Tak czytam te Wasze posty i sobie myślę że chyba większość z Was żyje w jakiejś alternatywnej do mojej rzeczywistości.
Polska to jest najlepszy do życia kraj w Europie, a może nawet i na całej Ziemi.
W Polsce wszystko można załatwić, wszystko można zrobić, wszędzie i prawie z każdym można się dogadać, prawie wszystkich można skorumpować, można bardzo dobrze żyć w ogóle nie pracując, podatków bezpośrednich można nie płacić wcale albo jakie się chce - wolny wybór.
Bardzo się dziwię że Wy nie potraficie wykorzystywać dla własnych celów polskiej mentalności i polskiego systemu zarządzania państwem.
Proszę, pomyślcie tak przez chwilę, przecież w Polsce po II WŚ rządzili przez kilkadziesiąt lat sadyści i mało rozgarnięta brać robotniczo-chłopska, a obecnie rządzą ich biedne i mało zaradne dzieci będące na ciągłym dorobku.
W związku z powyższym, w Polsce z każdą władzą (nawet i kościelną) zawsze było można i nadal można się dogadać na każdym jej szczeblu, zaczynając od sołtysa a kończąc na ministrze i całym jego otoczeniu. Tylko trzeba myśleć.
Mój bilans z państwem w podatkach bezpośrednich i w składkach na ZUS będzie najprawdopodobniej dodatni, czyli państwo do mnie dołoży, a składka zdrowotna to takie ubezpieczenie na ewentualne darmowe leczenie szczęśliwego emeryta.
Jedynie to co państwu płacę bez możliwości bezpośredniego zwrotu to podatki pośrednie. Ale w zamian za to dostaję od państwa bardzo duże poczucie bezpieczeństwa, autostrady, drogi, ulice, chodniki, oświetlenie, szkoły wszelkiej maści, itd,itd.
Polska to raj na Ziemi! A Warszawa i jej okolice to centrum raju. Serio.