnik 1.9 JTD fiata (GM powertrain) owszem bardzo dobry - ale powstał 20 lat temu, jego następca 2.0 jtd to tylko głęboki "lifting" tego silnika sprzed 20 lat... Dynamikę rozwoju silników świtnie widać np. na przyładzie BMW - w ostatnich 20 latach 8 silników diesla zaprojektowanych "od zera". Oczywiście jak się coś robi to może to wychodzić lepiej lub gorzej, nie usprawiedliwiam, ale nie myli się ten kto nic nie robi.
-
pytanie ile by musiał dać za tak wyposazonego cannondale http://allegro.pl/kross-level-a11-m-18-easton-carbon-xtr-fox-i6562361719.html#thumb/1 carbon, fox, pełne xt + tył XTR za 5000 zł Czy dobrze rozpoznaję, że to Głuszyca?
-
następnym razem coś lepszego może uda Ci się kupić ja preferuję używki bo np taki zamiast 3100 zł na wyprzedaży http://skleprowerowy.pl/pl/glowna/59-cannondale-f29-alloy-5-2015.html prawie nowy z papierami za 1800 zł: https://www.olx.pl/oferta/rower-mtb-canondale-trail-4-kola29-CID767-IDilJRJ.html#918cdd06a5 tym sposobem można kupić rower który kosztuje katalogowo +6000 zł za mniej niż np. 2500 zł.
-
odniosę się tylko do tego. VW ani żaden inny koncern nie oszukuje na spalaniu, bo nie dostałby homolagacji na sprzedaż. Pomiary zużycia paliwa odbywają się dla wszytskich producentów na danych kontynentach (inne w Ameryce, inne w Europie) wg tych samych zasad (norm) z dopuszczalnymi pewnymi modyfikacjami modeli do testów. Producenci mniej lub bardziej potrafią to wykorzystać. Z kolei użytkownik musi umieć to świadomie zinterpretować, a najlepiej odbyć jazdę testową jeśli interesuje go rzeczywiste spalanie w ruchu miejskim w Warszawie, lub na trasie DK5, lub na autostradzie A4 - w takich albo innych warunkach.
-
przecież to można jednym kliknięciem w necie sprawdzić, nie musi sie wydawać
-
Wg testów nowe diesle VW są najmniej szkodliwe dla otoczenia. http://www.samar.pl/__/3/3.a/90314/Nowe-diesle-Volkswagena-najmniej-szkodliwe.html?12p.s=295713807.7&12p.a=90314&locale=pl_PL wszystkie A4 mają wzdłużnie nawet 1.6 benzyna 100 KM i napęd na przód. Konstrukcja nie jest dosotosowana do tego, żeby sobie żąglować ustawieniem silnika raz tak, raz tak.
-
superb I, miał oczywiście wzdłużnie silnik, bo bazował na passacie b5 Przecież to dokładnie ta sama klasa - segment B.
-
W mojej opinii fiat jako koncern stał nad przepaścią i zrobił wielki krok w przód Uśmiercił Lancie, Alfę prawie też - zobaczymy co będzie z julią. Fiaty kiedyś też sobie radziły w klasie średniej, później zabili cromę, potem bravo i jeszcze punto (obiektywnie bdb auto klasy B ) i zapowiedzili, że całą ofertę zbudują w oparciu o ideę fiat 500 - czyli 500, 500x, 500L... Tipo wydaje się fajnym ratunkiem cena/ jakość super - ale ludzie narzekają, że nie da się go kupić. Na reklamie od 42 000 zł w salonie taka wersja nie do zdobycia. Zobaczymy jak bedzie cenowo/ z dostępnością hatchbacka i kombi.
-
Fan(atyk) marki Bliźniacze należałoby nieco rozwinąć: 500X i Renegade to właściwie identyczne samochody z tą samą płytą podłogową. Mają ten sam rozstaw osi, zbliżone wymiary, a główne podzespoły, w tym silniki, są wspólne. Różnice pojawiają się w układzie przeniesienia napędu. Zarówno Fiat, jak i Jeep oferowane są z napędem 4x2 lub 4x4. Jeep proponuje jednak dwa warianty napędu obu osi, Fiat natomiast dwie wersje przedniego napędu. Druga wzbogacona jest o układ „Traction Plus”. Wykorzystuje on system ESC i przyhamowuje ślizgające się koło, czym naśladuje działanie blokady mechanizmu różnicowego. W napędzie 4x4 występuje sprzęgło wielopłytkowe, które rozdziela moment obrotowy między przednią i tylną oś. . bardziej za zyskiem i utrzymaniem się na rynku.
