StaryWilk
Użytkownik-
Liczba zawartości
3067 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez StaryWilk
-
Zauważ, że 9 -ka była bardzo długo utrzymana - debiut rok 99 w XTR, dopiero w 2010 zadebiutowała 10-ka. Czyli po 11 latach. Teraz ledwie 4 minęły a 10 wyparła w większości grup 9-kę, a już jest szykowana 11-ka
-
chciałem napisać, że po co amatorowi XTR, ale nie mogę, bo postęp idzie tak szybko, że DynaSys 10 speed trafił już jako standard do grupy Deore. Jak chcesz 9ke i coś z aktualnej kolekcji shimano zostaje Ci najwyższa grupa Alivio
-
Działa prawie jak branża foto czy telefoniczna, co roku nowy model im więcej pikseli tym lepiej W zasadzie dla zaawansowanego amatora, któremu zależy na dobrym rowerze w dobrej cenie, a nie na nowych naklejkach (zdaje się, że niekiedy nowy model rocznikowy do tego się sprowadza, ewentualnie np. do zmiany tylnej przerzutki na xt z slx) warto szukać wyprzedażowego modelu za ok 50-60% ceny. Rozumiem, że system 11 speed nie będzie kompatybilny z systemem 10speed (kaseta inna, ale łańcuch, przednia korba- profil zębów)?
-
Pytanie bardziej do sprzedawców - gdzie leży granica opłacalności w sprzedaży nowych rowerów - jak puści się za 40% ceny katalogowej starszy zalegający model to jeszcze jest zysk czy już strata? Przykład: Nówka wyczynowy GT Zaskar Team 2011 rok za 8500 zł: http://allegro.pl/gt-zaskar-26-xtr-sid-crankbrothers-i4256505154.html sam amorek w nim to koszt 2500-3000: http://allegro.pl/rock-shox-sid-xx-world-cup26-1378g-tapered-i4213982281.html cena katalogowa w 2011 roku jakieś 20 000, cena aktualnego modelu jakieś 25 000 zł. http://www.sterba-kola.cz/zbozi/gt-zaskar-carbon-team-2011 http://www.yooyahcloud.com/MEGABIKE/27Nr2/GT_Zaskar_Review.pdf a tu 2013: http://www.bikekatalog.pl/2013//rowery/405/GT.Zaskar.Carbon.Team/
-
Rowerowa biżuteria Pięknie też się prezentuje w piastach white industries. Ciekawe jak wypadają np amorki nietypowych marek np. White Brothers, BOS czy Maveric - popularnie stosowany przez np. Kleina.
-
Są seryjne. Coraz popularniejsze, w coraz niższych klasach dostępne. Od Srama, Shimano i innych producentów.
-
Dużo taniej wychodzi niż zakup w Polsce? A powiedz jeszcze jak suporty od chrisa wypadają. http://www.bikeonlineshop.pl/marki/bsa-wklad-suportu-mtb-68-73 130 euro (ponad 500 zł) za suport. To są łożyska ceramiczne czy metalowe, maszynowe czy otwarte? Dobry suport na maszynach idzie kupić za 100 zł. Ciekawe ile trwalsze są te od chrisa i jak z ich uszczelnieniem.
-
może pójść w dobrej cenie, nietuzinkowy citek: http://allegro.pl/luksusowy-zegarek-citizen-np1000-04e-semi-skeleton-i4244411636.html
-
to nie była odpowiedz na Twojego posta. Tak wyszło. Ale swojego posta pisałem chwile wcześniej, a poźniej kliknąłem wyślij nie widząc, ze Twój się pojawił. Zresztą w tekście swojego posta napisałem wyraźnie: Wolałbym 100 razy bardziej coś takiego od jakiegoś nowego krossa, meridy, czy kellysa w podobnej cenie czyli za ok 5000-6000 zł.
-
Post zaczepny: świetny rowerek imo. Rama na całe życie, osprzęt z czasem można zmieniać. Wolałbym 100 razy bardziej coś takiego od : http://allegro.pl/rower-tytanowy-van-nicholas-zion-i4238211365.html Wolałbym 100 razy bardziej coś takiego od jakiegoś nowego krossa, meridy, czy kellysa w podobnej cenie.
