ostatnio sprawdzałem rower, wiec było tak. Sprawdzają polską i europejska bazę. Oczywiście trzeba być z rowerem, bo w przypadku stwierdzenia, że kradziony trzeba się z nim pożegnać - to oczywiste muszą go zatrzymać. Jeśli nie ma go w bazie dostajemy naklejkę - mój rower, moja własność. Może się okazać niestety, że rower został skradziony, ale nie ma go w bazie, no ale na to nic nie poradzisz. Miałem dobre intencje. Nie należy zakładać, że wszystko używane musi być kradzione. Z jednej strony nikt nie kupuję roweru powyżej 20 000 zł, żeby go po roku sprzedać, z drugiej na taki rower stać bogatego i widziałem już wielu ludzi, których stać na żonglowanie sobie drogimi przedmiotami z większą lub mniejszą stratą. Wiele też osób kupuje rower nieadekwatny do potrzeb i nie wykorzystuje 30% jego możliwości, tyle że ma kasę, to chce super sprzęcior.