Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tomek z Wrocławia

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1092
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Tomek z Wrocławia

  1. Czyli nie mogę tutaj napisać, że obejrzałem film w jakikolwiek sposób powiązany z polityką i religią, bo dyskutując o jego fabule (bo o czym innym dyskutować w tym temacie), uprawiam politykę? Rozumiem, że w dyskusji ograniczają nas nie tylko kultura osobista i wyczucie tematu, ale również linia światopoglądowa dominująca na forum? To może zmieńmy nazwę na forum liberalnych MZiZ? Po co zatem zakładać wątki typu po godzinach? Sorry, wiem po co: by podyskutować, a czasem poszydzić z konserwatystów.... Przypomnę zatem o etymologii słowa: forum
  2. Zwróć proszę uwagę, że ta dyskusja w ogóle nie odnosi się do religii....A Ty jako miernik normalności wskazujesz stosunek do lekcji religii. Chodziło o propagandę sukcesu oraz kreowanie Bronisława Komorowskiego na męża stanu
  3. Nie jestem mało pojętny, po prostu nie powielam bezkrytycznie tez raportu MAK. Pięknie to zobrazowali.... Robótka pod tezę uknutą 5 minut po katastrofie. Czarne skrzynki wydobyte i otwarte bez uczestnictwa polskiej strony. Polakom wydano kopie.... Rosja jest co do zasady państwem nieprzychylnym Polsce. Istnieją techniczne możliwości ingerencji w rejestratory lotów. Trzeba być skończonym idiotą albo ruskim agentem, aby w takiej sytuacji polegać całkowicie na rzetelności Rosjan... Akurat oni są ostatnimi, którym zależy na wyjaśnieniu sprawy. Jesteś pewien, że urządzenia w ogóle działały w momencie katastrofy? Kto ma skrzynki Polacy, czy Rosjanie? Uważasz, że to teorie spiskowe? Jak myślisz, co by zrobili Rosjanie, gdyby samolot z Putinem rozbił się w Lesie Kabackim? Profesjonalne śledztwo wyjaśnia każdą hipotezę. Profesjonalne służby nie ufają nikomu, tylko swoim. profesjonalne służby zakładają wszelkie możliwe ingerencje państw ościennych, a zwłaszcza państw nieprzychylnych. O tym, jak sojusznicy traktowali polskie służby, można poczytać. Choćby o problemach z uzyskaniem przez polskich wojskowych i polityków certyfikatów bezpieczeństwa (specjaliści z NATO uznali, że istnieje duża infiltracja przez KGB). Dopiero od niedawna doczekaliśmy się wojskowych wyższego szczebla, którzy nigdy nie byli w Sojuzie... Zresztą za czasów PO byli oni sekowani przez generałów, którzy kończyli Radzieckie uczelnie wojskowe.
  4. nawet nie wiadomo, czy TU uderzył w brzozę, ani w którą. Jest masa niewyjaśnionych dotąd okoliczności, pytań. Niech zajmą się nimi eksperci. PO skompromitowała się bardziej, niż ongiś SLD, sami ustami Sienkiewicza przyznali, jak działało za ich czasów państwo. Nie mam najmniejszego zaufania do diagnoz imć Laska i Millera.... Nie mam za grosz zaufania do Rosjan. Czekam zatem na wyniki rzetelnego śledztwa, ale to może potrwać i dwa lata. Poza tym, wiele dowodów utracono, wielu zaniechanych czynności dochodzeniowych nie można powtórzyć. Szkoda....
  5. Na szczęście obecnie w dorosłość i aktywność weszło pokolenie nie pamiętające PRL-u, np. rocznik 1989 (mam takiego kolegę w pracy). To są ludzie podchodzący do historii i geopolityki w sposób realny, a nie cyniczny. Widocznie homo sovieticus musi przeminąć, co udowadniają ostatnie wybory....
