Witajcie, chciałbym, żebyśmy podyskutowali na temat trwałość, niezawodność, serwisu (częstotliwości i kosztów) współczesnych mechanizmów inhouse, w szerszym pojęciu, czyli inne niż popularne ETY, Sellity itp., choć o nie też pewnie zahaczymy. Mechanizmy inne niż popularne ETY, Sellity itp. znajdują się w zegarkach z różnego przedziału cenowego, mają różną budowę (rowiązania konstrukcyjne), komplikacje, jakość wykończenia itd. Jeśli skupimy się na zegarkach Szwajcarskich, najtańsze z nich można znaleźć już w czasomierzach za kilka tyś zł Alpina / FC Manufacture, Eterna Manufacture, JeanRichard JR 1000 i pochodne, nowy B&M 5 days, bywały też pochodne wielkich manufaktur jak GP 3300, jako EBEL 331, który mimo retail na poziomie ok 3000 dol, "chodził" po 1500 dol: Dalej mamy popularne: Omegi (rodzina 8000), GP (rodzina 3000), JLC (różne), Rolex (rodzina 3000). Jeszcze wyżej Patek, AP, czy Vacheron (tutaj skupmy się na tańszych, popularnych modelach, bo takie raczej są na naszym forum). I tutaj pojawia się pytanie: Jaka jest ich trawałość, niezawodność, koszty serwisu, wszystkich powyższych? Czy któreś są wybitne pod tym względem, któreś dobre, a może któreś gorsze od podstawowej ETY 282X, 289X, czy Powermatica 80? Jaka jest częstotliwość serwisowania najlepszych/ najgorszych? Co jest wymienianie podczas takiego serwisu? Bo jeśli np. pół mechanizmu, co 5 lat, to w tym sposobem można powiedzieć, że dany pacient pochodzi i 50, czy 100 lat? Czytając forum można się natknąć na wiele wątków, chciałbym żeby zebrać tutaj jak najwięcej ciekawych opini, jeszcze lepiej doświadczeń. Na początek coś o JR1000 - czy problemy pierwszych in-housów tej manufaktury są już zażegnane?: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/82440-jeanrichard-paramount-linear-power-reserve/?hl=%2Bjean+%2Brichard&do=findComment&comment=891106