Moim skromnym zdaniem: - Jeżeli biegasz regularnie po 10km, to wystarczy, że 2-3 razy przebiegniesz się np. 15-16km i możesz jeszcze w tym roku startować w jakimś półmaratonie. Bez napinki na jakiś konkretny czas, po prostu na zaliczenie, zobaczyć jak to jest. Po co się męczyć z czekaniem aż do wiosny Ja biegam jakieś 3-4 lata i po tym okresie mogę powiedzieć, że przejście z dyszek na półmaratony było o wiele łatwiejsze niż się spodziewałem. Dużo trudniej jest przejść z półmaratonu na maraton. - Interwały są bardzo skuteczną metodą treningową. Już nawet po 2-3 treningach interwałowych odczujesz zwiększoną wydolność gdy po takich treningach wystartujesz na 5 albo 10km. Ja bym zdecydowanie zamienił jeden z biegów na trening interwałowy. - Plany treningowe to dobra rzecz, bardziej motywują żeby wyjść z domu. Jeśli chcesz robić ciągłe postępy, docelowo biegać np. maratony i to w coraz lepszym czasie, wtedy warto takie plany ściśle realizować. Jeśli jednaak chcesz biegać bardziej dla przyjemności, to też warto zapoznać się z planami treningowymi, ale bez przesady z ich ścisłym przestrzeganiem Gdy poczytasz i porównasz kilka planów treningowych na półmaraton, to pomimo różnic w poszczególnych planach, na pewno znajdziesz w nich też wspólne elementy, wystarczające żeby zorientować się o co kaman. To wystarczy żeby sobie samemu ułożyć własny plan, na czuja, pod własne potrzeby i możliwości.