  6. wszystkich nas nie zakneblujecie A prawda jest taka, że istnieje potrzeba wymiany poglądów w szerszym kontekście. Potrzeba ta daje wyraz co jakiś czas, w różnych wątkach.... A co do Rosji, to nie była i nie będzie ona naszym przyjacielem, ani my jej. Wiem natomiast, że Rosja szanuje tylko tych, którzy nie dają się zastraszyć.... Naszą racją stanu jest zatem walka z wpływami Rosji (WSI i podobne historie), wzmacnianie państw buforowych (Ukraina, Białoruś, państwa bałtyckie), silna armia (najlepiej wyposażona w broń termonuklearną), przeszkolenie wojskowe KAŻDEGO dorosłego obywatela płci męskiej oraz prowadzenie polityki zagranicznej podporzadkowanej naszym interesom.
  7. Sam kilka postów wcześniej napisałeś, że sprawę powinien wyjaśnić prokurator albo komisja. One wydadzą werdykt, ale na podstawie ekspertyz. Nie chce referować, jeśli oczekujesz jakichś wniosków (czyli tego, co wynika z prac zespołu), to przedstawię te, które sformułował przewodniczący pracom zespolu: Warszawa, dn. 9 czerwca 2015 r. Szanowny Pan Andrzej Seremet Prokurator Generalny RP Szanowny Panie Prokuratorze, Przesyłam Panu kolejne analizy wykonane przez ekspertów i współpracowników Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r. wskazujące na brak solidności, nieprawidłowości, a może nawet fałszerstwa popełnione w związku z opracowaniem Opinii końcowej. Materiały, które przekazuję dotyczą mechanizmu rozpadu lewego skrzydła TU-154 M w dniu 10 kwietnia 2010 r. i w sposób oczywisty wskazują, iż autorzy Opinii końcowej popełnili zasadnicze błędy przy ustalaniu przebiegu wydarzeń dotyczących przyczyn katastrofy, a w konsekwencji sformułowali nieprawdziwe wnioski. Uprzejmie proszę o włączenie przekazanych analiz do materiału dowodowego. Z poważaniem Antoni Macierewicz
  8. Nie oczekuj, że zreferuję kilkaset stron raportów i opracowań: http://www.smolenskzespol.sejm.gov.pl/zespolsmolensk.nsf/dokumenty.xsp Poza tym, prace zespołu nie zostały ukończone do upływu kadencji poprzedniego Sejmu. Zwolennicy obowiązującej wówczas narracji nie ustosunkowali się do wyników badań. A przynajmniej nie naukowo. Wyjaśnieniem katastrofy zajmują się aktualnie: Prokuratura Krajowa (śledztwo trwa) oraz podkomisja powołana w ramach stałej komisji sejmowej Obrony Narodowej (postępowanie w toku). Żadna hipoteza nie jest forowana ani odrzucana. Co do filmu: to jest film komercyjny, nie dokumentalny. Zarzut o jego przedwczesności jest absolutnie chybiony: to reżyser decyduje, kiedy i o czym nakręci film. Film jest zwalczany z pobudek ideologicznych, a nie artystycznych. Nawet, jeśli ma braki warsztatowe, to ocenią je widzowie. To, co się dzieje w mediach, to paranoidalna sytuacja. Gdy krytykowano dotowane antypolskie Pokłosie, hejt skierowany był na krytyków. Teraz zabrania się reżyserowi produkcji filmu z całkowicie prywatnych środków, bo podważa forsowaną przez establishment wersję wydarzeń i przedstawia własną.
  9. Szczerze powiedziawszy, jesli rozmawiamy o s-f, to "raport" Millera jest w 100% science fiction.... I te kłamstwa rządu Tuska... Prawda powoli wychodzi na jaw. Czasy, gdy socjotechnika działała minęły, czego przykładem były ostatnie wybory. A stosowanie wnioskowania ad ridiculum czy ad personam dowodzi wyłącznie braków logicznych u tych, którzy tak zajadle zwalczają osoby poddające w wątpliwość obowiązujący do niedawna przekaz. Raport Millera czy tezy Laska zawierają szereg luk i przekłamań, ba, zawierają ustalenia sprzeczne z prawami fizyki, co jest wykazywane w sposób naukowy, z powołaniem na wyniki badań. Co na to zwolennicy pancernej brzozy? Poza wyśmiewaniem, zero kontrargumentacji naukowej. Raport Millera jest niewiarygodny i nie ma żadnej wartości naukowej. W wystarczającym stopniu udowodniono jego braki w zakresie doboru metod badawczych (o ile jakiekolwiek badania