Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

StaryWilk

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3066
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez StaryWilk

  1. a np taki jazz. 2010 rok, to raczej fiata 2013 nie kupisz za 25 000. Świetnie wyposażone auto, ze świetnie wykorzystaną przestrzenią wewnatrz, zbierające dobre opinie na temat bezawaryjności. Fiat Punto wygrywa na pewno niższymi kosztami części i napraw, prostotą konstrukcji, wyposażenie jak trafisz, bo to rynek wtórny i będzie rok, maksymalnie 2 młodszy. http://otomoto.pl/honda-jazz-1-2-1-2-i-vtec-2010r-85tys-km-oryginal-C34823999.html Ten segment ( traci i procentowo i kwotowo najmniej na wartości. W cenie ładnego punto kupisz bravo, w celu ładnego polo, jest szansa, że kupisz golfa. Tak samo golf na rynku wtórnym, potrafi kosztować podobnie co passat itd.
  2. fajną fotkę znalazłem: http://www.autocentrum.pl/dyn_wat_lightbox_img.php?path=41744f44e46041745745845145b46144945d45c41741941f41941a41f41d41e41941841c41741944743441645245844f
  3. osobiście bym poszedł w japońce - yaris może trafisz III lub honda jazz III. Zapłacisz więcej na starcie ale jest duża szansa, że unikniesz wielu problemów współczesnych aut i i łatwo z czasem odsprzedaż za dobrą cene.
  4. Odnośnie lancii nie zmienia to faktu, że nie wskakuje do wyższej klasy niż np. BMW 5, od którego i tak jest technologicznie i jakościowo do tyłu. Szukasz autka za ok 100 000 zł (roczna, dwuletnia lancia), czy blisko 10 letnie bmw za 40 000 zł? Budżet strasznie rozległy, więc ciężko doradzić.
  5. Wg mnie ciekawe auto, bo bazuje na sprawdzonej technice, po kilku liftach. Zawieszenie przednie w a4 było dość awaryjne, ale jak wspomniałeś, dzięki temu na rynku jest wiele zamienników dobrej jakości w dobrej cenie. Silniki 2.0 TDI w exeo o ile pamiętam, już zawsze z CR były, zbierają dobre opinie. Co do cen to moim zdaniem wcale takie tanie nie jest, oczywiście od Audi A4 z tych samych lat szybciej traci na wartości, ale jest o generację starsze, nie ma tego prestiżu, z drugiej strony w salonie kosztowało dużo mniej od audi. Francuza, Włocha czy niektóre niemieckie taniej kupisz od Exeo z podobnego rocznika.
  6. Nie zgadzam się, że głównym problemem było to, ze zbyt wyprzedzały epokę. Po prostu design tych aut był zbyt udziwniony. Taki design albo się podoba, albo nie. Poza tym szybko się opatrzy, stonowany design starzeje się najwolniej. Mi multipla nie podoba się tak samo dzisiaj jak nie podobała się w momencie premiery. Dziwie się, że ktoś w ogóle kupował Vel Satisa, który był niewiele tańszy od Audi A6, czy BMW 5, które to były nowocześniejsze i dojrzalsze technicznie, posiadały prestiż i reprezentacyjny wygląd. To było pewne, że na pewno szybko straci na wartości. Auta, które wyprzedzały epokę to np. Citroen DS - świetnie się sprzedawał.
  7. po czym wnosisz, że klasa wyżej? Na pewno nie, nawet producent tak nie klasyfikuje. W mojej ocenie ostania prawdziwa lancia to thesis - bardzo ją lubię, bardzo mi się podoba, bardzo przyjemne wrażenia z jazdy miałem. W zasadzie już pomału zaczyna zyskiwać na wartości. Jeśli chcesz auto na ok 10 lat klasy wyższej za ponad 100 000 zł, to rzeczywiście utratą wartości nie masz się specjalnie co przejmować. Co za różnica czy 14 letnie bmw będzie wtedy warte ok 20 000 zł, czy 12 letnia lancia 13 000 zł. Ważniejsze są koszty eksploatacji.
