Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

StaryWilk

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3069
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez StaryWilk

  1. Honda ma tylko chyba 2 diesle. A 2.2 icdti zbiera znakomite opinie i jest bardzo trwaly. O 1.6 nie da sie jeszcze za wiele powiedziec, bo jest za krótko na rynku.
  2. Golf i Civic, wraz z Octavią i Corollą/Auris w Polsce tracą najmniej na wartości w klasie kompakt. Mój głos zdecydowanie na Civica m.in. za opieranie się downsizingowi, którego nie lubię.
  3. Zgadzam się. Odpowiednik passata czy mondeo w świecie samochodów.
  4. Wiele ludzi niezwiązanych z branżą ma takie odczucie. Dla kogoś kto się trochę interesuje, to raczej normalne, że dobry rower musi kosztować. (Ceny z Polskich Salonów / sklepów) Skoro ogólnie mówiąc dobry samochód (klasa średnia, z silnikiem ok 180 KM, ładnie wyposażony) kosztuje ok 130 000 zł, dobry motor ok 50 000 zł, to dlaczego dobry rower miałby nie kosztować np. 6000 zł?
  5. A jak wypada awaryjność Foxa, powietrznych RShoxów-ów i powietrznych Maniutou?
  6. są jakieś problemy z wyposażeniem? Typu padające panele sterowania, wyświetlacze itp?
  7. Pytanie do ogółu wszystko co wiecie na temat Saab 9-3 od 2008-, lub 9-5 2007-2008 z silnikiem fiata JTD. Głównie interesują mnie koszty eksploatacji i awaryjność oraz ceny części na tle konkurencji (mondeo, passat, audi a4, vectra). Czym się różni 9-3 od vectry C w kwestii techniki? Ponoć jakość wnętrza do poziomu audi/ bmw/ merc daleko? Z tego co z grubsza przeczytałem (o 9-3, bo można znaleźć dużo więcej opracowań niż o 9-5) to niedoceniane auto i godne polecenia - ceny używek są bardzo atrakcyjne. Intersuje mnie tylko kombi. Przykładowe oferty, oczywiście nie zweryfikowane dane z opisów: http://allegro.pl/saab-9-3-1-9tid-150km-vector-2009r-za-21-900-raty-i5292242721.html http://allegro.pl/show_item.php?item=5309610777#ebda06dc39 Za podobne auta nie premium (popularnych marek) z polecanym dieslem (jak np. wspomniany 1.9 JTD fiata ) z tych roczników trzeba zapłacić kilka tyś więcej, za premium np a4 avant 1.9 tdi 2008 już nawet 15 000 zł więcej.
  8. Z takim budżetem przy odpowiedniej cierpliwości możesz utrafić ładną używkę z Alfine 11 lub jak wolisz konwencjonalne przełożenia to coś ciekawego nawet na pełnym XT, a bez większego problemu jakiegoś "niemca" na pełnym Deore z niedużym przebiegiem.
  9. Nieco odbiegając od tematu: dla mnie ideał designerski BMW to E39. W dodatku 530d (pierwsze M57), w manualu bardzo trawały. Ale dostać taką w bdb stanie, bez wypadku i przebiegiem oryginalnym do 250 000 km, w normalnych pieniądzach (powiedzmy do 22 000 zł, to w koncu ok 15 letnie auto) zadanie praktycznie niewykonalne.
  10. Powiem Ci, że jeśli Ci na lepszym (powietrznym i lekkim, a trwałym) amorku nie zależy to ten focus jest aktualnie chyba najciekawsza ofertą na allegro w tej cenie: http://allegro.pl/focus-3x10-kola-29cali-rockshox-hydraulika-i4991431445.html zalezy też jaki stan techniczny, ale nowy katalogowo kosztował 3 razy tyle: http://aventurasport.pl/pl/p/Rower-MTB-Focus-Black-Forest-29R-4.0/298
  11. Witaj, jeśli mogę wtrącić swoje 3 grosze, to porównanie Reby do Suntora XCR ma się nijak. To kilka klas różnicy jakościowej i parametrów pracy. Nowy 29er z Rebą trzeba liczyć od ok 5000 zł w górę. Sam amorek w detalu kosztuje, tyle co kilka XCR-ów. Bullsa z XCRem za 2500 bym zatem odrzucił. Wolałbym dołożyć trochę do czegoś na Rebie, a najlepiej Foxie. Tutaj wykracza poza Twoją cenę, ale zobacz. Porządny sprzęcik - katalogowo 6500, oferta na ładny egzemplarz za 3600: http://rowery24h.pl/rower-haibike-big-curve-rc-29-p-320.html http://www.haibike.de/produkte_detail_en,,12766,detail.html http://allegro.pl/haibike-bigcurve-rc-29er-rock-shock-reba-deore-xt-i4956703440.html Często w stosunkowo niskich cenach się trafi jakiś radon. Ten niestety niemodny 26 cali, ale na sidzie (tu jednak polecają do masy użytkownika do ok 75 kg) i pełnym XT, na allegro długo wisiał za 2450 zł: http://olx.pl/oferta/radon-zr-team-sid-xt-formula-rx-dyna-sys-slx-3x1w-calosci-lub-naczesci-CID767-ID8qltX.html#cf48620d5b