były przez komisję Millera przeprowadzone), błędne założenia (odrzucenie niewygodnych tez), kardynalne błędy w zakresie ustalenia faktów i skandalicznie prowadzone postępowanie dowodowe (jak można wyjaśniać przyczyny katastrofy nie zbadawszy wraku?! To jakiś ewenement na skalę światową).Tragedia smoleńska nadal czeka na wyjaśnienie. Przez prawdziwych specjalistów z zakresu badania wypadków lotniczych. Jaka fala krytyki spotkała obecny zespół za wydanie pieniędzy na rekonstrukcję modelu Tu-154 - a co mieli zrobić, skoro Rosjanie przetrzymują wrak, a przede wszystkim producent samolotu nie dostarczył specyfikacji niezbędnych do analizy trwałości materiałów? Reakcja na film "Smoleńsk" nie zaskakuje, to po prostu ciąg dalszy, tylko na innej płaszczyźnie. Nawet podważenie ustaleń raportu Millera metodami naukowymi niczego nie zmieni. Dotychczasowi szydercy nadal będą wierzyć we własną wersję wydarzeń. Tylko zapytam: kto tutaj uprawia fantastykę? Jakie błędy pilotów? Jeśli urządzenia nie działały prawidłowo, a wieża (rosyjski bałagan lub celowe działania - pewnie nigdy się tego nie dowiemy) dodatkowo wprowadzała w błąd, to oskarżanie pilotów jest - najłagodniej rzecz ujmując - zwykłym draństwem. Podobnie brednie o naciskach. Dowody i ustalenia są tutaj: http://www.smolenskzespol.sejm.gov.pl/ Żaden dziennikarz czy polityk zarzucający Macierewiczowi konfabulację nie przedstawił dokumentów, badań które podważyłyby ustalenia komisji. Jedyną odpowiedzią jest szyderstwo i mantrowanie tez, których wartość została obalona.
  10. Kto chce, ten pójdzie. Faktem jest niesłychany hejt dotyczący tego filmu. Najchętniej zabroniliby reżyserowi go zrobić. To też znaczący fakt. Dobrze, że film ten powstał (abstrahując od pewnych niedociągnięć), choćby jako katalizator ukazujący pewne zjawiska.....
  11. Tak się zastanawiam, czy w ogóle chcę obejrzeć Smoleńsk. To film powstały z potrzeby serca reżysera oraz innych ludzi. Nie wnosi raczej nic do śledztwa , pójście nań nie jest oddaniem hołdu ofiarom. Zgadzam się z tym, że powstał za wcześnie, ale w zakresie, w jakim przypisuje pewnym hipotezom walor dowodu. Należało zaczekać do zakończenia czynności przez komisje sejmową i prokuraturę. Wówczas, w zależności od wyników, film byłby filmem fabularnym opartym na faktach (ustalonych) albo filmem inspirowanym wydarzeniem, stawiającym hipotezy odnośnie zjawisk niewyjaśnionych. Powyższe nie dotyczy filmu w zakresie, w jakim ukazuje oddziaływanie tragedii na państwo i społeczeństwo (media, stosunek do tragedii, wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu etc.) czyli zjawiska, które już zaszły i mają socjologiczne wyjaśnienie.
  12. Mamy już dwie obiektywne recenzje, tutaj na forum Poza tym, może w jakimś piśmie branżowym znajdą się obiektywne (np. KINO). Smoleńska jeszcze nie widziałem, pewnie kupię go jako dodatek w: "wSieci" kub "Do Rzeczy", gdyż jestem przekonany, ze za jakiś czas będzie taka opcja. Do kina chodzę na filmy typu LotR lub SW lub Prometeusz, drogie to kino u nas.... Smoleńsk to misja reżysera, być może to minus, bo z pewnością waży na fabule. Trzeba pamiętać, że to film bez dużego budżetu. Nie wiadomo też, czy ma to być para dokument z elementami fabuły, czy political fiction. Może warto by porównać go z filmem "Gry uliczne"? Aczkolwiek w tym ostatnim, z tego co pamiętam, nie było rekonstrukcji zdarzeń, tylko akcja po wielu latach. Niemniej ukazywał pewne jak mi się zdaje podobne mechanizmy i układy. Podobnie film inspirowany losami Krzysztofa Olewnika...
  13. Tomek z Wrocławia

