Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

hiob

Użytkownik
  • Content Count

    283
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by hiob

  1. Cougar ma się doskonale. A garaż rzeczywiście by się przydał, choć nie bardzo jest jak i gdzie go postawić.
  2. Raport TUV bazuje na wynikach badań okresowych aut, gdzie się jedzie sprawnym autem. Jak ktoś ma przepaloną żarówkę, to wychodzi w tym zestawieniu, że awaryjny, ale jak mu się rozsypało turbo, to raport tego nie wykryje, bo nikt nie wozi takich aut lawetą na przegląd. Ja nie znam osobiście dwóch osób mających nowe BMW, znam jedną - moją żonę. Kupiliśmy półroczne BMW 328i, z przebiegiem 8 tys km, przejechaliśmy nim 22 tysiące i jak dotąd zero problemów. Jedyne, co się zepsuło, to plastikowe obramowanie za tylnymi drzwiami zaczęło odstawać i dealer na gwarancji wymienił. Samochód rewelacyjny. Dwa litry turbo, 245 KM, po mieście pali poniżej 10 l, na wakacyjnej trasie zszedł poniżej siedmiu, setka poniżej 6 sekund, rewelacyjny automat ośmiobiegowy. Jasne, że F30 już stracił trochę tej "magii", jaka była w starszych generacjach BMW, ale ciągle jest to doskonały samochód. A mówiąc o skrzyniach biegów, to... ostatnio mój garaż powiększył się o dwa samochody nie mające w ogóle żadnej skrzyni biegów. Niesamowite wrażenie, gdy się jeździ elektrykiem. zawsze jest na właściwym biegu, zawsze ma najwyższy moment obrotowy i choć "na papierze" Nissan Leaf nie ma rewelacyjnych osiągów, w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Po prostu gdy wciśniemy pedał gazu przyspiesza zawsze z największą możliwą skutecznością do tego w ciszy i bez żadnej nerwowości, A przebieg 100-125 km po mieście w zupełności wystarcza, nawet, gdy się mieszka w tak rozległym mieście jak moje.
  3. Pozwólcie, że przerwę tę interesującą dyskusję i odpowiem na pytanie zawarte w tytule wątku. Ja, rzecz jasna, uważam, że zegarek powinien mieć duszę, czyli mechanizm napędzany sprężynką. Bateria zabija duszę i szanujący się miłośnik zegarków nie włoży na rękę niczego z kwarcowym mechanizmem. To oczywiście jest tylko moja opinia, a ponieważ zdarza mi się być hipokrytą, to w kolekcji ma też kwarcowego IWC SL ref. 3728, z mechanicznym stoperem. Tyle tylko, że podarowałem go żonie. Wracając do aut, samochód też powinien mieć duszę. BMW M3, muscle cars, mały fiacik, stary Cadillac - to auta z duszą. Wszystkie są w moim garażu: I tego... No właśnie... Kupiłem dwa kwarcowe zegarki, to znaczy dwa elektryczne auta. Dlaczego? Bo są jak kwarcowe zegarki: Tanie w zakupie, tanie w eksploatacji, dokładnie chodzą - inaczej mówiąc bardzo praktyczne. A do tego są one dla dzieci, więc ja się nie muszę wstydzić, że nimi jeżdżę, (choć jeżdżę nimi regularnie, ale nie mówcie nikomu).