-
sprzedałem rok temu teraz najczęściej ujeżdżam też trekkinga szwajcara, nie istniejącej już marki Allegro. Rowerek retro ma ponad 20 lat, calutki na osprzęcie Exage 500 LX, wyrwałem igłę - może miał ze 2000 km przejechane, za parę groszy. Już drugi sezon dzielnie służy bez zająknięcia. Idealny środek lokomocji na zakorkowane miasto, stalowa rama na mufach bez problemu znosi fotelik z dzieckiem. Tutaj koła 28"- mavic (nie pamiętam modelu, ale 20 letnie made in france) - po 2 sezonach po dziurawym mieści i mojej masie nie wymagają centrowania. O fullu myślę, żeby ewentualnie kiedyś spróbować z wysokiej półki ale stary model, zadbany za ułamek ceny nowego. Rewelacyjne rowerki wg mojego wyobrażenia, manufakturowe (niestety nie na moją kieszeń) można pooglądać tutaj (dużo tytanu, cr-mo, rohloffa, sztywniaków, ale też i ciekawe fulle): http://cyclemonkeylab.blogspot.com/ ciekawe jak takim cudakiem się jeździ: http://cyclemonkeylab.blogspot.com/2014/03/monkey-ride-neils-oxide-battleaxe-all.html
-
Na razie zastanawiam się, nie jestem zdecydowany na zakup. Marka RM od dawna przypadła mi do gustu, szczególnie stare modele. Ze względu na ceny w grę wchodziłaby tylko używka. Stal ze względu na niezniszczalność. Na pewno nie jeździłby zawodowo, bardziej dla przyjemności. Normalnie obracam się w trekkingach. Najlepszy rower jaki miałem to był taki manufakturowy treking, ze stali cr-mo: http://tufotki.pl/4UlpH#p534901 jakość ramy, spawy była fenomenalna, dodatkowo mufa wzmacniająca rurę pionową do której wchodzi sztyca. Nośność tego roweru przy kołach 26 cali to przynajmniej 200 kg. W codziennej jeździe do pracy bardzo wygodny i lekki w prowadzeniu. Moja masa przy wzroście 187 cm waha się w granicach 95-100 kg - wydaje mi się, że karbon się nie sprawdzi. Ibisa znam ze zdjęć i opisów, nigdy nie widziałem na żywo. Oprócz starych RM chciałbym w przyszłości spróbować czegoś też od Nicolai. Chętnie na Rohloffie.
-
Co kraj to obyczaj - u nas w Polsce takie auto się nie sprawdza, z wielu względów i jest na pewno droższe w utrzymaniu od 2 litrowego udanego diesla. Choć na pewno trwałość niewysilonych amerykańców V8 jest wieczna. Częściowo się z tobą zgodzę - pewnie z 85% diesli klasy średniej i wyższej rzeczywiście w Niemczech robi co najmniej 50 000 km rocznie. Na pewno jedni bardziej dbają o auto, inni mniej. Na pewno w Niemczech jest lepsze paliwo i wtryskiwacze sprawiają mniej problemów. Na pewno przebieg autostradowy jak się dba nie niszczy tak silnika jak start stop w mieście i but do podłogi co chwile na krajowej, żeby wyprzedzić traktor, tira, wolno jadące auto 70-80 km/h, gdzie dopuszczalne jest 90. Co do słynnego 2.0 TDI to też masz częściowo rację, bo owszem na pewno jest bardziej wrażliwy od 1.9 TDI, ale dziwne, że właśnie w tym silniku pękająca głowica i kilka innych problemów jest problemem, a np. w 2.0 HDI/TDCI i innych nie słychać nic na temat pękających głowic. Sam VW musiał dostać wystarczająco dużo sygnałów od użytkowników skoro nagminne problemy z głowicą zostały zażegnane w nowszej wersji tego silnika z wtryskiem CR. Można jeszcze kupić np. używane mondeo ze 140 KM dieslem i przebiegiem do 200 000 km za mniej niż pół ceny salonowej, i spokojnie ten silnik wytrzyma kolejne 300 000 bez większych awarii, przy spalaniu średnim 6,5 -7 l/ 100 km.