  12. Dla mnie zupełnie odwrotnie.
  13. Jasna sprawa, ale w poprzedniej C-klasie tego nie było. A mi się to nie podoba.
  14. Czy dużo ma smaczków w stylu plastikowe chromowane końcówki wydechu z zaślepkami ?: http://www.autocentrum.pl/testy/mercedes-c-220-bluetec-eska-w-miniaturze/zdjecia/9/
  15. Zgadzam się z Tobą. Generalizując używane auto klasy wyższej to prawie na pewno większy przebieg i wyższe koszty eksploatacji. Awaryjność raczej też wyższa, ze względu na stopień skomplikowania. Zyskujemy na komforcie, bezpieczeństwie, jakości materiałów wnętrza i nadwozia i trwałości (nie mylić z awaryjnością).
  16. a np taki jazz. 2010 rok, to raczej fiata 2013 nie kupisz za 25 000. Świetnie wyposażone auto, ze świetnie wykorzystaną przestrzenią wewnatrz, zbierające dobre opinie na temat bezawaryjności. Fiat Punto wygrywa na pewno niższymi kosztami części i napraw, prostotą konstrukcji, wyposażenie jak trafisz, bo to rynek wtórny i będzie rok, maksymalnie 2 młodszy. http://otomoto.pl/honda-jazz-1-2-1-2-i-vtec-2010r-85tys-km-oryginal-C34823999.html Ten segment ( traci i procentowo i kwotowo najmniej na wartości. W cenie ładnego punto kupisz bravo, w celu ładnego polo, jest szansa, że kupisz golfa. Tak samo golf na rynku wtórnym, potrafi kosztować podobnie co passat itd.
  17. fajną fotkę znalazłem: http://www.autocentrum.pl/dyn_wat_lightbox_img.php?path=41744f44e46041745745845145b46144945d45c41741941f41941a41f41d41e41941841c41741944743441645245844f
  18. osobiście bym poszedł w japońce - yaris może trafisz III lub honda jazz III. Zapłacisz więcej na starcie ale jest duża szansa, że unikniesz wielu problemów współczesnych aut i i łatwo z czasem odsprzedaż za dobrą cene.
  19. Odnośnie lancii nie zmienia to faktu, że nie wskakuje do wyższej klasy niż np. BMW 5, od którego i tak jest technologicznie i jakościowo do tyłu. Szukasz autka za ok 100 000 zł (roczna, dwuletnia lancia), czy blisko 10 letnie bmw za 40 000 zł? Budżet strasznie rozległy, więc ciężko doradzić.
  20. Wg mnie ciekawe auto, bo bazuje na sprawdzonej technice, po kilku liftach. Zawieszenie przednie w a4 było dość awaryjne, ale jak wspomniałeś, dzięki temu na rynku jest wiele zamienników dobrej jakości w dobrej cenie. Silniki 2.0 TDI w exeo o ile pamiętam, już zawsze z CR były, zbierają dobre opinie. Co do cen to moim zdaniem wcale takie tanie nie jest, oczywiście od Audi A4 z tych samych lat szybciej traci na wartości, ale jest o generację starsze, nie ma tego prestiżu, z drugiej strony w salonie kosztowało dużo mniej od audi. Francuza, Włocha czy niektóre niemieckie taniej kupisz od Exeo z podobnego rocznika.
  21. Nie zgadzam się, że głównym problemem było to, ze zbyt wyprzedzały epokę. Po prostu design tych aut był zbyt udziwniony. Taki design albo się podoba, albo nie. Poza tym szybko się opatrzy, stonowany design starzeje się najwolniej. Mi multipla nie podoba się tak samo dzisiaj jak nie podobała się w momencie premiery. Dziwie się, że ktoś w ogóle kupował Vel Satisa, który był niewiele tańszy od Audi A6, czy BMW 5, które to były nowocześniejsze i dojrzalsze technicznie, posiadały prestiż i reprezentacyjny wygląd. To było pewne, że na pewno szybko straci na wartości. Auta, które wyprzedzały epokę to np. Citroen DS - świetnie się sprzedawał.
  22. po czym wnosisz, że klasa wyżej? Na pewno nie, nawet producent tak nie klasyfikuje. W mojej ocenie ostania prawdziwa lancia to thesis - bardzo ją lubię, bardzo mi się podoba, bardzo przyjemne wrażenia z jazdy miałem. W zasadzie już pomału zaczyna zyskiwać na wartości. Jeśli chcesz auto na ok 10 lat klasy wyższej za ponad 100 000 zł, to rzeczywiście utratą wartości nie masz się specjalnie co przejmować. Co za różnica czy 14 letnie bmw będzie wtedy warte ok 20 000 zł, czy 12 letnia lancia 13 000 zł. Ważniejsze są koszty eksploatacji.
