- czemu taką samą, identyczną nawijkę słyszałem przynajmniej w kilku różnych salonach ? - oni (sprzedawcy ) na bank chodzą na jakieś szkolenia jak kiedyś w akwizycji z nawijania makaronu na uszy Wracasz do chaty i podświadomość nie daje spać co zmienić, nie da się kablami, trzeba zmienić wzmacniacz lub kolumny. Nie ważne co zmienisz, ważne, że wydałeś pieniądze a ktoś zarobił.
- dźwięk referencyjny bez pokrętła wzmocnienia basu, czy wysokich jest pożądany a każdy inny po korekcji jest bee. A co to znaczy ? Przecież w studiach nagrań mają pierdyliard takich pokręteł na mikserach i innych konsoletach a ich studyjne kolumny nie dorównują ceną tego co niektórzy z nas mają w domach. Nie lepiej i taniej kupić te monitory studyjne (to nie są tajne informacje) - będzie jak w studio - referencyjnie.
- obejrzał ktoś filmik, na który trafiłem przypadkiem, szukając info o subach Rel ? W którym zawodowy muzyk - skrzypek wytyka ściemę, że jak kupisz odpowiedni sprzęt z sześciopakiem subów to usłyszysz, że grają w utworze skrzypce ze strunami z kocich jelit ? A co z nagraniami ? Są, nie ma ? Symfonia ? Wszystkie skrzypce, jeden muzyk ? W każdym razie szukajcie pod pojęciem "gut strings" - czasem ktoś jeszcze założy.
https://meakultura.pl/artykul/uzycie-strun-jelitowych-w-instrumentach-smyczkowych-w-latach-1880-1945-2008/
Nim dłużej w tym siedzę, tym bardziej dostrzegam jak ściema i otoczka jest w około sprzętu audio, żeby wysysać pieniądze od potencjalnych nabywców w grubych tysiącach dolarów. Czy to aby na pewno tego warte ? Chyba 2 miliony złotych zaszyte w domowych pieleszach sprzętu i tak nie dadzą tego co bilet do filharmonii za kilka dych.