-
Liczba zawartości
2127 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
Oooo, mnie na moje zlecenie w ASO wymieniali olej przy około 90 000 km i wymieniali mi dynamicznie (podobno to lepiej dla skrzyni), czyli wymienili olej a filtra zapewne już nie wymienili. Ciekawe czy na fakturze miałem wpisany filtr.
-
A jak często zmieniasz samochód?
-
Ja też zauważam różnicę. Jeden się opierdala całe życie, a drugi wykonuje najgorszą robotę ucząc obce dzieci.
-
..."pułkownik około 35 lat wysługi, grupa zaszeregowania nie najwyższa - pobory 11800 zł netto, emerytura 9060 zł netto." Moja koleżanka była bardzo dobrze wyedukowaną nauczycielką matematyki w szkłach średnich i w tym roku przeszła na emeryturę. Nauczyciel matematyki lat 60, 35 lat pracy w szkolnictwie, nauczyciel dyplomowany po politechnice z przygotowaniem pedagogicznym pobory 4224 zł brutto plus około 20% różne dodatki, emerytura 3420 zł netto. Czy jest tu ktoś na "sali" kto dostrzega jakąkolwiek sprawiedliwość społeczną?
-
Budziki są wszędzie gdzie byś się nie obejrzał.
-
Zobaczcie jaka piękna sztuka stoi w Koszalinie i czeka. Jakby dobrze powąchał to pachnie jeszcze fabryką. Tak patrzę i patrzę na niego i sobie myślę, że gdyby miał klimatyzację to chyba bym się kopsnął do Koszalina i go kupił. https://www.otomoto.pl/oferta/polonez-atu-ID6ERnig.html#gallery-open
-
Poloneza miałem i bardzo go sobie chwaliłem, przejechałem nim jakieś 70 może 80 tysięcy i żadnej awarii nie było. Właśnie podliczyłem sobie ile miałem samochodów i wychodzi że 15 sztuk w tym 3 mam obecnie na stanie. Największe problemy miałem z Syreną 105. Ciągle się psuła aż w końcu nie wlałem oleju do paliwa i zatarł się silnik. Następny który psuł się nieco mniej to był Fiat 126Bis. Był w nim ciągle tylko jeden problem z popychaczem pompy paliwa. Następny który się psuł to był mój pierwszy zagraniczny "zachodni" Opel Ascona. Ciągle pękał gumowy wężyk przy automatycznej skrzyni biegów. Pozostałe nie miały żadnej awarii podczas ich eksploatacji. A był wśród nich i taki którym zrobiłem prawie pół miliona kilometrów. Obecnie mam na stanie między innymi taką furkę i oprócz wymiany olejów i filtrów i corocznych serwisowych przeglądów nie robię nic. Rocznik 1997 zarejestrowany w styczniu 1998. Przebieg 324 000. 2,3 turbo "redblok". Od nowości wymieniona na nową była tylko chłodnica, lekkie pocenie się chłodnicy odkrył diagnosta na przeglądzie.
-
Ty się tu nie naśmiewaj z tych co się namiętnie kremują, tylko wysmaruj się łojem baranim z dodatkiem lawendy, to sam zobaczysz jakie odjazdowe wrażenie zrobisz na żonie, koleżankach w pracy i kobietach wchodzących do Twojego gabinetu.