  23. Tak myslałem, ja bym chyba nie kupił żadnego auta z pierwszych 2 lat produkcji. Powtarzające się opinie odnośnie Alfy 159, w prasie mówią tak: "Jak zwykle w przypadku Alfy, wiele możemy powiedzieć też o zawieszeniu. Tym razem jednak będą to głównie pochwały! Dotychczas bowiem pojazdy tej włoskiej marki wyróżniały się dobrym prowadzeniem, a także... ponadprzeciętnie wysoką awaryjnością poszczególnych elementów układu jezdnego. Wszystko wskazuje jednak na to, że w przypadku modelu 159 w dużej mierze poradzono sobie z tą przypadłością. Wahacze dolne, gumy i łączniki stabilizatora potrafią wytrzymać bez ingerencji mechaników nawet 100 tys. km. O takim wyniku właściciele „156-ek” mogli tylko pomarzyć! Nie najlepiej wciąż wypadają górne wahacze – wymiana okazuje się konieczna nierzadko już po 50-60 tys. km. W ASO za taką usługę zapłacimy 400-500 zł. Do niedawna użytkownicy Alfy 159, zwłaszcza w kwestii zawieszenia, skazani byli na ASO. Obecnie nie ma już problemów ze zdobyciem markowych części zamiennych (np. TRW) na wolnym rynku, choć ceny nadal okazują się stosunkowo wysokie. Przykład? Za dolny wahacz zapłacimy co najmniej 900 zł. Dużo poważniejszy problem stanowi układ kierowniczy. Po pierwsze, trzeba się liczyć z nietrwałymi przekładniami kierowniczymi. W autach z początku produkcji nagminnie dochodziło do wycieków oleju, a także uszkodzeń prawego przegubu kulowego. W ASO za wymianę przekładni zapłacimy ponad 2,5 tys. zł, dlatego warto oddać ją do serwisu zajmującego się regenerowaniem tzw. maglownic. W takim przypadku koszt całej operacji nie powinien przekroczyć 1-1,5 tys. zł. Ale to niestety nie wszystko. Użytkownicy uskarżają się także na głośną pracę pompy wspomagania. ASO w ramach tzw. rozwiązania serwisowego wymieniają olej (na rzadszy), a także jego zbiornik (chodzi o wadliwy zawór odpowietrzający). Problem raczej nie pojawia się w autach wyprodukowanych po 2008 r. – wprowadzono zmodyfikowaną pompę. I na tym listę przykrych niespodzianek czekających właścicieli Alfy 159 moglibyśmy w zasadzie zakończyć. Niestety, wypada też wspomnieć o wadliwych kolektorach dolotowych w silnikach 1.9 JTDM 16V/150 KM. Do połowy 2006 r. nagminnie zdarzały się problemy z tzw. klapami wirowymi. Efekt? W najlepszym przypadku zapalała się kontrolka awarii silnika, a w najgorszym – auto zupełnie traciło moc. Nawet na tyle, że mógł być problem z dojechaniem do serwisu. Dobra wiadomość jest taka, że ASO z reguły zgadzają się pokryć część kosztów naprawy w ramach tzw. gestu handlowego (uwaga – dotyczy to aut kupionych w polskich salonach!). W egzemplarzachwyprodukowanych w latach 2007--10 problem już nie występuje. Całe szczęście, bowiem 150-konny diesel zapewnia najlepszy kompromis między osiągami, spalaniem a ceną zakupu. Ośmiozaworowy motor o mocy 120 KM to starsza konstrukcja – jest tańszy w zakupie i obsłudze, ale nieco za słaby do ciężkiej „159-ki”. Dobrym pomysłem może być elektroniczne zwiększenie mocy (tzw. chiptuning; 1-1,5 tys. zł) do 140--150 KM i momentu obr. do ok. 350 Nm. To optymalne wartości, niestanowiące jeszcze zbyt dużego obciążenia dla sprzęgła i układu przeniesienia napędu. Problem może pojawić się w przypadku egzemplarzy wyposażonych w filtr DPF – podniesienie mocy jest możliwe, ale o wiele bardziej ryzykowne. Skoro już mowa o filtrach cząstek stałych, to warto wiedzieć, że znajdziemy je w większości Alf 159 z silnikami JTDM (w tym we wszystkich 2.4). Są to elementy teoretycznie bezobsługowe, ale w praktyce okazuje się, że wymiana może być konieczna, np. po 150-200 tys. km. W ASO za taką przyjemność zapłacimy niemało, bo nawet 7-8 tys. zł. Warto więc pamiętać o tym podczas oględzin diesla!" Dlatego taki diesel 1.9 JTDm, 2008 rok, bez DPF, kupiony za 60-70% ceny BMW 3, to na prawdę świetna propozycja w tej klasie.
  24. to to samo auto, jak np BMW 3 E90 - sedan i E92 coupe
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.