  8. Tak myslałem, ja bym chyba nie kupił żadnego auta z pierwszych 2 lat produkcji. Powtarzające się opinie odnośnie Alfy 159, w prasie mówią tak: "Jak zwykle w przypadku Alfy, wiele możemy powiedzieć też o zawieszeniu. Tym razem jednak będą to głównie pochwały! Dotychczas bowiem pojazdy tej włoskiej marki wyróżniały się dobrym prowadzeniem, a także... ponadprzeciętnie wysoką awaryjnością poszczególnych elementów układu jezdnego. Wszystko wskazuje jednak na to, że w przypadku modelu 159 w dużej mierze poradzono sobie z tą przypadłością. Wahacze dolne, gumy i łączniki stabilizatora potrafią wytrzymać bez ingerencji mechaników nawet 100 tys. km. O takim wyniku właściciele „156-ek” mogli tylko pomarzyć! Nie najlepiej wciąż wypadają górne wahacze – wymiana okazuje się konieczna nierzadko już po 50-60 tys. km. W ASO za taką usługę zapłacimy 400-500 zł. Do niedawna użytkownicy Alfy 159, zwłaszcza w kwestii zawieszenia, skazani byli na ASO. Obecnie nie ma już problemów ze zdobyciem markowych części zamiennych (np. TRW) na wolnym rynku, choć ceny nadal okazują się stosunkowo wysokie. Przykład? Za dolny wahacz zapłacimy co najmniej 900 zł. Dużo poważniejszy problem stanowi układ kierowniczy. Po pierwsze, trzeba się liczyć z nietrwałymi przekładniami kierowniczymi. W autach z początku produkcji nagminnie dochodziło do wycieków oleju, a także uszkodzeń prawego przegubu kulowego. W ASO za wymianę przekładni zapłacimy ponad 2,5 tys. zł, dlatego warto oddać ją do serwisu zajmującego się regenerowaniem tzw. maglownic. W takim przypadku koszt całej operacji nie powinien przekroczyć 1-1,5 tys. zł. Ale to niestety nie wszystko. Użytkownicy uskarżają się także na głośną pracę pompy wspomagania. ASO w ramach tzw. rozwiązania serwisowego wymieniają olej (na rzadszy), a także jego zbiornik (chodzi o wadliwy zawór odpowietrzający). Problem raczej nie pojawia się w autach wyprodukowanych po 2008 r. – wprowadzono zmodyfikowaną pompę. I na tym listę przykrych niespodzianek czekających właścicieli Alfy 159 moglibyśmy w zasadzie zakończyć. Niestety, wypada też wspomnieć o wadliwych kolektorach dolotowych w silnikach 1.9 JTDM 16V/150 KM. Do połowy 2006 r. nagminnie zdarzały się problemy z tzw. klapami wirowymi. Efekt? W najlepszym przypadku zapalała się kontrolka awarii silnika, a w najgorszym – auto zupełnie traciło moc. Nawet na tyle, że mógł być problem z dojechaniem do serwisu. Dobra wiadomość jest taka, że ASO z reguły zgadzają się pokryć część kosztów naprawy w ramach tzw. gestu handlowego (uwaga – dotyczy to aut kupionych w polskich salonach!). W egzemplarzachwyprodukowanych w latach 2007--10 problem już nie występuje. Całe szczęście, bowiem 150-konny diesel zapewnia najlepszy kompromis między osiągami, spalaniem a ceną zakupu. Ośmiozaworowy motor o mocy 120 KM to starsza konstrukcja – jest tańszy w zakupie i obsłudze, ale nieco za słaby do ciężkiej „159-ki”. Dobrym pomysłem może być elektroniczne zwiększenie mocy (tzw. chiptuning; 1-1,5 tys. zł) do 140--150 KM i momentu obr. do ok. 350 Nm. To optymalne wartości, niestanowiące jeszcze zbyt dużego obciążenia dla sprzęgła i układu przeniesienia napędu. Problem może pojawić się w przypadku egzemplarzy wyposażonych w filtr DPF – podniesienie mocy jest możliwe, ale o wiele bardziej ryzykowne. Skoro już mowa o filtrach cząstek stałych, to warto wiedzieć, że znajdziemy je w większości Alf 159 z silnikami JTDM (w tym we wszystkich 2.4). Są to elementy teoretycznie bezobsługowe, ale w praktyce okazuje się, że wymiana może być konieczna, np. po 150-200 tys. km. W ASO za taką przyjemność zapłacimy niemało, bo nawet 7-8 tys. zł. Warto więc pamiętać o tym podczas oględzin diesla!" Dlatego taki diesel 1.9 JTDm, 2008 rok, bez DPF, kupiony za 60-70% ceny BMW 3, to na prawdę świetna propozycja w tej klasie.
