Przede wszystkim chociażby SF Lumina V + np Musical Fidelity M6si (ale można próbować go czymś zastąpić) zje twoją propozycję na śniadanie. Dopowiem, że budżet wychodzi zbieżny!
Inwestowanie z HiFi po BT jak wmawianie sobie (i przy okazji innym) że na pobliskiej obwodnicy twojego miasta z ograniczeniem do 120km hybrydowa Toyota jeździ i daje odczucia ze zbieżnymi osiągami jak Porsche a może i nawet Ferrari 😉
Czy będę ganił Ciebie za to ? NIE. To bardzo powszechny trend, szczególnie na zachodzie a nawet i zwłaszcza za wielką wodą z dwóch względów:
Przede wszystkim nie ma pierdyliardq kabli, jest przejrzysta forma,
Po drugie "w zasadzie nic mi więcej nie potrzeba" tak, prawdopodobnie nie potrzeba bo nie każdy to słyszy czy wsłuchuje się, to jest kolejna zaleta a może i ważniejsza od poprzedniej.
Niestety taki system i jego śrubowanie powyżej kolejnego pułapu podda się bardzo szybko.
Co mam na myśli, Ty na te same zintegrowane/bezprzewodowe/BT klocki wydajesz 30k ja mówię przebijam po kablu za 32 i u Ciebie nie ma bata, żebyś podskoczył wyżej.
Kiedyś była piwiedzmy taka moda, kupowało się zintegrowane hifi w jakimś budżecie a tam producenci wywijali cuda, żeby to było cudem. Jakiś dźwięk dookólny np..Grundung w cenie Fiata 126p. czy inne wynalazki Bose, JVC itd. Miało to pierdyliard głośniczków i głośników, coś tam oszukiwało, coś rzeczywiście wytwarzało jak obecny Atmos z głośnikami w sufit. Wtedy w zależności od zasobności portfela, ale i tak taniej niż te zintegrowane wynalazki wjeżdżały dzielonki Technicsa czy nawet Unitry z Tosnsilem i wszystkie te wynalazki klękały... Historia zatacza koło w lekko innym wydaniu?