  4. Z patologiami trzeba walczyć, jasne, ale dzieciom także należy pomagać. Największą tragedią Polski dzisiaj jest to, że jest tak mało dzieci. Spójrz na Detroit - umierające miasto w kraju, gdzie wszystko kwitnie i porównaj go do takich miejsc, jak Charlotte, Atlanta, Las Vegas, Phoenix, czy jakąkolwiek inną metropolię, gdzie lawinowo rośnie ilość mieszkańców. Gospodarkę napędzają dzieci i z ekonomicznego punktu widzenia opłacałoby się pewnie i dwa tysiące dawać na każde dziecko. Dlaczego? Bo to wszystko wróci zwielokrotnione do skarbu państwa. Nie wspominam już nawet tego, że tylko te dzieci mogą płacić nasze emerytury. Jeśli zaś chodzi o mój przyjazd do USA, to jestem "politycznym". Dostałem azyl, zresztą w pewnym sensie "dzięki Jaruzelskiemu". Po prostu przypadkowo termin interview w amerykańskim konsulacie w Wiedniu miałem wyznaczony na 14 grudnia 1981 roku, a w 1981 czternasty grudnia wypadł akurat nazajutrz po trzynastym... W związku z czym witali nas tam niemalże jak bohaterów i jedyna osoba, która w tym dniu nie dostała azylu, to był jakiś kompletnie pijany facet, który im wygrażał i mówił, że im wszystkim pokaże. Ale i on nie dostał odmowy. Kazali mu jedynie przyjść gdy wytrzeźwieje. Dziękuję i wzajemnie. Nie, jest to zupełnie legalne w naszym stanie. Nakręciłem nawet o tym jakiś film: Myślę, że mojemu by nie dało rady... Przynajmniej po modyfikacjach. 600 KM i kilkaset kg mniej wagi robi swoje. Ale na pewno S55 jest wspaniałym autem. Jeden z moich przyjaciół ma taką maszynę i zanim kupiłem swoją eMkę, nieskutecznie marudziłem, by mi go sprzedał.
  5. Dzięki. Miałem dokładnie takiego samego gdzieś w 1983 roku, ale wtedy to nie był żaden klasyk, ani youngtimer, tylko po prostu używany samochód w kiepskim stanie. Po 30 latach mogłem wreszcie przestać żałować, że go sprzedałem. Oj tam, oj tam, zazdrościć jest nieładnie, a z amerykańskiej perspektywy nie wszystko tak cudownie wygląda, jak się może Wam wydawać. Na przykład tutaj znacznie mniej ludzi zwraca uwagę na i docenia takie rzeczy, jak np. dobry zegarek, więc jeśli ktoś dumnie nosi swój czasomierz, najczęściej tylko on sam jest tego świadom. Nie mamy też tutaj co chwilę żadnych długich weekendów, nie jeździmy na wakacje do Egiptu i Casablanki. Z urlopami też bywa kiepsko. Co prawda są firmy, gdzie urlopu można mieć więcej, niż w Polsce, np. moja żona ma 8 tygodni, ale też są takie, że nie ma go wcale - mój syn pracuje od 3 lat bez urlopu i bez perspektyw na to, by go kiedykolwiek dostać. Prawo bowiem tu nie nakazuje pracodawcom oferować czegoś takiego. Ja pracuję w Stanach ponad 30 lat, ale mam tylko 2 tygodnie urlopu (plus 10 "personal days") gdyż w tej firmie jestem dopiero 3 lata. Po siedmiu latach będę miał trzeci tydzień, po 14 miałbym czwarty, a po 21 piąty, ale tego już nie doczekam, bo za 7 będzie chyba emerytura. Do tego koncepcja 40-godzinnego tygodnia pracy też jest raczej czymś nieznanym w USA. To znaczy w biurach, na poczcie, czy w banku tak się pracuje, ale ja jestem kierowcą i choć pracuję tylko 4 dni w tygodniu, to ciągle jest to 50-60 godzin. Moja żona ma 36-godzinną zmianę, trzy dni po 12 godzin, ale zawsze jest więcej pracy, bierze zwykle dodatkowy dzień, czasem dwa i jej też średnio wyszło za ten rok ponad 50 godzin. Czasem więc myślę, że może lepiej byłoby w Polsce? Jasne, marzenia są po to, by je spełniać, a samochód z silnikiem V12 to przynależność do jakiegoś ekskluzywnego klubu. Nie chodzi tu o sens, ale o pewien prestiż, choć przyznam, że mnie by nie przyszło do głowy coś takiego. Ja myśląc o V12 myślę raczej o Astonie, nie o małej Bawarce. Żeby nie odbiegać od tematy, zdjęcie rodzinne mojego garażu.
