A ja zdecydowanie wolę nakręcanie ręczne. Toż to sama przyjemność. A automat często nie "ładuje" mi się wystarczająco po kilku godzinach przy komputerze.
Tak, kupię dobrą nową kierownicę. Chciałbym rower poskładać do kupy w tym tygodniu aby w następny weekend pobić swój rekord dystansu. Na pewno nie odpuszczam rowerowania
Nie będę ukrywał, że wypadek miał miejsce przez moją głupotę. Ale miałby miejsce niezależnie czy miałem kask czy nie. Ja będę dalej zwolennikiem kasków i będę namawiał ludzi do niego. Ale jak ktoś nie chce to tylko i wyłącznie jego sprawa.
Tak na marginesie wcześniej dyskusji na temat jeżdżenia w kasku: dzisiaj miałem przykry incydent i jestem przekonany, że kask uratował mi zdrowie. http://szosa.org/topic/12039-pierwszy-wypadek-na-szosie/
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.