Dopiero zaczyna padac deszcz a w zasadzie prószyć śnieg, jednak nic nie działo się od ponad 3 miesięcy, dzięki czemu zrobiłem cały dach, wstawiłem wszystkie okna, drzwi, ocieplenie i kilka pomniejszych rzeczy tak by względnie normalnie egzystować, wszystko w zasadzie na styk w ostatniej chwili. Siedze sobie i popijam, komienek grzeje, cieplutko aż miło. Nie wierzę w szczęście czy tam pH, ale faktycznie aura mi sprzyjała. Idąc za ciosem postanowiłem zrobić spore zmiany w zyciu zawodowym, ze średnio rentownej spółki postanowiłem zrezygnowac bo kolega nie ogarniał, stawiam wszystko na jedną kartę, biorę całość na siebie, mogę stracić wszystko albo... zobaczę co z tego wyjdzie, chociaż czuję się mocny w temacie, jestem pewny siebie. W każdym razie dużo sie dzieje, realizuję się. Zdecydowanie jest OKEJ. A piszę to na tym forum dlatego bo w pewnym sensie zegarki mnie motywują, ale żeby nie przeciągać nie będę się tu wdawał w genezę tej myśli