  6. Ja też, ale maluszek to jest bardzo szybki samochód. Jeździ zygzakiem między większymi pojazdami i najszybciej dojeżdża do celu. ;-)
  7. Ale jazda do pracy także może być przyjemnością. Tak, 1972 Mercury Cougar XR7
  8. Aktualizacja mojego garażu... Do tej pory miałem trzy "osobiste" samochody, plus samochód żony. O dzieciach nie wspominam, bo choć mieszkają z nami, to ich aut nie ruszam. To moje M3 i 328i Grażynki: Ale ja pracuję 4 dni w tygodniu, a żona mi nie chce pożyczać auta, bo sama nim co dzień jeździ, więc musiałem dwa razy jechać do pracy tym samym autem. Ale no more! Do mojej kolekcji dołączył czwarty pojazd i teraz mogę każdego dnia pokazać się w robocie w innym samochodzie.
  9. Nie wiem skąd się bierze w Polsce opinia, że amerykańskie samochody słabo sobie radzą w zakrętach. Pewnie stąd, że w Polsce najczęściej spotykanym amerykańskim autem jest klasyk z przed paru dekad, albo dupowóz typu Chrysler Pacifica. Tymczasem prawda jest taka, że amerykańskie auta zawstydziłyby większość ich europejskich konkurentów. Podam tylko dwa przykłady - większość z tych aut to już poprzednia generacja, ale dobrze ilustrują jak jeżdżą dziś amerykańskie fury. Nowy Mustang z pewnością nie jest gorszy od tego z 2011, a ten z 2011 osiągał na torach niemal identyczne wyniki, jak BMW M3. A na torze wychodzi prawda nie tylko na temat mocy, ale też zawieszenia i hamulców. Amerykańskie auta, zwłaszcza takie, jak Mustang, Camaro, Corvette, czy Cadillaki serii "V" skręcają i hamują nie gorzej, niż jakiekolwiek inne auta na świecie.
  10. Miałem parę Mustangów, ale to były auta z innej epoki. Najnowsza generacja jest doskonałym samochodem, zwłaszcza, gdy się weźmie pod uwagę cenę. Obawiam się jednak, że pójdzie ona ostro w górę, gdy się doda kilka opcji. U nas rozpiętość cen Mustangów, z tym samym silnikiem, w tej samej wersji GT 5.0 to 32-45 tys dolarów. Wydaje mi się, że zwłaszcza w Polsce warto się przyjrzeć wersji EcoBoost. Ponad 300 KM, setka w 5,5 sekundy, lepsze spalanie i lepszy balans samochodu, dzięki lżejszemu silnikowi, nie wspominając już o niższej cenie.
  11. Tam ciągle te biegi trzeba zmieniać ręcznie, więc to nie jest skrzynia dla leniwych. Leniwym polecam DSG. Przyczyna dla której włącza się tam od razu czwórka zamiast dwójki jest dość prosta. W Stanach płaci się "gas guzzler tax", podatek od zbyt wysokiego zużycia paliwa. Jest on dodawany do ceny nowego samochodu i np. za mojego M3 w 2008 roku wynosił on 1300 dolarów. W aucie, którego cena podstawowa wynosiła nieco ponad 50 tys jest to dość pokaźna kwota, więc producenci starają się unikać tego jak mogą. Sposób badania średniego zużycia paliwa określają normy, które dla auta z manualem brzmią mniej-więcej tak. "Przy prędkości 15 mil na godzinę zmieniamy bieg na dwójkę i przez 10 sekund rozpędzamy się wciskając pedał gazu w 30%..." - i wykonuje się ten test na hamowni, nie w realu. Taka skrzynia pozwala na osiągnięcie lepszego wyniku i uniknięcie płacenia tego podatku, bo nie da się włączyć dwójki - włączy się czwórka, mimo, że postępuje się tak, jak norma nakazuje. Cieszę się, że w moim aucie (w M3) mam normalną skrzynię, gdzie mam dokładnie ten bieg, który sobie wsadzę. Dlatego też nie chciałem DSG, mimo, że auto z nim jest minimalnie szybsze, bo tam czasem komputer wie lepiej czy można bieg zmienić, czy nie.