-
czy turbo zrobi 500 000 czy milion jest mniej ważne - wyjątek potwierdzający regułę. Chodziło mi że tak czy siak należy innym okiem ogólnie patrzeć na "sportowe - wyczynowe - topowe" konstrukcje niż seryjne. 4.5 w cayenne niby spokojny V8 a też miał wady konstrukcyjne: http://porscheclub.pl/forum/cayenne-4-5-jak-sie-ustrzec-slynnej-usterki-silnika-t11511.html http://moto.pl/MotoPL/56,88389,14820490,4-5-v8-porsche,,19.html czy 3.4 B6: http://moto.pl/MotoPL/56,88389,14820490,3-4-b6-porsche,,18.html co potwierdza, że wszyscy producenci popełniają błędy, że są wyjątki potwierdzające regułę.
-
N57 to nowa rodzina silników wzgledem M57 - nie tylko osprzęt - inaczej mówiąc inny blok, głowica, rozrząd podobnie jak w N47 od strony koła zamachowego - jednak przy N57 nie ma z nim problemów. M5 V10, S8 V10, porsche turbo i inne tego typu traktowałbym specjalnie, jak niemal ferrari. Myślę, że nie są optymalizowane pod kątem maksymalnych możliwych przebiegów do zajechania, jak najniższych kosztów seryjnej produkcji itd. podstawowe V8 benzyna w klasie F (Merc S, A8, bmw 7), czy R6/ V6 w klasie E (E-klasa, A6, czy bmw 5) to silniki których sprzedaje się stosunkowo dużo i raczej są optymalizowane pod innym kątem, inna sprawa, że wpadki sie zdrzarzają.
-
Już poza tematem gr/km. Tutaj się zgodzę, co do wymian oleju co 30 000 km to nie wróży nic dobrego, a spotykane jest coraz częściej - super bonus dla pierwszego użytkownika, a później niech sie następny martwi. Co do g** łańcuchów też się zgadza, zdecydowanie za dużo przypadków, a integrowanie dolnego koła łańcuchowego z wałem korbowym i zastosowanie jednorzędowego łańcucha w N47 BMW, to już jazda po bandzie. To co chciałbym dodać od siebie to tylko tyle, że mimo wszystko jak się popatrzy na niemieckie oferty sprzedaży to auta z najnowocześniejszymi silnikami diesla 3-5 letnie są sprzedawane z przebiegami 300 000 i wiecej i nie oznacza to koniecznie ich nagłej śmierci. Mówiło się, że czasy Merca 124 czy jeszcze 123 to były auta na miliony, ale proszę bardzo e-klasa z super nowoczesnym CDI (ad blue, dpfy, wtryski X- generacji) - w 4 lata 665 000 km i jedzie dalej (moze do Polski ): http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=234081175&isSearchRequest=true&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&sortOption.sortBy=specifics.mileage&scopeId=C&sortOption.sortOrder=DESCENDING&minFirstRegistrationDate=2012-01-01&makeModelVariant1.makeId=17200&pageNumber=1 Ten też ciekawy, na poczatku miał wadliwe wtryski - 250 CDI - najbardziej wysilona wersja R4 204 KM - koniec 2013 roku i 470 000 nalotu Jeśli robił wymianę oleju nawet co 30 000 wychodzi, że 16 razy w ciągu niespełna 3 lat - 5-6 razy do roku stawiał się na serwis olejowy. http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=234358341&sortOption.sortOrder=DESCENDING&isSearchRequest=true&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&minPowerAsArray=147&minPowerAsArray=KW&minFirstRegistrationDate=2012-01-01&makeModelVariant1.makeId=17200&pageNumber=1&fnai=prev bardziej wyrafinowany diesel - A8 3.0 TDI 2012 rok - niespełna 350 000 km: http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=228703286&sortOption.sortOrder=DESCENDING&isSearchRequest=true&scopeId=C&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&sortOption.sortBy=specifics.mileage&minFirstRegistrationDate=2012-01-01&makeModelVariant1.makeId=1900&pageNumber=1 BMW N57 - 350 000: http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=231464205&isSearchRequest=true&sortOption.sortOrder=DESCENDING&scopeId=C&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&sortOption.sortBy=specifics.mileage&minFirstRegistrationDate=2012-01-01&makeModelVariant1.makeId=3500&pageNumber=1