    Orienty forumowiczów

    Noś oba z dumą, nawet na obu rekach takie zegarki są bezcenne Odnośnie "cudaka", to nie jest on wcale cudakiem: ma świetne rozwiązanie w postaci obrotowego ringu kręconego drugą koronką. Wcale nie musi być to model "na Francję" - j. franc. był do niedawna "lingua franca", poza tym, jest to język rodzimy dziesiątków milionów ludzi, w tym w Europie (Francja, Szwajcaria, Belgia, Monako), Ameryce Płn. (Quebec, Luizjana), Afryce, Azji.... Nawet Japończycy mówią po francusku, na francuskich filmach (np. "Wasabi") jest to język powszechny w Kraju Kwitnącej Wiśni Odnośnie oznaczeń datownika, to największy "zasięg zbytu" będzie miała wersja ang. - hiszp., to dwa najpopularniejsze języki (nie licząc j. chińskiego, który jest jednak znany wyłącznie Chińczykom, do tego są dwa główne dialekty).
  14. Tomek z Wrocławia

    Jest okej

    W powyższym przypadku należy oddzielić dwie sprawy: tzw. donosy oraz postępowanie urzędu. Motywy skłaniające do pisania tychże donosów nie zasługują na aprobatę. Z chwilą jednak, gdy sprawa stała się wiadoma organom administracyjnym (w rozumieniu przepisów), nie mogły one pozostać bierne ani bezczynne. Na szczęście znaleziono rozwiązanie (zgłosiła się fundacja). Gdyby nie znaleziono, sprawa musiałaby się zakończyć inaczej. Możemy się zżymać na prawo, ale urzędnicy są po to, aby je stosować. Zasada dura lex, sed lex przeciwdziała anarchii, inaczej każdy przepis można by obejść stosując "zdroworozsądkową" argumentację (poza tym, kto ma decydować o tym, czy dane rozwiązanie jest rozsądne, życiowe, etc., czy nie). Jako prawnik dostrzegam, że istnieją takie regulacje, które nie służą swojemu celowi - prawo nie jest wszak celem samym w sobie, ono ma służyć społeczeństwo, poprzez uregulowanie stosunków społecznych. Niestety czasem bywa oderwane od realiów. W takim wypadku należy je zmienić, zracjonalizować. Niemniej ono obowiązuje. Gdyby uchylić zasadę powszechnego obowiązywania prawa, szybko mielibyśmy anarchię. Oczywiście mogłyby istnieć przepisy, umożliwiające organom stosującym prawo, usuwanie konfliktów na linii prawo-potrzeba społeczna. Niemniej takich klauzul w polskim prawie nie ma i sam zastanawiam się, jak można by je skonstruować, jak mogłyby funkcjonować. Polskim prawem nie rządzi precedens, lecz litera prawa (przepis). Wreszcie, jako ostatnia kwestia, wychodzi tzw. kultura prawna społeczeństwa. Oczywiście przepisy są skomplikowane, coraz bardziej (dlaczego, to odrębny i obszerny temat). Niemniej szkodliwa jest postawa ich lekceważenia. Nieznajomość prawa nie może stanowić podstawy dla jego nieprzestrzegania. A z ręką na sercu trzeba przyznać, że wielu nie zadaje sobie trudu zaznajomienia się z przepisami, które ich bezpośrednio dotyczą. Istnieje poza tym niechęć, do korzystania z usług prawników - funkcjonują obiegowe opinie o ich chciwości. W tym konkretnym przypadku, zabrakło dorosłego, który zastanowiłby się przed faktem, czy wydarzenie nie wymaga podjęcia działań prawnych. Wystarczyło podejść do ratusza. Może zamiast kierować wysiłek na dociekania, oburzanie się, upublicznianie, można było choć troszkę zainteresować się formalnymi aspektami zbiórki? To tak, jak z wycinką drzew na posesji - wszyscy oburzają się na kary, a nikt nie pisze, że wycinka przez osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej nie podlega opłacie. Można dyskutować o ratio legis jakiegoś przepisu, ale media powinny trochę zadbać o proporcje. Czasem ludzie sami wpędzają się w kłopoty, poprzez niefrasobliwość, nawet arogancję. A potem narzeka się na prawo, urzędników.....
  15. Z praktycznego (utylitarnego) punktu widzenia 100M czy 200M (jak w mako) tak samo wystarczy pod kranem czy na basenie lub w morzu/jeziorze, a tak jest użytkowana zdecydowana większość zegarków to są deskdivery Niemniej formalnie dyskusyjne może być nazywanie zegarka z WR 10BAR diverem..... Takie przyzwyczajenie, że gdy widzę zegarek z obrotowym bezelem, to nazywam go diverem
  16. To nie jest ta sama seria, wystawiony na allegro ma obrotowy bezel. Tutaj link do serii: http://www.loruswatches.com/sports/RH941GX9 Ma zakręcaną koronkę, to też plus. Jak każdy lorus jest na pewno dobrze wykonany. Osobiście wolę mechaniczne divery, np. orient mako.
  17. jeśli ktoś znany specjalnie pokazuje zegarek do aparatu, kamery, to zachodzi podejrzenie, że on nie wybrał zegarka, tylko kasę od sponsora. Ciekawe, co wybrałby prywatnie, według własnego gustu....
  18. Tomek z Wrocławia