  12. Ja też myślę, że to najlepszy pomysł, zwłaszcza w aucie 4WD. Według niektórych testów jakie czytałem dobre całoroczne opony są lepsze od tanich zimówek mawet w trudnych, zimowych warunkach. W Camaro, w którym byłem była inna skrzynia (Tremec T-56) i wsteczny nie był tam "zamiast piątego", ale na lewo od jedynki. Natomiast w tych Camaro w których jest skrzynia z wstecznym w prawo i do przodu,( Tremec TR-6060) nie ma zwykłego mechanicznego połączenia lewarka z "kółeczkami zębatymi". W tej skrzyni, która jest teraz w Camaro i w Corvette, przy spokojnej jeździe przy zmianie z jedynki na dwójkę wrzucimy czwórkę, bo komputer wie lepiej od nas który bieg chcemy wrzucić. Zatem prawdopodobnie jest też tak z piątką/wstecznym. Gdy auto stoi, wejdzie wsteczny, gdy się jedzie - piątka. Ciągle na "grafiku" ten wsteczny będzie maksymalnie w prawo i do przodu, za piątką, a w samej skrzyni nic nie jest zamiast czegokolwiek - każdy bieg jest tam, gdzie go zaprojektowali inżynierowie.
  13. Ktoś tam wcześniej wspominał o wysokim zużyciu paliwa... Ten największy spalił mi 30 l/100 km. Średni pali połowę mniej, a najmniejszy jedną czwartą tego, co Cadillac. I to przy raczej "uduchowionej" jeździe. W sensie - w duchu sportowym. Jeżdżą spokojnie to da się uzyskać 6 w Kaszlaku, 13 w eMce i pewnie (mam nadzieję) z 24-25 w Cadillacu, ale to ostatnie nie jest wcale pewne. W każdym razie mam teraz trzy samochody i trzy zegarki, więc razem mam 9 kombinacji. A jeśli weźmiemy pod uwagę samochód żony (BMW 328i F30) i jej zegarek (IWC), to się robi tych możliwości 16... Decyzje, decyzje...
  14. A Ty jesteś kto? Ślązak? Kaszub? Bo ja nic z tego nie zrozumiałem. Polska język trudna język.
  15. Ja myślę, że ta granica kiczu została tam już dawno przekroczona. O gustach trudno dyskutować, ale mnie wręcz odrzucają takie "auta dla alfonsa", Dlatego szukałem samochodu w oryginalnym stanie. Nie mam problemu z modyfikacjami silnika, podwozia, hamulców itp, ale te landrynkowo-plastikowe wnętrza w rożowo-pomarańczowo-błękitnych kolorkach, z domieszką seledynu plus zastępowanie oryginalnych zegarów i kierownicy "nowoczesnymi" odpowiednikami, a starej kanapy fotelem ze współczesnego auta, to już dużo za dużo jak dla mnie. A tu premierowe spotkanie z Cadillakiem. Miłość od pierwszego spojrzenia?
  16. Dziś tylko będzie film z komisu, moje pierwsze spotkanie z tym autem. Jutro rano pojadę tam zapłacić za niego i, mam nadzieję, dojedzie o własnych siłach do domu. Jak filmik się załaduje na YT, podam tutaj link.
