-
Liczba zawartości
2127 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
Nooo, i jeden maruda wiecznie niezadowolony zniesmaczył się po kilkunastu miesiącach i wyprowadził z tematu.
-
Ja, czytając ten temat zdecydowałem się zaszczepić. Właśnie ten temat zmobilizował mnie do zaszczepienia się w czerwcu. Jak "złapałem" covida w grudniu ubiegłego roku, to lekarze tu piszący nawiązali ze mną kontakt na PW, a jeden Pan Doktor którego znam osobiście kontaktował się ze mną telefonicznie. Jeżeli temat zostanie zamknięty, będę protestował. Jestem bardzo ciekawy jak Kol. -mrovka- będzie się odszczekiwał w chlewie.
-
Hej antyszczepy czynni i bierni, oto kilka ogólnie dostępnych danych. - Liczba zgonów w Polsce w roku 2019 - 407 000 osób. - Liczba zgonów w Polsce w roku 2020 - 438 000 osób. - Liczba zgonów w Polsce w roku 2021 - ponad 500 000 osób. (Od 01.01. 2021 do 12.12. 2021 zmarło 475 000 osób, a obecnie umiera około 12 000 osób tygodniowo). Czyli w stosunku do roku 2019 nastąpił wzrost zgonów o prawie 100 000 osób. A w stosunku do roku 2020 wzrost zgonów o około 62 000 osób. To jest średniej wielkości miasto które 2020 i 2021 roku antyszczepy zakopały dwa metry pod ziemię. Więc co można powiedzieć o ludziach dla których dobre samopoczucie i pozornie nieskrępowana wolność jest ważniejsza niż życie około 100 000 ludzi. W mojej ocenie antyszczepy są "nienormalni" a ich ręce są splamione ludzką krwią i bardzo często niewyobrażalnym wręcz bólem i cierpieniem setek tysięcy ludzi. Dodam tylko, że w ostatnich latach nakłady na służbę zdrowia wzrosły dość znacząco. Dodam również że rok 2021 to rok w którym mamy nieograniczony i darmowy dostęp do szczepionek które to szczepionki znacząco zmniejszają liczbę zgonów na covid i nie niosą prawie żadnych skutków ubocznych, potwierdza to WHO i wiele innych niezależnych ośrodków badawczych.
-
Ja mam jedną stałą zasadę, jak ktoś mi miga z tyłu światłami że w jego mniemaniu jadę za wolno, to zdejmuję nogę z gazu i on dalej mi miga a ja go pozdrawiam.
-
Jeszcze nie wyjechał i tak szybko nie wyjedzie. Opony wprawdzie już mają, ale wentyli do kół jeszcze nie mają.
-
IMO. Życie bez woli życia jest pozbawione sensu.
-
Z tego co wiem, to na przetoczenie krwi można uzyskać zgodę, tylko szpital musi się wcześniej skontaktować z szefostwem SJ z Nadarzyna. Ci wierni z najniższego szczebla są bardzo często mocno nadgorliwi w wierze i stąd często wynikają problemy. Ja mogę powiedzieć bardzo głośno i na serio. SJ to bardzo porządni i bardzo uczciwi ludzie!! IMO, zdecydowanie lepsi niż ci z rodziny RM.
-
Nie rozmawiałem jeszcze z jej mężem więc nie znam szczegółów. Ale inny sąsiad który mieszka obok nich mówi, że od kilku dni leżała pod respiratorem i zmarła na covida.
-
Dzisiejsza bardzo smutna wiadomość. Sąsiadka z ulicy (wiek około 55 lat) wyjechała wczoraj ze szpitala w czarnym worku i nogami do przodu. - W drugiej połowie ubiegłego roku przeszła covida łagodnie. - W tym roku była dwa razy zaszczepiona. -Nie miała chorób współistniejących. -Powtórnie zaraziła się covidem około cztery tygodnie temu. Jej mąż (lekarz pracujący w szpitalu) też powtórnie zaraził się covidem (podobno w pracy) ale przeszedł go bardzo łagodnie. No i się właśnie zastanawiam czy szczepić się trzecią dawką czy sobie już odpuścić i zacząć szukać jakiejś fajnej trumny. Miejsce na cmentarzu już mam i sarkofag też już stoi.
