Coś jest nie tak, ale gdyby było bardzo źle to wypuściliby już kolejną rewizję tego mechanizmu a tak się nie dzieje. Mam Alpinista kilkuletniego z tym mechanizmem 6r35 i jest bardzo dokładny. W 6r15 też działy się takie rzeczy i mimo, że były zmieniane rewizje A/B/C można było trafić różnie.
Może robiąc 6r35 roboty im się zesmarkały do jakiejś partii, ale Chińczyk dostarczył brudną stal ?
Najdziwniejsze jest, że w przypadku 6r15 jakiś zegarmistrz potrafił zrobić wiwisekcję mechanizmu i zobrazować z czego mogą wynikać problemy a o 6r35 nic nie widziałem poza ogólnym marudzeniem.
Za niska amplituda, albo utrata amplitudy - o tym gada się od lat. Że niby z włosa balansu itd.itp. Mechanizmy Seiko od 4 dekad składane są przez roboty. Sam kiedyś w to nie wierzyłem, że to banialuki opowiadane przez wieść gminną, aż przypoadkiem znalazłem jakiś stary film VHS i chyba nawet go tutaj wrzucałem. W każdym razie, przez te roboty, mechanizmy są albo za suche, albo przesmarowane, koła też mają luzy i przez to tak podatne są na zmianę pozycji, bo wszystko tam się inaczej układa pod wpływem grawitacji.
Rozebranie takiego mechanizmu i złożenie ponownie przez zegarmistrza potrafi zmienić go w złoto, szczególnie gdy jest nowy i niedotarty na tych luzach. Nie po to kupujemy nowy zegarek, żeby go otwierać i płacić za ponowne smarowanie lub wkurzać się jak zostanie jakiś włos czy paluch - doskonale to rozumiem, że fabryczny to fabryczny.
Czemu Zibi wymienia cały mechanizm a nie bawi się w rozbieranie go na czynniki pierwsze i ponowne złożenie. Pewnie cały mechanizm to w produkcji koszt frytek, szczególnie względem roboczogodzin zegarmistrza. Tak mają skonstruowaną umowę serwisową to wymieniają po całości...