  17. I do tego "pasuje" do naszego forum, bo jedyną opcją - dodatkowym wyposażeniem jest ... zegarek.
  18. Ależ stwierdzenie faktu nigdy nie jest złośliwością Jestem przekonany, że wielu Amerykanów nie ma pojęcia jak np. włącza się manualnie światła. Ale nie wynika to z faktu, że są oni głupsi, bo inne fakty pokazują, że wca;e tak z ich inteligencją nie jest źle. w końcu naukowe Noble to oni, nie Polacy, zabierają do domu. Wynika to raczej z faktu, że tu jeździ każdy, nawet najbardziej niekumaty czlowiek. Jeżdżą nierozgarnięte nastolatki i jeszcze mniej rozgarnięci 90-latkowie. Tak więc choć są tu miliony entuzjastów motoryzacji, Amerykanie są "car guys", kochają samochody od stu lat, to są także tacy, którzy nie potrafią wyłączyć klimatyzacji. Ale by już nie przedłużać wątku klimatyzacyjnego, to ja pochwalę się moim nowym nabytkiem. Mam w planie kupić go jutro, al już jest "zaklepany". Niestety, mimo, że to Cadillac, to nie ma wcale klimatyzacji. Ma za to klasę i wygląd i zakochałem się w nim od pierwszego wejrzenia.
  19. W tych samochodach, które miałem od nowości wiem z całą pewnością, że nigdy nie był czyszczony. Poza tym, proszę, czytaj ze zrozumieniem. Napisałem, cytuję, że "Mieszkam w Stanach 33 lata i od mniej-więcej tylu lat jeżdżę samochodami z klimatyzacją. Jeździłem nowymi samochodami i używanymi, miałem niektóre kilkanaście lat, inne po paru latach sprzedawałem i nigdy nie tylko nie odgrzybiałem klimy, ani nie słyszałem, by to ktoś tu robił, ale nawet nigdy żaden warsztat mnie nie namawiał na taką usługę" Zatem dzielę się jedynie swoimi doświadczeniami, a długi okres czasu i klimat, w jakim mieszkam pozwala na wysnucie z tego samodzielnych wniosków. Piszesz, że kieruję się na eksperta. Możesz w jakiś sposób uzasadnić taką opinię? Najlepiej komuś zarzucić "samozwańcze eksperctwo", a potem go wyszydzić. Ale ja nigdy ekspertem nie byłem, zwłaszcza w dziedzinie motoryzacji i błędy i przejęzyczenia robię w niemal każdym z moich filmów. Co nie zmienia w niczym faktu, że w Camaro wsteczny nie jest "zamiast piątego biegu". Co najwyżej lewarek jest w tym samym położeniu, gdy go usiłujemy wrzucić. Nawiasem mówiąc ja nawet nie pamiętam skąd ta moja, cytowana przez Ciebie opinia. Możesz mi przypomnieć jej źródło? I czy jesteś pewien, że ten ekspert na YT jest lepszym ekspertem niż ja? Może jednak ten lewarek nie jest w położeniu piątki, tylko dalej w prawo i do przodu? Wszystkie "patterns", jakie udalo mi sę znaleźć w Necie dla tej skrzyni pokazują, że wsteczny jest dalej w prawo, niż piąty bieg: W lecie robię to każdego dnia. W Stanach trudno tego uniknąć. W zamkniętych pomieszczeniach w lecie zwykle jest ze 20-22 stopnie, wiatraczki też dmuchają, na zewnątrz w cieniu 35, w słońcu 40- 45 i więcej. Tutaj jest to nasz chleb powszedni.
