-
Liczba zawartości
2129 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
Lubię chodzić na takie wystawy bo wystawiane zegary prywatnych kolekcjonerów są zawsze doprowadzone do perfekcji i chodzące, co nie zawsze można powiedzieć o zegarach wystawionych w muzeach państwowych czy innych regionalnych. Pamiętasz te budziki wystawione w Muzeum Porcelany w Wałbrzychu, każdy perfekcyjnie odrestaurowany od A do Z. Szkoda że ta Zduńska Wola tak daleko, byłaby bliżej to bym pojechał.
-
Moim zdaniem, to z tymi pyłkami i roztoczem trzeba żyć w miarę dobrej symbiozie, bo tracimy na odporności. Współczesne myślenie o ekologii.
-
Do mnie przez parę lat wydzwaniały jakieś baby z Dąbrowy Górniczej i dawały mi w prezencie jakieś suszarki, patelnie, gary i inne różne rzeczy jak przyjdę na prezentację koców, poduszek i kołder z wełny wielbłądziej, były cholery tak namolne pomimo że za każdym razem mówiłem im że mieszkam koło Warszawy i te ich kołdry włącznie z Dąbrową Górniczą mam w d*pie. Ale baby nie dawały za wygrane i regularnie wydzwaniały. Dopiero przestały dzwonić jak zacząłem je pytać jakie mają duże cycki, ile mają lat, czy są wygolone i czy mają wszystkie zęby i kilka jeszcze innych dziwnych pytań. No i w końcu mnie wykreśliły z listy i mam święty spokój. Natomiast od jakiegoś czasu ci od tych paneli foto zasrywają mi skrzynkę mailową.
-
Koledzy, weżmy tylko tak na logikę. Na Allegro i innych portalach większość sprzedawanych zegarów w opisie ma napisane że "zegar jest po profesjonalnym przeglądzie u zegarmistrza", albo tylko "zegar jest po przeglądzie u zegarmistrza" lub po profesjonalnym przeglądzie umyty, wyczyszczony i nasmarowany, lub inne podobne teksty i cena sprzedaży np. budzika nieprzekraczająca 100 zł, albo takie same teksty napisane w opisie w zegarach sprężynowych i cena np. 500 zł. I teraz zadam pytanie. Proszę mi wskazać prowadzącego warsztat profesjonalnego zegarmistrza który zrobi taki gruntowny przegląd włącznie z całkowitym rozebraniem umyciem, złożeniem, wyregulowaniem i nasmarowaniem np. budzika za kwotę mniejszą niż np.100 zł, albo wiszącego sprężynowca za kwotę mniejszą niż np. 250 zł, albo wagowego czy kwadransowego za kwotę mniejszą niż 450zł. Moje zdanie jest takie. Zdecydowana większość błyszczących i czystych mechanizmów w tanich zegarach (i nie tylko) będących w ofercie sprzedaży jest myta w całości przez handlarzy i wszelkich amatorów szybkiego zarobku. Kiedyś w młodości dorabiałem u handlarza który handlował jeszcze na Mariensztacie i przynosił mi takie zasrane trupy i zawsze miał tylko dwie prośby, ma być czysty błyszczący i jak klient będzie oglądał, to ma chodzić i ma być tanio. Więc miałem trzy bańki w jednej była nafta, w drugiej był gronal, a w trzeciej czysta benzyna i w bardzo krótkim czasie zegar był czysty, błyszczący i chodził, czyli miał to co chciał. To co napisałem powyżej nie odnosi się do Kol. Marka, bo Kol. Marek to kolekcjoner.
