to był żart. A na poważnie, to jestem ciekaw, czy gdyby dać takiego hublota komuś, kto nie zna tej marki, czy uznałby ten zegarek za jarmarczny, czy renomowany i na ile by wycenił. Co w nim jest tyle warte? To trochę tak, jak ze sztuką nowoczesną, tylko znawcy wiedzą, czym się zachwycać, ile to warte. Podobnie złoto i metale oraz kamienie szlachetne - same właściwości nie decydują o cenie, tylko "Mechanizmy rynkowe", "prawa popytu i podaży". Podobnie muzyka: arcydzieła klasyki rozchodzą się jako niszowe, a łubu du w setkach tysięcy egzemplarzy. Podobnie różnice w zarobkach prawdziwych artystów, a modnych gwiazd i gwiazdeczek. Jednym słowem rzeczy cenne w jednym kręgu kulturowym, nie muszą mieć takiej wartości w innym (przykład złota, gdy porównamy stosunek do niego Indian Północnoamerykańskich). Kompletnym absurdem jest wartość wirtualnych przedmiotów pochodzących z gier, czy właściwości, etc. Dla mnie cywilizacja, która produkuje podobne wartościowe dobra, najlepsze lata ma za sobą i chyli się ku upadkowi. Żaden z zegarków prezentowanych tutaj: http://chronos24.pl/oscary-2016-zegarki-na-tegorocznej-gali/ nie trafiłby do tematu zegarki-koszmarki, nawet ten ekstrawagancki skeleton. Skeleton trafiłby do kategorii "niby zegarki, a naprawdę świecidełka" ponieważ nie posiada podstawowej cechy zegarka - czytelności wskazań. Podobnie Van Cleef & Arpels Midnight Planétarium Taka sytuacja: "cześć Kolego, która godzina"? Odp. "wpół do fakapa" albo "poczekaj, daj sekstans, to za 10 minut powiem" - a po 10 minutach: "płyniesz do Lisbony" Wiele drogich, horrendalnie drogich zegarków to przerost formy nad treścią. Najładniejszy jest Chopard L.U.C. XPS i zaraz potem junghans bauhaus chrono z reklamy. Bajdełej - czy subiektywne oceny zegarków znanych, mieściłyby się w formule tematu? Argumentacja i uzasadnienie - to mogłyby być ciekawe posty