-
żyjemy w cywilizowanym kraju, średnia krajowa to jakieś 4000 zł brutto zdaje sie. Moim i nie tylko moim zdaniem taki golf kombi zupełnie wystarczający dla średniej, normalnej rodziny 2+2 nowy w salonie ze zwyczajnym silnikiem i przyzwoitej wersji za ponad 90 000 zł to zdzierstwo w biały dzień. zdziwiłbyś się, nawet takie v12 robią rocznie czasami kilkadziesiąt tysięcy. Dziarski staturesz - pierwsze S8 - zupełnie co innego oczywiście ale 633 000 km nie nalatał jako 10 latek z przebiegiem 120 000 km: http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=231288586&isSearchRequest=true&scopeId=C&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&makeModelVariant1.makeId=1900&makeModelVariant1.modelId=22&pageNumber=1 Nowszy v10 z przebiegiem pod 300 000? też są: http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=233872723&isSearchRequest=true&sortOption.sortBy=specifics.mileage&scopeId=C&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&sortOption.sortOrder=DESCENDING&makeModelVariant1.makeId=1900&makeModelVariant1.modelId=22&pageNumber=1 ten fajniutki S600 v12 z przebiegiem 714 000 km: http://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=233810827&isSearchRequest=true&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&sortOption.sortOrder=DESCENDING&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&makeModelVariant1.makeId=17200&makeModelVariant1.modelId=93&pageNumber=1&fnai=prev
-
Była mowa o mocno używanym A8/ S8 miałem na myśli taki z przbiegiem co najmniej 300 000 km. co znaczy graty na swapy? Że podróbki, albo że nie pasują do seryjnego modelu? Co do zrywania łańcucha - najlepiej do tego nie dopuścić i po prostu swiadomie go wymienić przed czasem. Po raz kolejny zaznaczam, że S8 V10, lambo, nie koniecznie podlega pod analizę kosztów.
-
Przeczytaj poprzednie posty jeśli chcesz się włączyć w dyskusję bez lekceważenie rozmówcy z drugiej strony. Dość = 10-20% dokładności. Post nikona pisze o dużej ilości zmiennych itd, wyliczenie z realnego przykładu - np. moje, twoje, nicona, gościa X, Y, są z życia wzięte. Nicon zaczyna swój post od moim zdaniem, co jest równoznaczne z wydaje mi się.
-
zdecydowanie łatwiejsze w kalkulacji, bardziej przewidywalne ale nie niższe. Za poczucie pewności i przewidywalności też się płaci. Lelum polelum, ja uważam, że da się to dość dokładnie wyliczyć - z błędem nie większym niż 10-20%. Liczby przeciwko wydaje mi się... Jeśli gość z audi a6 którego się czepiłem wydał na serwis 24 000 zł, całkowicie 160 000 zł - to nawet gdyby ni z gruchy ni z pietruchy wydał ekstra 20 000 zł (co uważam, że miałby na prawdę sporego pecha) na jakieś inne awarie to różnica na 1 km będzie 12,5%. Oczywiście rozumiem, że może Was temat kosztów nie interesować, nie przywiązujecie do tego aż takiej uwagi itd. Jak nie będziecie komentarzy zwrotnych to nie będę się dalej produkować.
-
nie biore do siebie, dyskutujemy. Jednak uważam, że S8 to nie tylko opcjonalne tarcze ceramiczne, tym bardziej ich kupno w ASO za 70 000 zł, zamiast choćby za wspomniane 25 000 zł gdzieś w necie.