-
problem w tym, że podoba mi się bardzo otoczka tej firmy i szczególnie starsze modele robione ręcznie w kanadzie. Ale bardzo wiele modeli element (lekki full do xc), które widziałem na allegro miało poważne naprawy ramy. Spawanie w okolicach mocowania tylnego zawieszenia, czy to bardziej wynika z ich konstrukcji wyżyłowanej i pocienionej, czy z niewłaściwej eksploatacji. Ten wzbudził moje zainteresowanie, po czym opis i zdjęcia - kolejny z pospawaną ramą: http://allegro.pl/rower-gorski-aluminiowy-full-rocky-mountain-na-xtr-i4244430519.html A wg opisów w necie ma to być topowa jakość i trwałość. Ja zdecydowanie preferuje stal cr-mo nad alu - szkoda, że tak mało producentów jej używa (w ludzkich pieniądzach). Ten model fajny, tylko juz dość mocno zmęczony życiem: http://allegro.pl/gorski-rocky-mountain-na-deore-xt-lx-race-face-i4217651587.html
-
miał ktoś do czynienia z rowerkami rocky mountain?
-
jeszcze jeden komentarz co do nośnosci: Nośność = dopuszczalne obciążenie całkowita (ciężar roweru + ciężar ciała + obciążenie bagażnika): Razem 120 kg. Rower waży z 20 kg biker 95 (ja) i już mogę załadować max 5 kg. Np. jeśli synek miałby być w foteliku to dodatkowe ok 20 kg. Marcinkowski - tam jest sprytny napis german design - co oznacza - made in china. zgadzam się z Marcinkowskim, że no namy z marketu, chińskiej produkcji to najgorsze propozycje. Edit. Mało tego ten rower kosztuje 1700 zł - dokładając 700 zł można kupić takie cudo: http://allegro.pl/bdb-manufaktur-t700-roz-57-cm-i4227179832.html stan prezentuje się bdb, a koszt nowego to ponad 5000 zł. Jakość tego roweru jest super, ciężar niewielki, rama cr-mo, produkcja niemiecka. Oczywiście dwukrotnie przekracza budżet, więc nie jest już w kręgu zainteresowań lotka.
-
myślałem, ze oceniamy silniki W każdym razie nie ma idealnych aut, w każdej marce są lepsze i gorsze wersje, modele, silniki, lata produkcji itd.
-
ja nie udowadniam wyższości jednego rodzaju silnika nad drugim opisuję fakty. Diesel ma zalety i wady, benzyna tak samo. Generalnie wysilony silnik benzynowy czy diesla będzie na pewno mniej trwały od niewysilonego - to wynika z praw fizyki. Benzyny z ładnymi przebiegami: http://suchen.mobile.de/auto-inserat/mercedes-benz-c-200-sport-kamenz/190190960.html?lang=de&pageNumber=1&__lp=1&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&sortOption.sortOrder=DESCENDING&makeModelVariant1.makeId=25200&makeModelVariant1.modelId=25&makeModelVariant1.searchInFreetext=false&makeModelVariant2.makeId=17200&makeModelVariant2.searchInFreetext=false&makeModelVariant3.searchInFreetext=false&fuels=PETROL&negativeFeatures=EXPORT&minMileage=500000&maxMileage=900000 http://suchen.mobile.de/auto-inserat/mercedes-benz-e-300-k-benhavn/192026962.html?lang=de&pageNumber=1&__lp=1&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&sortOption.sortOrder=DESCENDING&makeModelVariant1.makeId=25200&makeModelVariant1.modelId=25&makeModelVariant1.searchInFreetext=false&makeModelVariant2.makeId=17200&makeModelVariant2.searchInFreetext=false&makeModelVariant3.searchInFreetext=false&fuels=PETROL&negativeFeatures=EXPORT&minMileage=500000&maxMileage=900000
-
Prosta zasada im droższe auto, im droższe w eksploatacji tym więcej tracisz przy odsprzedaży. Jak sobie kupisz w salonie auto klasy A8 4.2 TDI z dodatkami za ok 600 000 zł. To po 3 latach i 150 000 km, mimo, że auto będzie w prawie idealnym stanie jesteś prawie 0,5 bańki w plecy. W zasadzie auto droższe, bardziej luksusowe niż np. octavia kombi z bagażnikiem 600 litrów i silnikiem ok 150 KM nie jest nikomu do sprawnej i bezpiecznej jazdy potrzebne jeśli traktuje auto jako przedmiot użytkowy. Tym bardziej taka octavia z silnikiem 1.6 MPI, kupiona w salonie za powiedzmy 65 000 zł, potrafi kosztować jako 3 letnie auto ok 40 000 zł.