-
IMO. Bardzo dobry krem do męskich twarzy to krem wytwarzany z baraniego lub koziego łoju. A najlepszy z możliwych kremów to krem wytwarzany z łoju wołowego z krów rasy czerwonej hodowanych na wolnych wybiegach. Kremy takie można przyrządzać samemu dodając oczywiście jeszcze inne naturalne składniki takie jak propolis, olejek z rumianku, lub z róży lub z lawendy itd. Kremy wytwarzane z naturalnych surowców są najbardziej przyswajalne przez nasze komórki, więc stosując je zachowacie młody i bezzmarszczkowy wygląd do póżnej starości. Oczywiście stosując przez całe życie właściwe odżywianie, spożywając bardzo mało i w małych ilościach alkoholu, nie paląc papierosów, prowadząc bezstresowy tryb życia i gwarantując sobie dużo relaksu i seksu. Znam rodzinę w której żona takie kremy przygotowuje sama i tak organizuje dom w którym życie toczy się zupełnie bezstresowo, no i pomimo wieku wyglądają jak młodzieniaszki bez zmarszczek, pryszczy i innych przebarwień, przy tym są również zawsze uśmiechnięci, zadowoleni, pełni energii i pozytywnie nastwieni do ludzi i świata. Łój wołowy lub barani to jest to co należy stosować!
-
Zegar antyczny
dziadek odpowiedział adam50 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Witam. Raczej nie spodziewaj się że znajdzie się tu ktoś kto Ci rzetelnie wyceni ten zegar z kilku względów. - Nie wyceniamy zegarów na tutejszym forum, zabrania tego regulamin. - Ten egzemplarz jest dość trudny do rzetelnej wyceny z kilku powodów, a najważniejszy powód, to duża podaż podobnych zegarów i stosunkowo małe zainteresowanie tego typu zegarami. Możesz dobrze sprzedać tylko wtedy kiedy trafisz na napalonego kolekcjonera który wie co kupuje. Jeżeli chcesz go szybko sprzedać, to spróbuj go wystawić na aukcję od złotówki na jakimś portalu aukcyjnym oczywiście dobrze opisując, to aktualny wolny runek Ci go wyceni. Edit. W naszym kolekcjonerskim żargonie takie zegary nazywane są kapliczkami, nie kareciakami. -
Tu jest bardzo ładnie pokazany cały mechanizm pierwotny i wtórny oraz wszystkie przekładnie. http://czasnawysokosci.pl/renowacja_5.php
-
Zegar wtórny na zewnątrz i z drugiej wewnętrznej strony ściany zegar pierwotny, czyli matka, obydwa połączone ze sobą stałą pędnią. Kiedyś tu na forum był pokazany cały mechanizm takiego zegara i pędni.
-
Bardzo ładny, zacny i niezwykle rzadko spotykany zegar. Rozumiem że jest to zegar samoistny bez możliwości podłączania dodatkowych pędni. Gratuluję posiadania takowego!!
-
A ja mam zamiar sobie powiesić nad swoim przyszłym warsztatem takiego klapkowca który będzie sterowany przez zegar matkę dołączoną poniżej. Matka będzie również sterowała jego podświetleniem.
-
W Matka mogła być, tylko mogła dawać impulsy elektryczne co minutę. Edit. Jak na razie, to z zegarów pokazanych w tym temacie tylko u Kol. Kobasa odmierza czas najprawdziwszy i piękny wieżowiec. Gdyby mi opaczność teraz dała taką możliwość, to też bym taki kupił.
-
Moim zdaniem. Koperta Kol. Gravera wyszła super! Tarcza prostokątna Kol. Grzegorza też wyszła super! Gdybym zlecał komuś wykonanie takiej usługi, to właśnie takich bym oczekiwał efektów.
-
Taką skrzynkę nową dorobi bez problemu ten "Gość" koło Częstochowy. Tylko wcześniej trzeba skompletować tarczę z ramką.
-
JUF
dziadek odpowiedział prx68 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Moim zdaniem, do wyrobu i kształtowania podstaw w roczniakach nie używano pras w ogóle. Mosiężne podstawy były drkowane na formach stalowych następnie nakładane na wcześniej wytoczone podstawy z drewna oczywiście odpowiednio sklejonego i dopiero wtedy zewnętrzna krawędż mosiężnej nakładki była saterowana do wewnątrz. Następnie wytaczano rowek na klosz a z wcześniej odciętej wewnętrznej mosiężnej blachy wyoblano wewnętrzny pierścień osłaniający krawędż materiału którym była wykładana wewnętrzna część podstawy. Różnego typu kształty typu półkule mniejsze lub większe wyoblano na formach kształtowych okrągłych. Taką maszynę do wyoblania np. półkul widać na poniższym filmie. Istotna była tylko odpowiednia średnica tych okrągłych form kształtowych. Jak wyglądała produkcja takich podstaw możecie zobaczyć na poniższym filmie. -
A jaki masz silnik?