-
Też mam taki sam problem jak Leszek i Marek i zapewne jeszcze paru innych kolegów, mam totalny brak miejsca. Moja zegarownia dosłownie, pęka w szwach. Zegary są wszędzie, na ścianach, w regałach, podłodze, ławie, krzesłach, nawet jeden leży na kanapie, a w dwóch kątach zegary leżą jeden na drugim jak trumny z zakładzie pogrzebowym. No i oczywiście w jednej lukarnie dziadek ma swoje wielkie łoże w którym śpi, oczywiście przy samiutkim oknie i od wschodu, więc z rana świeci słoneczko i śpiewają ptaszki. Mam takie poczucie, że jak wchodzę do swojej zegarowni, to tak jakbym wchodził do raju. Moje zegarownia to dla mnie najładniejsze i najprzyjemniejsze miejsce na Ziemi, tu w pełni wypoczywam i doznaję absolutnego szczęścia. Generalnie miałem już mocno ograniczyć kupowanie staroci, ale radość z kupienia jakiegoś złomu (jak mówi moja żona) bierze górę nad rozsądkiem. W tym roku kupiłem już 4 zegary, 6 maszyn do szycia i 1 tokarkę zegarmistrzowską, a wczoraj kupiłem komplet rozwiertaków od 3 do 12 H7, po co mi one, nie wiem, ale ładny nowiutki komplecik z czasów PRL może się kiedyś przyda. Koledzy, czy Wy wiecie jakie piękne są stare maszyny do szycia, zwłaszcza ich zdobienia, to po prostu bajka. Z maszynami do szycia u mnie było tak, że kupiłem jedną z zamiarem uszycia kilku pokrowców na tokarki i frezarki i tak mi się ta jedna spodobała, że w sumie będę miał ich 8 szt. Maszyn do szycia kupię jeszcze tylko 2 sztuki i koniec. Po jedną jestem już umówiony i muszę jechać po nią aż 350 km w jedną stronę, ale jest w takim stanie że po prostu nie mogę jej nie kupić. A drugą chcę kupić z czółenkiem chodzącym po linii prostej, czyli do kolekcji. Od nowego roku prowadzę negocjacje z żoną na przejęcie jednego pokoju na piętrze i jak mi się powiedzie, to będę miał około 28 m2 dodatkowej powierzchni ze wszystkimi prostymi ścianami, bo moja obecna zegarownia ma niestety dużo skosów i mało miejsca do wieszania zegarów. Jeżeli chodzi o przyszłość mojej kolekcji, to po przejściu na państwową emeryturę zamierzam sprzedać około 100 zegarów i część maszyn i narzędzi zegarmistrzowskich. Resztę po moim zejściu zostawię synowi, a co on z tym zrobi, to mnie w ogóle nie interesuje. No i żeby było w temacie, to budzików mam tylko 3 sztuki i więcej nie kupię, bo te stare budziki strasznie głośno chodzą i ich chód mnie drażni.
-
Mógłbyś podać imię i nazwisko autora tego dołączonego tekstu i czym on się zawodowo zajmuje? Bo jeżeli to anonimowy autor to szkoda mi tych 5 minut na czytanie.
-
Koledzy bardzo dobrze myślicie! Życzę Wam żebyście żyli z takim przekonaniem jeszcze z 50 lat, albo i dłużej.
-
Tak na moje oko, to zdecydowanej większości tym co się udało, zaczynała od zatrudniania na czarno i niepłacenia podatków. A wielu jeszcze do dziś w znacznej części kręci lody w szarej strefie.
-
Nogi jak nogi, ale podobno dobry cyklista wór powinien mieć ogolony. Właśnie, tylko nie wiem dlaczego?
-
No tak. Jest ch*jowo, cały czas mam pod górkę i pod wiatr. Kotka jest ruda, ale nie jest wredna
-
Kur zapiał, jest super, a będzie jeszcze lepiej. Co żle Wam jest? Ciągle tylko narzekacie! Mnie tam żyje się super, absolutnie nie narzekam na nic i mam nadzieję że po przejściu na państwową emeryturę będzie jeszcze lepiej!!!
-
Co to jest - druga odsłona
dziadek odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Takie coś sobie zakup. Szczęki układają się cały czas równolegle w rozmiarze od 0 do 30mm, a docisk zdecydowanie lepszy niż w kombinerkach bo ma większą dżwignię. I ma gładkie szczęki. -
Mi się wydaje że ten skrót najliczniej i najtrafniej u posiadaczy tej marki odzwierciedla Bardzo Małego Wacka.
-
konserwacja tokarki tda-8
dziadek odpowiedział Aleksander19332 → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Podłączę się to tematu bo to ten sam rodzaj tokarki. Trafił mi się ostatnio taki oto zestaw i poszukuję do niego pozostałych części, czyli konik wiertarski, ławeczka, tulejki, no i inne drobiazgi też. Jeżeli macie Koledzy coś na zbyciu to proszę o info na PW. -
Widać z powyższego że wiedza dziadka o Działdowie zatrzymała się jeszcze w XX wieku. Ale co by nie było, to moja Mama zawsze mawiała, że Działdowo to jeszcze nasi i porządni, a Mława to już Kongresówka, czyli sami złodzieje i oszuści.