  20. Moim biurem też jest samochód. Ostatni z nich miał przebieg 1 400 000 km gdy go sprzedawałem, miałem go od nowości i nigdy nie odgrzybiałem klimatyzacji, nigdy nie wydzielał brzydkich zapachów, a ja nigdy nie chorowałem. Teraz pracuję "na etacie", w firmie jest 60 ciężarówek, wszystkie, rzecz jasna, z klimą i zapytałem mechaników (mamy swój warsztat), czy słyszał o potrzebie odgrzybiania klimy. Zrobił wielkie oczy ze zdumienia... W domu wymieniam filtry w układzie klimatyzacyjnym. Tu też o żadnym odgrzybianiu nikt nie słyszał. To tak, jak z przeciągami i jedzeniem zimnego w zimie. Tu lekarze zalecają jeść lody, gdy się ma chore gardło, a jak się jest przeziębionym, zalecają wietrzyć pomieszczenie - najlepiej otwierając okna i drzwi, by był przeciąg. A w Polsce od przeciągów się zapada w choroby, a lody w zimie to już pewna śmierć.
  21. Mieszkam w Stanach 33 lata i od mniej-więcej tylu lat jeżdżę samochodami z klimatyzacją. Jeździłem nowymi samochodami i używanymi, miałem niektóre kilkanaście lat, inne po paru latach sprzedawałem i nigdy nie tylko nie odgrzybiałem klimy, ani nie słyszałem, by to ktoś tu robił, ale nawet nigdy żaden warsztat mnie nie namawiał na taką usługę - z prostej przyczyny. Tu nikt czegoś takiego nie robi! To znaczy może ktoś gdzieś robi, nie wiem, ale po co? Nigdy się z tym nie spotkałem. Znaczy - tutaj, gdzie mieszkam, w klimacie raczej wilgotnym i ciepłym, idealnym dla grzybów, żadne grzyby nie rosną w systemach klimatyzacji. zatem albo w Polsce Was robią w konia, tłumacząc, że to niezbędna usługa, albo rzeczywiście jest tam jakiś problem z tym, wynikający być może z faktu, że w Polsce to się o klimę dba, włączając ją od święta. A w USA włącza się ją wyjeżdżając od dealera i nie wyłącza się jej nigdy. Niezależnie od tego, czy mamy 40C, czy 10, czy mróz. No, jak jest poniżej 5C to ona sama się wyłączy, ale gdy jest cieplej, to jest włączona zawsze, a gdy jest zbyt zimno, to idzie klima i ogrzewanie w tym samym czasie - doskonale wysusza wnętrze w czasie opadów, czy dni z dużą wilgotnością.
  22. Dzięki. Wspaniały projekt, super wykonanie. Mam nadzieję, że może uda mi się to cudo kiedyś zobaczyć na żywo. Może w czerwcu w tym roku? Będę w Warszawie koło 26 czerwca. Oj tam, oj tam. Jest kilka samochodów mających samonośne nadwozie, które w terenie zawstydziłyby niejeden pojazd zbudowany na ramie. Range Rover, Jeep Grand Cherokee, czy nawet Porsche Cayenne są tu dobrym przykładem.
  23. Wow! Niesamowite! Masz gdzieś więcej informacji na temat tego projektu? Zdjęcia, opis, dane techniczne? Chętnie bym coś poczytał na ten temat. Nadal posiadasz ten samochód?
  24. Ciekawe, czy rzeczywiście kiedykolwiek coś z tego auta wyjdzie. Ja mam spore wątpliwości. Od samego początku ten projekt wygląda dość podejrzanie, a koszt projektu musi być taki, że auto to musiałby być droższe od Bugatti by przynosić zyski producentom. Ale koszty te, jak na razie, ponoszą głównie ci, którzy dali się na to nabrać. Tu film sprzed trzech lat: Wikipedia: KontrowersjeW maju 2012 roku dwaj polscy dziennikarze motoryzacyjni zaprezentowali materiał o kulisach produkcji samochodu, w którym dziennikarze portalu moto.pl dowodzą, że prototyp samochodu jest jedynie repliką innych znanych aut. Firma Arrinera Automotive S.A złożyła w tej sprawie pozew do sądu i w dniu 18 czerwca 2014 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał rację firmie Arrinera Automotive S.A. Wyrok jest prawomocny.
  25. No właśnie... Auto, które doskonale się zbiera powinno w 12 sekund osiągać 200 km.h
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.