-
Pamiętaj, zawsze myśl pozytywnie niezależnie od tego czy jesteś młody i mądry czy stary i głupi. Taka postawa jest mniej stresująca i zdecydowanie wydłuża życie w dobrym zdrowiu i dobrobycie. No i covid przechodzi się zdecydowanie łagodniej.
-
Tak myślę i w takiej świadomości żyję, że Pan Morawiecki razem z Panem Kaczyńskim w pełni działają na moją rzecz, pomimo że się osobiście nie znamy i nie jesteśmy skoligaceni rodzinnie. Osobiście bardzo cenię Pana Morawieckiego za między innymi jego ogromny altruizm. Bardzo cenię również "antyszczepów", bo oni również działają na moją korzyść i odnoszę wrażenie że większość z nich też robi to bezinteresownie.
-
Czy Ty naprawdę wierzysz w to co napisałeś powyżej? Czy uważasz że władza w Polsce robi wszystko by w pełni "władać" jednostką? Czytam to głośno i nie dowierzam w to co słyszę. Chyba żyjesz w innej rzeczywistości niż ja.
-
Ja osobiście antyszczepionkowców bardzo cenię i chwalę. Koledzy trzymajcie tak dalej i się absolutnie nie szczepcie!! Napiszę szczerze, zupełnie mi nie zależy na tym czy i jak żyjecie, czy może już leżycie w worku foliowym w dwumetrowym dołku. Wy nie wyrażacie absolutnie żadnego solidaryzmu społecznego, zapewne nawet nie wiecie co to jest solidaryzm społeczny czy narodowy, więc i mnie na Was zupełnie nie zależy, jest mi zupełnie obojętne ilu z Was wyjedzie nogami do przodu w czarnym worku.
-
No ja np. wiem. Pozostało mi jeszcze minimum 35 lat bardzo dobrego życia. Od wielu już lat co jakiś czas przypominam stwórcy żeby przypadkiem nie wysyłał do mnie śmierci dokąd nie osiągnę stu lat. I do mojej żony oczywiście też, bo kto mnie będzie żywił przez te 35 lat.
-
Czyli co, zesrałeś się w gacie?
-
Jak najbardziej poważnie. Po testach żona zadzwoniła do swojej siostry która jest pediatrą i poprosiła o receptę na amantadynę, ale siostra bała się wypisać na nią receptę i z pomocą przyszła synowa, kupiła w Internecie wizytę u e-lekarza i dostała bez problemu e-receptę. Amantadyna w grudniu ubiegłego roku sprzedawała się jak ciepłe bułeczki w związku z tym brakowało jej w aptekach, ale apteka w Legionowie jeszcze posiadała ten specyfik i po około 3 godzinach zaczęliśmy już ją łykać. W końcu nie wiem czy pomogła, ale łykając amantadynę przeszliśmy Covid bardzo łagodnie.
-
Myśmy z żoną przechodzili Covid i jak twierdzi żona, przeszliśmy go bardzo łagodnie dzięki właśnie amentadynie. Edit. Ja z kolei twierdzę, że przeszedłem łagodnie dlatego że mam jeszcze dość dużą wrodzoną odporność na wszelkie zarazy bo moi przodkowie zeszli z drzew stosunkowo niedawno.
-
Rdzenni Wielkopolanie są znacznie słabsi i zdecydowanie mniej odporni na wszelkie zarazy, ponieważ oni ucywilizowali się nieco wcześniej niż ludzie mieszkający na wschodzie Polski. Krótko mówiąc, im bardziej na wschód tym ludzie póżniej schodzili z drzew, co powoduje że mają większą naturalną odporność.