-
Pomiędzy skórą licową a tą mieloną jest jeszcze dość powszechnie używana dwoina. Dwoiny są bardzo często malowane i lakierowane i te malowane mają wytłaczany wzór naturalnej skóry licowej. Na dwoinę nakłada się również sztuczne lico, czyli dwoinę się laminuje i jako taka jest już dość często używana i obecnie dla laika jest już w zasadzie nie do odróżnienia od prawdziwej licowej. Dwoiny występują głównie w dwóch odmianach. Jedna odmiana, to odpad ze ścinania (rozcinania) skóry w celu uzyskania skóry licowej o określonej grubości. Druga odmiana, to dwoina którą się uzyskuje ścinając tylko ze skóry same lico i to jest prawdziwa dwoina używana np. w przemyśle obuwniczym. Natomiast mielonka jest używana głównie jako dość mocny i trwały wypełniacz i wzmocnienie, używana głównie w kaletnictwie. Bardzo łatwo się obrabia. Edit. Tzw. ekoskóra nie ma nic wspólnego ze skórą naturalną, oprócz oczywiście idealnie wytłoczonego wzorku naśladującego wzór naturalnej skóry licowej. Tzw. "ekoskóra" jest produkowana na różnych podkładach. Produkowana na cienkich poliestrowych podkładach nazywa się skają, dermą, itd. Produkowana na grubym (grubością zbliżoną do grubości skóry naturalnej) syntetycznym podkładzie, nazywa się ekoskórą.
-
Ja zrobiłem sam sobie prezent na gwiazdkę w 1992 roku kupując zegarek firmy Seiko taki jak poniżej. Kupiłem go w Wiedniu i zapłaciłem za niego równowartość około 2 moich ówczesnych pensji. Nosiłem go do roku 2016 w międzyczasie wymieniłem w nim jeden raz szkło i co 2 czasem 3 lata wymieniałem baterię. W 2016 roku stanął i okazało się że trzeba wymienić jakąś część której już nie produkują, więc schowałem go do szuflady i zacząłem nosić Breitlinga którego dostałem w prezencie na 50 urodziny. Breitling okazał się kiepskim zegarkiem do codziennego noszenia bo jest ciężki, więc w 2017 roku Kol. Igor z firmy Victorinox zaproponował mi ich firmowy model 24189 i to był strzał w dziesiątkę, zegarek bezobsługowy, wygodny, odporny na wszystko, cyferblat czytelny no i ma centralną sekundę. Kupiłem go w mega promocji płacąc 1300 zł no i chyba będzie już ze mną dożywotnie. Wcześniej od roku 1982 do 1992 nosiłem zegarek analogowo cyfrowy firmy Pulsar. Kosztował około jednej mojej pensji jaką miałem w tym czasie. Kupiłem go w Sandomierzu u tego samego zegarmistrza u którego kupiłem pierwszego roczniaka Gustava Beckera. A jeszcze wcześniej miałem jakiegoś "ruska' którego kupili mi rodzice. Z powyższego widać, że zegarki naręczne liczę na sztuki, natomiast zegary stojąco wiszące liczę w setkach.
-
Ty bardzo ładna dziewczynka byłaś. Ciekawe jak teraz wyglądasz?
-
Ciekawostki roczniakowe
dziadek odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Piękny komplecik! Gratuluję -
Moja Eureka
dziadek odpowiedział Lamela → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Wygląda super. Gratuluję! -
Roman, można prosić o pokazanie katalogów Georga Jacobsa. W zależności od tego co zawierają, to być może będę nimi zainteresowany. Pozdrawiam Dziadek
