Ogólnie jestem zadowolony. Nie żałuję, czy było mi to niezmiernie potrzebne - niekoniecznie. Jest spójność przez polaczenie speakon, jest dociążenie basu bo membrana 26cm przedmucha teoretycznie wiecej niż 4x 16cm z dwóch kolumn. Jest dynamika, czuć szarpanie strun nawet przy cichym słuchaniu. Jest dużo plusów i sporo minusów. Szukając i zgłębiając wiedzę o subach ktoś napisał, że jeszcze na przełomie czasu 100x zmienisz położenie suba i jego ustawienia pod względem odcięcia i poziomu głośności. Suba należy dostroić do pomieszczenia a nie utworu. To co w jednym utworze jest optymalne w innym może być tragedią. Trzeba iść na jakiś zloty środek, pomiary korekcji pomieszczenia bez zastosowania gdzue jest górka, gdzie dół. W muzyce klasycznej ciężko szukać czegoś ponizej 70Hz a nawet więcej. Muzyka filmowa nawet z orkiestrą ma więcej dodatków z niskimi częstotliwościami. Techno wiadomo, jazz czy inny rock to jak trafisz. Z podziałki wychodzi mi +1,8Hz dla jednej kropki. Zaczynałem od 52, teraz jestem na jakiś 60Hz, przy 70-80 słyszę już z suba niektóre wokale, a nie chcę żeby to było odtwarzane z suba. Caly czas go poznaję i koryguję +/-. Jakoś kolumna jest bardziej spójna jak ją zestroil producent. Tutaj mamy kolejne ogniwo. Nie wyobrażam sobie zestrojenia 6x analogowych subów bez wbudowanej aplikacji... Dla mnie niekończące się toystory... Dodam tylko, że tego typu sub z tym połączeniem nie nadaje się zupełnie do filmów nawet w stereo. Trzebaby mu zmienić sposób podłączenia, ustawienia głośności, odcięcia co równa się kompletne rozregulowanie i tragedia dla muzyki, no chyba że mówimy o zrobieniu łomotu imprezowego...
Moje podłogówi schodzą do 38, sub do 30 (25 przy spadku 6 dB) więc zysk taki sobie. Będę jeszcze kiedyś kombinował z płytami z marmuru, granitu dla przestwaienia rezonansu. Kiedyś wypożyczę też jakieś minitory, żeby zaspokoić swoją ciekawość jak to się wtedy zestroi. Teraz jest to bardziej swirowanie nietoperza niż mierzalny zysk, szczególnie jak zacząć przeliczać wydane pieniądze na suba vs zyskane Hz a jeszcze bardziej przeliczając to na zmianę kolum na droższy, wyższy model...
Z drugiej strony to wszystko bardzo subiektywne.
Bass jest najdroższym składnikiem do pozyskania w kolumnach. Takie co rzeczywiście schodzą do 20 to już setki tysięcy złotych , więc nawet przy kwotach za 6 x subwooferów to często 1/10 ceny. Nie mniej nie man pewności czy tędy droga. Może wypowie się ktoś kto ma do czynienia z nagłośnieniem scenicznym? 😉