-
No i mocno zapyziałe więzienie. I ściany budynków w rynku podparte kijami. A poza tym prawie wszystko jest po staremu. Kiedyś na Rynku były dobre lody, ciekawe czy dalej są?
-
Niebieskie indeksy wyglądają super! Żeby mi tak Bozia zesłała jeszcze możliwość kupienia Hardera z niebieskimi indeksami na tarczy.
-
Oooo, dopiero teraz zauważyłem że Kol. revolta4 jest z Działdowa, czyli to mój ziomal. Będąc w Dąbrównie byłeś w bardzo bliskiej odległości od mojego dawnego miejsca zamieszkania. Edit. Oczywiście pozdrawiam serdecznie Kol. ziomala!
-
To może nawet i dobrze, bo im dłużej zachowa się wysoka umieralność to spadnie średnia życia, a jak będzie spadała średnia życia, to dla tych co przeżyją i w najbliższych latach będą przechodzić na emeryturę będzie wzrastała średnia wysokość emerytur. Edit. Pisiory w najbliższych trzech latach zasad emerytalnych nie zmienią, więc mężczyżnni którzy przeżyją z roczników (już częściowo 56) 57,58,59 powinni na tym skorzystać.
-
Mój pierwszy telefon komórkowy wyglądał tak jak ten poniżej. Był sakramencko drogi i łapał zasięg tylko w niektórych miastach i częściowo w Warszawie. Żałowałem że go kupiłem bo pożytku z niego było tyle co nic. Jak się złapało zasięg to trzeba było samochodem stanąć i odbębnić wszystkie połączenia. Pamiętam wtenczas dużo podróżowałem i jadąc np. do Szczecina za Piłą koło drogi była taka duża góra i stał tam nadajnik i prawie za każdym razem jadąc tą drogą stało na poboczu kilka samochodów i ludzie gadali. Ciekawostką było jeszcze to że wszyscy posiadacze tych klocków nosili je ze sobą wszędzie niezależnie od tego czy był zasięg czy nie było, dla wielu to był duży szpan, oczywiście obowiązkowe w tym zestawie były również białe skarpetki.
-
Wasze opinie na temat prawa do posiadania broni
dziadek odpowiedział loco50 → na temat → PO GODZINACH
Jak pandemia przeminie to muszę u nas w dziale Zegary zorganizować warsztaty zegarowe w okolicach jakiejś strzelnicy i postrzelamy sobie do zegarów i zegarków. Albo tylko ich tarcz. I może od razu zapytam, jaka jest procedura załatwienia takiej atrakcji w postaci postrzelania sobie z ostrej broni do np. zegarów i zegarków? I jakie ewentualnie są lub będą koszty takiej "atrakcji"? -
Wasze opinie na temat prawa do posiadania broni
dziadek odpowiedział loco50 → na temat → PO GODZINACH
Przyznam się szczerze że ja nigdy nie strzelałem, ba, nawet nigdy nie trzymałem żadnej strzelby w łapach, ale gdyby taki dziadek jak ja chciał kiedyś zobaczyć różne małe i duże strzelby w realu to istnieje taka możliwość (oczywiście legalna) że któryś z kolekcjonerów może mi pokazać i dać do potrzymania w garści (oczywiście nienaładowane) różne rodzaje broni które ma w kolekcji? Edit. Przepraszam zapomniałem, raz strzeliłem z kolekcjonerskiej strzelby na czarny proch do dość grubej deski i kula przebiła tą dechę. -
No to trzymam mocno kciuki żeby Ci się udało. Zrobienie mechanizmu kwadransowego jako pierwszego w nowym hobby to bardzo duże i bardzo ambitne wyzwanie nawet dla dobrze wyedukowanego mechanika precyzyjnego, moim zdaniem oczywiście. Ale trzymam kciuki żeby dobrze wyszło! Edit. No i żeby właściwie "odpalił' po pierwszym złożeniu.
-
Oooo, serdeczne dzięki! Szybki jesteś!
-
Mam pytanie. Czy ktoś z Państwa jest mi w stanie napisać jakiej firmy jest ta sygnatura? Miałem już ją rozszyfrowaną, ale to było kilka lat temu i już nie pamiętam. Edit. Pamiętam tylko że to była Szwajcarska firma produkująca obrabiarki i narzędzia dla zegarmistrzów. Szukam i nigdzie nie mogę odszukać nazwy tej firmy. Temat tej firmy był poruszany nawet na naszym forum, ale to było dawno temu i nie mogę go odszukać.