  9. to to samo auto, jak np BMW 3 E90 - sedan i E92 coupe
  10. wg opinii użytkowników, które w różnych źródłach można znaleźć i są raczej zbieżne, egzemplarze po 2008,czy 9 roku mają wyeliminowane większość chorób wieku dziecięcego. Jaki miałeś rocznik, silnik i problemy?
  11. wg mnie największa jej wada to potężna masa i ociążałość w stosunku do poprzednich alf (np. od alfy 156 jest średnio cieższa o 220-250 kg), śednio ok 100 kg jest cieższa od odpowiedniego passata, cięża jest nawet od E90 z odpowiednim silnikiem, mimo tylnego napędu w tej ostatniej.
  12. Apropos alfy, to bardzo dobre opinie zbiera 159, z ostatnich roczników, szczególnie z udanymi dieslami JTD. Oczywiście najmniej problemów sprawia 1,9 JTD 120 KM - trochę za słaby do tego auta, ale koszty jego obsługi są najniższe w klasie. Wg mnie 159 z 1.9 JTD to super ciekawa alternatywa do E90. Alfę z 2010 roku w bdb stanie i świetnym wypasem kupi się za ok 35 000 zł, BMW 318/320d, z dieslem bardziej awaryjnym, o wiele droższym w obsłudze, też 2010 kosztuje ok 50 000 zł. Z kolei z udanym 3.0 (325d) kosztuje już niestety jak wcześniej pisałem ok 60 000 zł za egzemplarz godny polecenia. Alfa za 35 000 wydaje się okazją na ich tle.
  13. myslałem, ze chcesz bmw 3, o którym wcześniej pisałeś. Oczywiście tam też był M57 montowany. Jeśli ma mieć do 5 lat, to zostaje ostatni wypust E90 z 2009 roku z oznaczeniem 325d o mocy 197 KM - taki jak np te, w 2010 wchodził N57 o mocy 204 KM: http://otomoto.pl/bmw-325-d-197km-navi-xenon-C33561836.html http://allegro.pl/bmw-330d-panorama-skory-bi-xenon-navi-m-pakiet-i4715190353.html ładna sztuka: http://suchen.mobile.de/auto-inserat/bmw-325d-dpf-touring-8-fach-bereift-auf-alufelgen-vilsheim/200757921.html?lang=de&pageNumber=1&__lp=1&scopeId=C&sortOption.sortBy=price.consumerGrossEuro&makeModelVariant1.makeId=3500&makeModelVariant1.modelId=13&makeModelVariant1.searchInFreetext=false&makeModelVariant2.searchInFreetext=false&makeModelVariant3.searchInFreetext=false&minPowerAsArray=110&minPowerAsArray=KW&maxPowerAsArray=146&maxPowerAsArray=KW&fuels=DIESEL&minFirstRegistrationDate=2008-01-01&maxFirstRegistrationDate=2009-12-31&transmissions=MANUAL_GEAR&negativeFeatures=EXPORT&adLimitation=ONLY_FSBO_ADS&maxMileage=150000&categories=EstateCar&noec=1 w Niemczech, 2009 rok, w manualu, od osoby prywatnej, z przebiegiem do 150 000 km, w bdb stanie, bezwypadkowe zaczynają sie od ok 16 000 euro. Jak widać te 3-ki są drogie, za ok 60 000 można z tym silnikiem brać już rok starszą 5-kę np: http://allegro.pl/bmw-3-0d-xdrive-serwis-bezwypadkowy-pamiec-navi-tv-i4710740559.html
  14. Jeśli diesel w E90 to zdecydowanie sugerowałbym silnik M57 z manualem, czyli 3.0 diesel z oznaczeniem 325d po lifcie lub 325d, 330d sprzed liftu. Ma najlepsze opinie, ale jest też drogi w zakupie. Jak np znajdziesz 320 ładną za 40 tyś, to za taką samą 325 zapłacisz 55-60 tyś. Niestety im nowsze diesle BMW tym gorsze pod względem awaryjności i kosztów obsługi.