    Jest okej

    Najlepszego Wszystkiego Yoda mistrzu! Ad rem: Nie stosuję miary zasobności portfela jako kryterium poziomu życia w danym kraju. A przynajmniej nie jako główne kryterium. Wolę mieszkać w biedniejszej Polsce, ale za to: bezpieczniejszej, bardziej wolnej (bez autocenzury, poprawności politycznej, narzucania parytetów, "tolerancji" etc. ), solidarnej (brak gigantycznej polaryzacji społeczeństwa), godnej, dumnej z własnej historii, bez konfliktów społecznych i wreszcie takiej, w której mogę sobie pójść do lasu, bez pytania o zgodę prywatnego właściciela. Jeśli mierzy się szczęście dobrobytem materialnym, to warto przeczytać to: http://wartowiedziec.org/index.php/start/styl-zycia/28895-paradoks-easterlina-dlaczego-wzrost-gospodarczy-kraju-nie-czyni-nas-szczliwszymi-
  19. Tomek z Wrocławia

    Jest okej

    o jakich ruchach prawicowych piszecie? Faszyzm i narodowy socjalizm były ruchami lewicowymi. Jedyny ruch prawicowy z I p. XX w., jaki przychodzi mi do głowy, to Falanga w Hiszpanii. Ale to był ruch bardziej pozytywny niż negatywny, powstrzymał antyreligijną komunistyczna rewoltę zwaną Republikanami (chyba Rad Socjalistycznych).... To internacjonalizm i potem nacjonalizm komunistyczny i maoistyczny odpowiada za największe zbrodnie w historii ludzkości. Fundamentalną i aksjologiczną pomyłką jest stawianie znaku równości między patriotyzmem, a jakimikolwiek ruchami totalitarnymi. Zagrożeniem dzisiejszych czasów jest lewicowo-liberalne odwartościowanie i przedefiniowanie społeczeństwa w oparciu o jakieś pseudo-wartości.... To kontynuacja idei oświecenia i Rewolucji Francuskiej jest zagrożeniem, bo dezintegruje cywilizację Zachodu i czyni bezbronną wobec silnie zmotywowanych islamistów. Tragikomiczne jest np. to, że Bundeswehra pracuje do 16, a potem do domciu. Nie utożsamiajcie proszę patriotów ze skinami (anarchistami), czy innymi kryminalistami. Patriotyzm to Powstańcy Warszawscy, to Szare Szeregi, a dziś organizacje, które odwołują się do ich dziedzictwa, to młodzież katolicka, harcerstwo, skauting. Patriotyzm, czyli postawa pro państwowa to zdrowe zainteresowanie historią i dobrem wspólnym. Genezą państwa i jego celem jest interes wspólnoty. USA są przykładem postawy obywatelskiej, szacunek do flagi, do symboli państwowych ale jednocześnie przynależność do różnych organizacji społecznych, samorządowych. Niestety takie postawy wolno rozwijają się w krajach postkomunistycznych. Z drugiej strony, szczęście w nieszczęściu, że ominęła nas rewolucja obyczajowa lat. 60-tych.... Nadmienię, że również nie żywię sympatii do podgolonych dryblasów odpalających race. Taka postawa jest mi obca. Takie grupy są i z lewa i prawa, a często chodzi im po prostu o zadymę.
  20. Tomek z Wrocławia

