To jest najważniejsze Oczywiście rozumiem też udoskonalanie mechanizmu. Wszystkie ww. modele (AT, PO, SMP) przeszły przez kaliber 2500, który zastąpiono lepszym kalibrem 8500 i pochodnymi. To jest spory skok technologiczny. Niestety, nie poszedł w parze z akceptowalnymi rozmiarami, jedynie AT się broni. Nie tylko mnie nie podoba się klockowatość najnowszych PO i SMP, jest to powszechnie wyrażane zastrzeżenie do nowych modeli Omegi. Jeśli chodzi o politykę nazwijmy to "dizajnerską" Omegi, osobiście mam bardzo duże zastrzeżenia. PO, SMP, AT - które to już kolejne wersje na przestrzeni stosunkowo krótkiego okresu? PO od pierwszej wersji z kalibrem 2500 doczekała się już chyba trzech??? kolejnych odsłon. Pierwsza AT ma bodajże też trzy następne. SMP zależy od której liczyć, ale też zmienia się regularnie. Wygląda to jak pościg za najnowszymi trendami mody, co akurat niezbyt cenię w takiej dziedzinie jak zegarmistrzostwo, gdzie powinno się trochę rozważniej podchodzić do face liftingu swoich sztandarowych linii (chyba wszystkie ww. modele możemy uznać za sztandarowe). Klasyka gatunku powinna się bronić przez długie lata i to bez wprowadzania żadnych zmian w wyglądzie. Skoro tak długo projektowaliśmy drugą generację, to po co tak szybko zastępujemy ją trzecią? Druga była nieudana? A przecież gdy ją wypuszczano były same och i ach. Z mojego punktu widzenia ciągły face lifting to brak szacunku dla danej linii, co powoduje, że linia coraz bardziej traci przymiot "kultowości", o ile w ogóle ten przymiot zdobyła. P.s. Wiem, dział marketingowy Omegi jest innego zdania