Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Mirosuaw

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8500
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez Mirosuaw

  1. @mazik77, pięknie. Czyżbyś zaczął iść coraz bardziej w jakość, a nie w ilość?
  2. Nie podpuszczaj do takiej brawury, bo się skończy glebą i karbowaniem całego zegarka Żółty jesienny liść potrafi być śliski pod kołem.
  3. Karol, jeśli mogę coś podpowiedzieć z własnych doświadczeń. Na początku postępy są szybkie i przychodzą bez większego trudu. Ten wynik jeszcze spokojnie będziesz poprawiać, z tym że kolejne rekordy będą wymagały już większego, czasem bardzo dużego wysiłku, treningi będą coraz szybsze i intensywniejsze. W moim przypadku i u większości znajomych biegaczy wcześniej czy później organizm się buntował z powodu narastających obciążeń. Staw skokowy, potem kolano, gęsia stopka, mięsień przywodziciela, z tym się po kolei borykałem, przez co nie mogłem się przygotować do dwóch maratonów tak jakbym chciał. Być może jesteś całkowicie odporny na kontuzje, albo Twoja odporność ma większe granice i zdrowia Ci życzę, ale jeśli w pewnym momencie poczujesz jakieś pierwsze objawy, to lekko odpuść. Pokusa ustanawiania kolejnych rekordów (a taka się pojawi) nie może przeważyć nad rozsądkiem. Moja życiówka na dychę to 47:30 i też nie widzę na razie możliwości poprawienia tego czasu, ale przynajmniej nic mnie nie boli i mogę myśleć o kolejnym maratonie.
  4. Karol, jeśli Ty jako początkujący biegacz robisz dychę w 48 minut, to od dzisiaj ja się Ciebie pytam o plany treningowe, stroje, zegarki biegackie i inne gadżety Cicha woda, kurde
  5. Softshell pod spód? Mnie nawet w sofshellu na wierzchu jest zdecydowanie za gorąco, szczególnie w tym z Lidla
  6. Ja biegam w jednej z najtańszych z Decathlonu. Kupowałem tylko na próbę, ale okazała się całkiem w porządku na wiatr i na niezbyt duży deszcz. Ważne żeby była lekka, cienka i miała trochę wywietrzników. Pod spód wkładasz coś oddychającego i jest dobrze. Nawet na mrozie w tym biegałem. http://www.decathlon.pl/kurtka-do-biegania-mska-essential-wind-id_8184388.html
  7. Brawo Karol, tak trzymaj!
  8. Obawiam się, że sprawę uratuje tylko znajoma krawcowa P.s. W Maratonie Warszawskim było tak samo, moja M-ka była jak XL, ale na szczęście nie musiałem w niej biec.
  9. Dzięki Karol Podejrzewam, że wcześniej czy później i Ty wystąpisz w królewskim dystansie. Ja traktuję maratony przede wszystkim jako super przygodę i tak mnie ta przygoda wkręciła, że zaczynam nieśmiało myśleć o Koronie Maratonów Polskich. Warszawę już mam, jeszcze tylko w ciągu najbliższych 24 m-cy Kraków, Poznań, Wrocław i Dębno
  10. Paweł, również gratuluję. Moja średnia 6:22 w całym biegu i też do 30 km trzymałem praktycznie równe tempo 6:10-6:15, potem spadło. Trzeba przyznać, że od 30-go km zaczął się chyba najtrudniejszy odcinek całej trasy, było po drodze sporo takich podbiegów. Tak naprawdę dopiero po 40 km wiedziałem, że dobiegnę do końca bez przystanków. Ten żagiel z napisem 40 widać było z daleka i widać też było, że tam też będzie pod górę. Ostatni km nawet udało się przyspieszyć, tam już entuzjazm z powodu zbliżającej się mety dodawał sił.
  11. Halo, halo. Kto tam biegł 38 Maraton Warszawski? To może ja się pochwalę To był mój trzeci ukończony maraton, ale pierwszy w 100% przebiegnięty non stop od startu do mety. Satysfakcja jest ogromna i dopiero teraz mogę uczciwie powiedzieć, że jestem maratończykiem :D Czas biegu nie jest tu najistotniejszy, zmieściłem się w planowanej granicy. Dla porządku - 4:28
  12. Jak nie ma DNA? Moim zdaniem to właśnie jest straszne DNO :wacko:
  13. Dzięki, jeśli to do mnie Już 3 lata śmiga
  14. Ale za to niedziela, Ale za to niedziela, Niedziela będzie dla nas.
  15. Pełna racja, poruszyłeś przy okazji ważny problem. Polskie kluby (przynajmniej niektóre) dostrzegają potrzebę zapełnienia stadionu w sposób bardzo doraźny. Legii przytrafiła się LM, to władze klubu poczuły szybki piniondz ze sprzedaży biletów i pozwoliły przyjść na stadion zwykłym bandziorom i bydłu, zawsze to kilkaset więcej sprzedanych biletów . Przez chwilę zarobek był, ale w świat poszedł przekaz, że na Legii jest bydło i zadymy, w związku z tym porządni ludzie, którzy rozważali chodzenie na mecze Legii ze swoimi dziećmi, pewnie się z tego rozmyślą, a i niektórzy obecni na wczorajszym meczu też mogą nie zechcieć się wybrać następnym razem. Więc w dłuższej perspektywie nici z wpływów za bilety. Mam nadzieję, że UEFA też stanie na wysokości zadania i zamknie stadion - czytaj: nici z wpływów za bilety + dodatkowe kary finansowe. Następnym razem może władze Legii zastanowią się kogo zachęcać do przyjścia na mecz, bydlaków czy porządnych ludzi. Nic tak nie motywuje do działania, jak porządny finansowy kopniak w d...pę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.