  15. Skoro mianujesz się volviarzem, to powinieneś wiedzieć, że montowane w volvo silniki 1,6 i 2.0 HDI to te same silniki o których piszesz jako TDCI. W Volvo nosiły oznaczenie np. D4, D3, a wszystkie były wspólnymi konstrukcjami PSA i Forda.
  16. Ale generalnie to bieda straszna jak na miasto tej wielkości. Brakuje wieeeelu marek.
  17. diesli nie było. może być ciężko i będzie coraz ciężej.
  18. szybki jesteś, ja to się zawsze po pare miesięcy bujam ze zmianą auta.
  19. Udowodniłem Ci po prostu że nie zawsze tracisz na zwykłych samochodach, a Ty wyskakujesz z tematem w co lepiej zainwestować. Chyba porównywanie zwykłych samochodów do kolekcjonerskich perełek mija się z celem, tym bardziej należących do znanych osób? Oczywiście, że w większości przypadków im więcej zainwestujesz tym więcej masz szansę na tym zarobić. Nie ma w tym nic niezwykłego. Ciekawsze jest to właśnie, że są takie "zwykłe" samochody, nie starsze niż 30 lat, które zyskują z roku na rok na wartości. Inny przykład z pogranicza zwykły/ niezwykły. Jeszcze niedawno (5-10 lat temu) lancie deltę hf integrale w najpopularniejszej, nielimitowanej wersji o mocy 170 paru KM, z lat 90 tych można było kupić w niezłym stanie za 15-20 000 zł, teraz bez 40 000 nawet nie podchodź. Wersje Grupowe w malowaniu Martini w stanie kolekcjonerskim osiągają kwoty >200 000 euro.
  20. Mylisz się. Ujeżdzane to są ale E36 albo E46, poza tym najczęściej z 4-cyl silnikami. Ceny 325i i 325e w E30 systematycznie rosną. Takie sztuki można było kupić jeszcze z 5 lat temu za pół ceny. Na zachodzie są jeszcze droższe. Nie pogardziłbym takim ninjago: http://allegro.pl/bmw-e30-325e-eta-waska-coupe-bbs-braz-szyb-rarytas-i4674020004.html http://otomoto.pl/bmw-325-pilnie-sprzedam-C33931036.html http://allegro.pl/bmw-325e-129km-e30-kolekcjonerska-1wl-szwajcaria-i4667412214.html Jest wiele popularnych aut, które zyskują na wartości, nie mówiąc o wersjach specjalnych M, AMG itp. Ceny merców w124 w realnym bdb stanie również sukcesywnie rosną.
  21. z popularnych aut BMW E30 2,5 benzyna już praktycznie nie traci na wartości.
  22. Dobrze ceny trzymają klasyczne Merce, Porsche i wiele inny, nie trzeba RR za astronomiczną kwotę. Tanie auta w zakupie i w utrzymaniu (np. lanos z gazem za 3500) póki jeździ, jest opłacany i nie ma dzwona z roku na rok trzyma tak samo cene
  23. a juz najlepszy 2.4 D5 - bardzo udany silnik.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.