-
Nic nie jest naciągane tylko takie są fakty i liczby, że używanym 4 letnim A6 z V6-ką (odpowiednio sprawdzonym przed zakupem, świadomie wybraną wersją silnikową i wyposażeniową) ze sporą dokładnością będziesz jeździł nawet taniej niż nowym passatem 1.4 tsi. Przeliczył się ten kto źle policzył, że np. samo spalanie wziął pod uwagę, albo myśląc ze silnik V8 może palić 10 litrów na 100 bo tak napisali.
-
masz rację, tego nie przewidziałem pomyslałem o silniku na wymianę z jakiegoś anglika za powiedzmy 20 000 zł, remoncie pneumatycznego zawieszenia za kilkanaście. Inna sprawa, że ceny częci i usług w ASO w takim wypadku to nieporozumienie. Na necie taki komplecik tarcz do A8 wyrwiesz za jakies 25 000 zl, Przykładowy komplet do Merca AMG na aledrogo: http://allegro.pl/tarcze-zaciski-klocki-ceramiczne-mercedes-nowe-kpl-i6570113767.html Za granicą tego więcej i nieco taniej. Wymiana u dobrego niezależnego mechanika może z 1000 zł? Pytanie czy takiego opcjonalnego kompletu (który nie jest w standardzie, nawet w S8 czy R8) nie można zastąpić "normalnym" kompletem z S8 za kilka tyś w kilkuletnim mocno używanym aucie. Ponadto przykład wykracza poza to co wcześniej pisałem: Wyliczenia tracą sens jeśli ktoś jeździ autem malutko, nietypowym, zabytkowym, tanio kupił, drogo sprzedał,.. powiem tak przy uważam niewielkim budżecie można jeździć np. leciwą ale zadbaną i niebitą beemką 5, a chyba skrajnie nieszanująca pieniędzy osoba jeździłaby ze wszystkimi naprawami do ASO.
-
Właśnie niektórzy myśląc, że utrzymanie auta premium jest koszmarnie drogie nieświadomie odrzucają je w przedbiegach. Znam kilka takich przykładów. Chodzi o to, że precyzyjne wyliczenie kosztu 1 km na prawdziwych przykładach ma właśnie małą granicę błędu. Jasne, że tak łatwiej - ale taka błyskawiczna, zgrubna ocena będzie miała większe ryzyko błędu.
-
ale znów paliwo będzie największym udziałem kosztów bez dwóch zdań.
-
uważam, że koszt 1 km w przypadku przebiegu powyżej 100 000 km i paru lat jest właśnie takim bardzo wymiernym, dość dokładnym i "odpornym" na dodatkowe czynniki wskaźnikiem. Im więcej km przejechanym tym wskaźnik dokładniejszy. Granica błędu można przyjąć jakieś 10%, ale nie więcej niż 20%, Bo nawet duża nieoczekiwana awaria jak remont za 9000 zł w audi wpłynęło tylko 6% na wartość wskaźnika. Patrząc na przykład jeszcze tego Audi - gość można też tak przeliczyć - gość zrobił 200 000 km w 5 lat - kosztowało go to 160 000 - czyli miesięcznie 2600 zł. Z tej kwoty 12 000 zł - ubezpieczenie, 86 000 zł paliwo, 37 000 zł - utrata wartości, a całkowite koszty serwisu - 24 000 zł. Jeśli przejechałby przez te same 5 lat połowę dystansu - 100 000 km - zakładając te same awarie, koszty serwisu byłby nieco niższe (mniej wymian oleju i filtrów, opon itp), nieco mniejsza utrata wartości - i koszt jednego km dalej by był zbliżony do 80 groszy. Wyliczenia tracą sens jeśli ktoś jeździ autem malutko, nietypowym, zabytkowym, tanio kupił, drogo sprzedał, szybciutko się pozbył itd, - to i nawet zarobi. Ale rozważając eksploatację na min. 3-4 lata, lub min. 50 000 km - takie wyliczenie jest fajnym wskaźnikiem. jeślii tanio kupi z ważnym długim ubezpieczeniem, szybko i drożej sprzeda to na pewno taniej wyjdzie