    Jest okej

    Kolega tarant3 był łaskaw zapodać przykład
  21. Tomek z Wrocławia

    Jest okej

    to nie jest Hyde park, nie ma chyba takich na forach. Owszem, pewne poglądy są tolerowane a inne drobiazgowo zwalczane (w zależności od poglądów administracji danego forum). Obserwacje skłoniły mnie do wniosku, że na forach nie ma swobodnej wymiany poglądów i idei, raczej ludzie o podobnych zapatrywaniach utwierdzają się w słuszności swoich, a niesłuszności przeciwnych poglądów. Kiedyś, dawniej, to uniwersytety stanowiły miejsce wymiany poglądów - obecnie już nie, są upolitycznione. Odnajduję czasem trochę swobodnej wymiany poglądów w debatach publicystów. W trakcie pisania tego posta uświadomiłem sobie (ze zmartwieniem), że nie znajduję w otaczającym nas świecie przykładów dyskusji, nawet naukowcy dzielą się na zwalczające się frakcje. Świat podzielił się na lewo i prawo, między tymi "frakcjami" nie ma dialogu.... Co gorsza, zniknął gdzieś szacunek i właściwie rozumiana tolerancja...
  22. Tomek z Wrocławia

    Orient

    elegancki orient 2EW0200BW0-W - bez lewków, gilosz, koperta, szyk i elegancja źródło: http://www.thewatchsite.com/21-japanese-watch-discussion-forum/614-show-me-your-classic-orient-non-divers.html http://www.ebay.it/itm/Old-stock-1990s-Orient-Automatic-Watch-Power-Reserve-46F701-90-2EW0200BW0-/191270271829
  23. Tomek z Wrocławia

    Orienty forumowiczów

    http://watchtime24.pl/product/453
  24. Tomek z Wrocławia

    Orienty forumowiczów

    taki pasek dokupiłem i myślę, że ożywia mako:
  25. tam repliki - kształt wskazówki, czy lupki nie są tak twórcze, aby uznać, że jedynie firma rolex na to wpadła. W zasadzie wzorcowy diver jest pomysłem powtarzalnym i z pewnością nie unikalnym. Podobnie bransoleta. Być może rolex pewne rzeczy wprowadził jako pierwszy, niemniej gdyby mógł je opatentować i chronić, z pewnością by to zrobił. Osobiście rolexy kojarzą mi się z pigemnalnieuposażonymi osoboziomkami w dresach Zwłaszcza złote oystery. Nie poradzę, magia kina (z lat 80-tych) wywarła taki "urok". Zresztą sami popatrzcie na kontekst powyższej fotki - to pewnie jest z Wilka, gościu używa złotej rolexopodobnej cebuli jako wyznacznika prestiżu.... Podobnie na filmowym (nie wiem, czy rzeczywistym) Wall Street w latach 80, symbolem luksusu był "porsz". A swoją droga, ciekawe jak psycholodzy określają takie dążenie do zapewnienia sobie prestiżu tym co się ma, a nie tym, kim się jest - to pytanie retoryczne ale coś tu z ego jego chyba nie tego aczkolwiek u Wilka to było nie ego, lecz maskarada - jak mniemam. Stary sub, stare zdjęcie. To reklama? Zdjęcie pozowane, nie naturalne.....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.