-
wersja 1.9 tdi 130 KM była prawie najmocniejsza (była też 150 KM) - wyżyłowana bardziej od pozostałych odmian tego silnika. Silnik bazowy na pompowtryskiwaczach 1.9 TDI miał 101 KM. nic nadzwyczajnego. To jest bardzo dobry silnik konstrukcyjne. Mam znajomego handlarza, który kręci passaty 130 KM z przebiegami 5-600 000 km na 200 000, a taksówki w wersjach 101 KM spokojnie (oczywiście mowie o bloku i głowicy, turbinę trzeba regenerować, czy inne elementy osprzętu) do miliona dochodzą. Przykład jeżdżącej 130 KM z przebiegiem 700 000 km: http://suchen.mobile.de/auto-inserat/vw-passat-variant-1-9-tdi-4motion-grassau/192131146.html?lang=de&pageNumber=1&__lp=1&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&sortOption.sortOrder=DESCENDING&makeModelVariant1.makeId=25200&makeModelVariant1.modelId=25&makeModelVariant1.searchInFreetext=false&makeModelVariant2.searchInFreetext=false&makeModelVariant3.searchInFreetext=false&fuels=DIESEL&negativeFeatures=EXPORT&minMileage=500000
-
to wynika z odmiennej konstrukcji silników, która wpływa na charakterystykę pracy i parametry. Na pewno silniki benzynowe uzyskują większą moc, a diesle większy moment. Generalizując na osiągi - większy wpływ ma moc - stąd wykorzystanie silników ZI w sporcie, a silników diesla w transporcie ze względu na ich przewagę w innych aspektach.
-
No ja nie zgadzam się z Tobą w tym względzie. Podajesz skrajne przykłady, jak chce moc nie musi to być zaraz 5.0 MPower. Dieselek w beemce 3-ce 3.0 - zapewnia temu autu ok. 6 s -100 km/h, jeszcze lepsze czasy przyspieszenia z prędkości np. 80-140 (często w naszych warunkach przydatny parametr) i 240 Vmax, więc jest to moc ponad przeciętna, przy średnim spalaniu 8-9 l/ 100km. 3.0 benzyna nie będzie wiele szybsza, w pewnych okolicznościach wolniejsza, mocniejsza o 20-30 KM, ale z niższym momentem obrotowym i niestety ok 30% wyższym średnim spalaniem.
-
jak najbardziej, jednostka bardzo wysilona, zaprojektowana wg idei downsizingu. Benzyny zawsze były silniejsze od diesli. Jeśli miały taką samą pojemność, też turbo i inne dodatki. Stąd ich użycie w sporcie motorowym. Dzisiejsze najmocniejsze diesle seryjnie produkowane to ok 125 KM / litr pojemności. To jest np BMW 3.0 o oznaczeniu 550d lub 750d uwaga z 3 turbinami. Benzyny taki współczynnik mocy do litra miały z dwiema turbinami już 10 lat temu. Aktualne M3/M4 ma 3.0 + 2 turbiny i 430 KM - czyli bagatela 145 KM/ litr.
-
nie porównuj do konstrukcji sprzed 20 lat, technika i możliwości poszły do przodu, zmienił się osprzęt i wiele istotnych elementów. Na rynku jest kilka niewysilonych diesli. Chociażby rodzina mercedesa 2143 ccm. W najsłabszym wariancie 200 CDI ma 136 KM, w najmocniejszym 250 CDI z tego samego silnika wyciągnięte jest 204 KM. Jak pokazują oferty z nimiec np kilkuletnie E klasy z przebiegiem po kilkaset tysięcy km, czy taksówki to przede wszystkim najsłabsze wersje. Są też wersje pośrednie 220 CDI. Pokazuje to jednak, że przy tym samym silniku, manipulując osprzętem defakto zwiększając ciśnienie i temperaturę pracy (oczywiście te parametry wpływają negatywnie na ogólna trwałość jednostki) możemy go potężnie wysilić, ale i zostawić spokojną wersję długodystansową.
-
Mógłbyś rozwinąć pierwsze zdanie, bo nie bardzo rozumiem? Jaki jest przebieg w tego 7 letniego 3.0d? Różnica w dynamice i mocy między 3.0 a 2.0 z tego samego okresu, jest podobna jak między 2 litrową, a 3 litrową benzyną. Ten większy zawsze będzie dynamiczniejszy, ten mniejszy zawsze będzie mniej palił, z awaryjnością raz jest tak raz tak - trzeba rozważać konkretne konstrukcje.