-
Szczerze mówiąc, to ja za komuną nie tęsknię, ale i na komunę nie narzekam. Natomiast początek IIIRP był dla mnie rajem na Ziemi, byłem wtedy młody i znakomicie odnalazłem się w nowej polskiej rzeczywistości i takich jak ja były tysiące. Mój kolega z dzieciństwa, syn byłego małorolnego sąsiada skończył tylko zwykłą trzyletnią szkołę zawodową, na początku IIIRP uruchomił własny jednoosobowy warsztat usługowo-produkcyjny. Dziś ma jedną z największych fabryk na północy Polski, swoją produkcję rozwozi tirami po całej Europie i nie tylko. Ma jedną niezwykłą cechę, jest niebywale pracowitym człowiekiem. Więc można, tylko wystarczy chcieć coś zrobić, a nie czekać na przysłowiową kasze manną spadającą z Nieba i ciągle narzekać. Można przecież nie oglądać, nikt nikogo nie zmusza, po co się stresować. Ja np. czasem sobie włączę TVP Historia. Całkiem przyzwoity kanał.
-
Pamiętam doskonale tę okoliczność, w sierpniu1973 roku Mama kupiła mi dwie pary moich wymarzonych spodni, jedne dżinsy Wrangler i jedne sztruksowe Lee i do tego sztruksową katanę Lee i koszulę w dużą czerwoną kratkę w Iławie w sklepie PEWEX-u. Oczywiście wcześniej prawie całe wakacje zasuwałem przy sianokosach, żniwach i młóceniu zboża co w zasadzie dla mnie było standardem w każde wakacje. Jedynie co, to tylko mogłem wyjechać na żagle na jezioro w Partęczynach na jeden tydzień w lipcu pomiędzy koszeniem siana i zboża. W okresie całej komuny w domu moich rodziców i w moim domu nigdy nie było głodu, ale i wolnego czasu też nigdy nie było. Odkąd pamiętam to zawsze miałem jakieś obowiązki. Mieszkaliśmy na wsi, a właściwie to było 2 kilometry do najbliższej wsi. Wszystko było własne, owoce, warzywa, mięso, drób, jajka, miód, mieliśmy własne małe jeziorko 6 ha więc ryb było ile kto chciał, pamiętam często robione mielone klopsy z lina w sosie chrzanowym, palce lizać. Cukierki krówki Mama robiła sama. W sklepie kupowało się w zasadzie tylko sól, przyprawy i cukier. Żółty ser Mama robiła sama, chleb piekła sama, wszelkie ciasta w tym mój ulubiony kuch piekła sama. Węgla się nie kupowało bo paliliśmy drewnem. Swetry, czapki, rękawice, szaliki, golfy, skarpetki, kalesony z klapą Mama robiła sama, było kilka owiec więc wełna była własna. Ooo, np. bez problemu mogę usiąść przy kołowrotku i prząść wełnę, ostrzyc owce, upiec chleb, zarżnąć wieprza, rozebrać i złożyć silnik od WSK-i, kosić kosą, obsłużyć wszystkie konne kosiarki i pozostałe maszyny wszelkiej maści, nawet mogę pomacać kurę. Mam nawet prawo jazdy kat.T Ojciec motor z koszem miał od wojny, chyba na początku lat siedemdziesiątych kupił nowy motocykl WSK i traktor Ursus C28 popularny mopek. Natomiast ja mając 24 lata kupiłem sobie pierwszy samochód. Jak miałem 26 lat to dostaliśmy od Pana Jaroszewicza czyli komuny mieszkanie, a właściwie to dostała moja żona, bo skończyła SGPiS (obecnie SGH) ze średnią ocen 4,96 i załapała się na rozporządzenie Jaroszewicza które uprawniało byłych wzorowych studentów do niemalże natychmiastowego przydziału mieszkania spółdzielczego lub jak z własnym wkładem, to własnościowego. Żona do dziś się śmieje, że Pan Jaroszewicz