Serica 5303 COSC CHRONOMÈTRE DE PLONGÉE
Po przeczytaniu bardzo ciekawej recenzji na temat Le Forbana Brestoise, autorstwa Sierżanta Juliana (tekst tutaj), pomyślałem że i ja podzielę się z szanownymi Forumowiczami moimi wrażeniami na temat innego francuskiego nurka, a mianowicie zegarka Serica 5303 COSC. Na razie wrażenia opierają się na trzymiesięcznym użytkowaniu. Zegarek zakupiłem w przedsprzedaży na stornie Seriki w listopadzie zeszłego roku, zegarek miał być dostępny w połowie grudnia, szczęśliwie okazało się, zę pojawił się blisko miesiąc wcześniej. DHL działa bardzo sprawnie i po 28 godzinach od wysyłki z Francji zegarek przybył do Polski. Serica jest francuskim microbrandem, który powstał kilka lat temu i dzięki kilku ciekawym projektom rozwija się na zegarkowym rynku. O Serice (i modelu 5303) dowiedziłem się dzięki Dominikowi (cordi7), człowiekowi o rozległej wiedzy na temat zegarków, ze świetną znajomością tematu microbrandów, kilka miesięcy temu szukałem kolejnego nurka do mojej skromnej kolekcji i Dominik wspomniał właśnie o Serice.
Obecna wersja 5303 COSC jest drugą edycją tego modelu, poza wersją czarną, dostępna jest jeszcze wersja biała i moim zdaniem bardzo ciekawa niebieska. Zegarek zwrócił moją uwagę ze względu na nieszablonowy projekt tarczy, bezela, całość jest w moim odczuciu bardzo odmienna od typowych nurków "odważników". Sam zegarek pomimo że nurek (wodoszczelność 30atm), jest dość elegancki o delikatnym wyglądzie i to zdecydowało o jego zakupie w moim przypadku. Na stronie producenta można oczywiście znaleźć zdjęcia czy filmy przedstawiające profesjonalnych nurków używających 5303 w trakcie nurkowania, ale ze względu na wygląd zegarka potraktowałbym to z przymrużeniem oka.
Zegarek jest wykonany starannie, 39-cio milimetrowa koperta posiada szlifowane i gładkie powierzchnie, zegarek leży na moim nadgarstku płasko, jest dość niski, ma nieco ponad 12mm wysokości. Można zamówić wersję z koronką umieszczoną na godzinie 9-tej lub 3-ciej. Bezel składa się z dwóch pierścieni: ceramicznego i ze szlifowanej stali, chodzi z wyrażnym oporem, ale bardzo miękko, kliknięcia są delikatne. Podziałki na bezelu umożliwają wykorzystanie go jako typowego minutnika godzinnego, 15 - minutowego minutnika lub wskaźnika drugiej strefy czasowej. Tarcza w wersji czarnej jest bardzo czytelna i jest to podstawowa cecha, którą muszą posiadać zegarki, które zakupuję. Luma jest delikatna, co należy rozumieć, że świeci słabo, oczywiście po adaptacji oczu godzinę można odczytać bez trudu i jest to możliwe do rana, ale nie jest to intensywność z jaką świecą nurki Sinna czy Seiko. W ciemności tarcza ukazuje swoją drugą, moim zdaniem ciekawą "twarz" z romboidalnym układem znaczników godzinowych. Na dole tarczy znajduje się napis Serica Swiss i powiem szczerze, że tego nie rozumiem- dlaczego nie ma tam France zamiast Swiss, skoro projekt i firma są francuskie? Szkiełko jest wypukłe z wewnętrzną powłoką antyrefleksyjną. Dekiel jest płaski z napisami określającymi model i parametry zegarka i właściwie tyle można o nim napisać. Koronka w moim egzemplarzu jest umieszczona standardowo, to jest na godzienie trzeciej, jak wspomniałem można zamówić wersję z koronką na "dziewiątej", jak widać na fotografiach koronka pozbawiona jest jakichkolwiek osłon, co utwierdza w przekonaniu, że jest to razczej francuski kanapowiec, niż nurek z krwi i kości. Sama koronka chodzi płynnie, nie zanotowałem problemów z jej trafianiem na tubus przy zakręcaniu, tak jak miało to miejsce w kilku innych moich zegarkach na przestrzeni lat.
Aktualna wersja wykorzystuje mechanizm Soprod M100 z certyfikatem COSC. Pewnie wolałbym poczciwą Etę 2824, ale ta o ile się orientuję nie jest dostępna dla małych producentów. Dokładność chodu mojego egzemplarza z ciekawości mierzyłem dwukrotnie, w drugim tygodniu użytkowania i niedawno w trzecim miesiącu, w pierwszym i drugim pomiarze dobowa odchyłka wynosiła nieco ponad 1 sekundę. Dla mnie to świetny wynik, Serica nie ma daty, więc przy takich parametrach pracy ustawienie godziny zdarza się sporadycznie. Producent chwali się na stronie internetowej, zę mechanizm posiada wykończenie z pasami genewskimi, ale użytkownikowni nie dane jest ich podziwianie, gdyż dekiel jest pełny, a sam mechanizm ukryty jest w dodatkowej "klatce" zwiększającej odporność zegarka na pola magnetyczne do 50.000 A/M. Rezerwa chodu mechanizmu wynosi 42 godziny i zegarek rzeczywiście utrzymuje tą rezerwę. Co dla mnie jest dość miłe, to fakt, że cykanie mechanizmu jest słyszalne po zbliżeniu zegarka do ucha.
Bransoleta jest stalowa, przypomina "gęstego" mesha, jej średnica zwęża się z 20 do 16mm, mam szczupły nadgarstek w moim odczuciu jest wygodna. Pasuje do nadgarstków o odwodzie od 15,5 do 21cm, posiada zagłębienia, które umożliwiają płynną regulację i dostosowanie bransolety do nadgarstka. Minusem bransolety jest moim zdaniem jej zapięcie- chodzi z dużym oporem, dodatkowo wypustka do podważania zapięcia jest ostra i wbija się w palec, rozpinanie bransolety jest po prostu uciążliwe. Ale to zaliczyłbym do kategorii problemów pierwszego świata.
Aktualnie zegarek kosztuje 1,5k Euro i płacąc tyle można kupić bardzo starannie i ładnie wykonany zegarek, myślę że jakościowo mogący konkurować z zegarkami z pułapu ok. 3k Euro, o nieszablonowym, cieszącym oko wyglądzie.
Pozdrawiam
Piotr