dał Jej dożywotnią rentę z prawem do dziedziczenia. Obecnie to mieszkanie przynosi dochód 2500 zł miesięcznie. No i sami powiedzcie, jak tu narzekać na komunę. Gdybym narzekał, to znaczy że bym grzeszył. W moim domu rodzinnym o polityce nigdy się nie rozmawiało, bo moi rodzice (zwłaszcza Ojciec) mieli uczulenie na komunę, bo komuna mojego Ojca wsadziła w 1950 roku na 5 lat do ciupy, wyrok odsiadywał w Działdowie, Olsztynie i Barczewie. Do dziś słyszę ten specyficzny przychodzący i odchodzący pisk którym komuna zagłuszała Radio Wolna Europa którego wieczorami Ojciec namiętnie słuchał. Dodam przy okazji pewną ciekawostkę. Od roku 1998 do roku 2020 moją najbliższą sąsiadką była, była dziennikarka i była spikerka Radia Wolna Europa Pani Danuta Pacyńska, niezwykle miła i sympatyczna kobieta. Niestety, zmarła w ubiegłym roku. Edit. Dodam tylko że ja pochodzę z rodziny która miała przed II WŚ młyn wodny od roku 1646 plus 85 ha ziemi w tym małe jeziorko 6 ha. Po wojnie po dekrecie Bieruta (dokładnie to Dekret PKWN) na ziemiach północnych i tzw. odzyskanych można było mieć tylko 50 ha ziemi, więc Ojciec zdążył jeszcze przed upaństwowieniem część ziemi sprzedać i zostawił tylko 44 ha plus młyn i wodę. Musiał jeszcze w ciągu jednej nocy zdemontować jedną parę walcy, bo Dekret Bieruta upaństwawiał z urzędu wszystkie prywatne młyny które miały od 3 pary walcy wzwyż.
-
Mam nadzieję że Ciebie nikt nie wywali bo podobno ......
-
Protektorat Rosji, czyli obsrana komuna którą ja pamiętam była dla mnie osobiście super ustrojem, przyczyniła się między innymi do zapewniła mi wspaniałego dzieciństwa i młodości. Rządy zapyziałej solidarności też były i są super, zapewniły mi fantastyczne wejście w pełną dorosłość dając pełną swobodę w wyborze własnej drogi, i zapewniły mi również możliwość prowadzenia własnej firmy bez żadnych obstrukcji. Zapewniły mi również całkowicie bezstresowe życie w dość dużym luksusie i dobrobycie. Zobaczymy jaką starość zapewni mi protektorat brukselsko-berliński. Oby tylko nie wywołał konfliktu zbrojnego na naszej wschodniej granicy. Mam nadzieję że ja osobiście nie doświadczę już na własnej skórze skutków jakiejkolwiek wojny czy konfliktów zbrojnych mniejszych lub większych tak jak doświadczyli tego moi rodzice i dziadkowie. Edit. Jak dalej tak będzie szło tak jak zapowiadają przedstawiciele naszego nowego "pana" urzędującego w Brukseli to moim zdaniem koło się zamknie i wrócę (wrócimy) do roweru, lampy naftowej, kaflowego pieca i parafiny z knotem.
-
Setki nie ma, jest tylko pięć dziesiątek. PS. Co oznacza skrót, OPS?
-
Kol. Oraw, trzeba się modlić za tych niewierzących z naszego forum, zwłaszcza za tych którzy pozbawieni wiary, błądzą. Ja dzisiaj poświęcę jedną dziesiątkę w intencji wyżej piszących niewierzących z prośbą o ich nawrócenie.
-
Ja sobie kupiłem dwa lata temu jako drugie auto Volvo S80 2,5T benzyna z manualną skrzynią biegów i jestem mega zadowolony. Miałem samochody różnych marek i różnie bywało z tą satysfakcją, ale S80 jak dla mnie już dziadka jest super. Może uznacie że S80 nie ma jaj, ale dziadek też nie ma już ich w super stanie.
