Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

hiob

Użytkownik
  • Content Count

    283
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by hiob

  1. hiob

    Hiob

    Zgadzam się z Tobą. Cała ta seria "Link" to była pomyłka, ale teraz wrócili do swych korzeni, do starych wzorów "Monza", "Carrera", "Formula 1", czy "Heritage" series i mają bardzo dużo naprawdę fajnie wyglądających, solidnych modeli, na dodatek o dość przystępnych cenach. Zanim się zdecydowałem na zakup, poszedłem do sklepu, by dotknąć i przymierzyć ten zegarek i, muszę przyznać, zachwycił mnie. Obawiam się, że teraz moje "semiklasyki", Rolex i Omega, pójdą na jakiś czas w zapomnienie.
  2. hiob

    Hiob

    Myślałem o Atlantyku, bo jak pewnie wiesz, mój tata miał oryginał. Ale patrząc na ceny Atlantyków i tego Heuera, wybór był dość prosty. Tym bardziej, że chciałem znaleźć coś w rozmiarze 43-45 mm, a Atlantic ma tylko 36 mm. To znaczy ten oryginalny, Szczerze mówiąc to w trakcie pisania tej odpowiedzi przejrzałem szybko Net - i nie znalazłem żadnego Atlantica, z tych "odnowionych". Są jakieś oryginały, dość podniszczone - i właśnie zakupiłem jednego, za 200 dolarów. Ma przyjść z Bułgarii. Na Chrono24 jest jakiś za 700, więc ten z eBay'a za 200 wygląda na wyjątkową okazję. Cóż, to tyle, co para butów, albo jeden dzień mojej pracy, więc co tam... Raz mati rodiła. Ma to o tyle więcej sensu, że jak to ma być pamiątka po tacie, to lepiej, jak to będzie oryginał, a z tym "nowym-starym" Atlantykiem i tak pewnie bym nie chodził, mając kilka innych, lepszych zegarków. Natomiast co do grawerowania dekla, to, mam nadzieję, już z tego wyrosłem.
  3. TAG nie ma nic wspólnego z zegarkami, czy w ogóle z jakąkolwiek "starożytną historią". TAG Group (Holdings) S.A. to prywatny holding z Luksemburga, który powstał w 77 roku, a w 85 wykupił Heuera, szwajcarskiego producenta zegarków, tworząc markę TAG Heuer, by w 1999 roku sprzedać ten wydział koncernowi LVMH. Tak więc to, że masz zegarek marki Heuer, a nie TAG Heuer, to raczej powód do dumy, a nie coś, za co należy przepraszać... ;-) Ja jestem właścicielem pięknej Carrery z początków lat siedemdziesiątych: ... a za parę dni św. Mikołaj, czy też kurier FedExu ma mi przynieść pięknego TAG Heuera Formula 1 calibre 16:
  4. hiob

    Hiob

    Zbliżają się urodziny, i to nie byle jakie - 60 lat, więc chyba czas na ładny prezent dla siebie... Ostatniego Heuera kupiłem w 81 roku, 36 lat temu, inne zegarki też już blisko 20 lat temu, więc czas na odświeżenie kolekcji. Dziś moda się zmieniła, nosi się większe zegarki i choć nikt mnie nie przekona do zegarka mającego 5 cm, to taki rozmiar 44 mm wydaje mi się bardzo OK. Zastanawiałem się albo nad jakimś IWC, albo nad TAG Heuer. Problemem były i są dość wysokie ceny tych zegarków, a tu nie brakuje innych wydatków - np. za naprawę klimatyzacji do mojego Cougara i parę innych drobiazgów wydałem właśnie ponad dwa tysiące dolarów, więc jak zobaczyłem jak (relatywnie) niedrogie są zegarki TAH Heuer Formula1, to zdecydowałem się właśnie na taki model: Mój zegarek ma dotrzeć w środę, więc wtedy zrobię więcej fotek
  5. A dlaczego lepszy? Formula1 już do nabycia poniżej 2 tys dolarów, czyli wg dzisiejszego kursu dolara za ok. 7 tys złotych. Myślę, że cena całkiem dobra, tak dobra, że chyba sam kupię sobie taki zegarek. Jedyny dylemat jaki mam, to czy kupić CAZ2012.BA0970 za $1800 - 2000, czy raczej CAZ2010.BA0876 za ok. 200 dolarów mniej. Calibre 16 to jest ETA 7750, albo jego klon, Today, Sellita SW500: https://www.calibre11.com/history-eta-7750-tag-heuer-calibre-16/ /edit/ Polazłem do jubilera i już wiem: Chcę CAZ2012.BA0970, czyli tego z ciemniejszym bezelem.
  6. Diesle w ciężarówkach same gasną po kilku minutach, bo trzymanie ich na wolnych obrotach JEST szkodliwe. Zaleca się, by zostawiać je na nieco wyższych obrotach, powiedzmy 1000 zamiast 600, głównie po to, by ciśnienie oleju osiągnęło optymalną wartość. Tak nawiasem mówiąc, duży truck spala około galona, czterech litrów, na godzinę pracy, czyli przez noc spali 30-40 litrów ropy. Dlatego ja tylko w ekstremalnych warunkach zostawiałem silnik włączony na noc - zwykle było to nie więcej, niż 10 razy w roku. Tu jednak naprawdę byli i są kierowcy, którzy średnio robią to 20 razy w miesiącu, 250 razy w roku, spalając 10000 litrów ON, kosztem kilkudziesięciu tysięcy dolarów w skali roku. No, trochę... Ale nie do końca. Tu naprawdę w czasie służby radiowozy pozostają z włączonymi silnikami, czy to ma jakiś sens, czy nie. Np. gdy policjant kieruje ruchem, radiowóz czekający na niego na poboczu, czy chodniku, ma cały czas włączony silnik, niezależnie od tego, czy to jest upalny dzień, czy mróz, czy akurat jest 21C na plusie.
  7. W Stanach policjanci nigdy nie gaszą swych radiowozów, nawet, gdy godzinami siedzą w knajpie objadając się pączkami. Myślę, że nawet gdy jadą na urlop, a mają tu auta "przypisane" do siebie, to samochód przez miesiąc stoi w policyjnym garażu z włączonym silnikiem. Dziesięcioletni radiowóz ma na liczniku 10 tys mil i 10 milionów roboczogodzin. Nie muszę też chyba dodawać, że są to w 99,9% benzyniaki...
  8. Może nie było tak dużego natężenia ruchu, ale po miastach ciągle jeździły tramwaje, samochody osobowe przekraczały setkę, a o bezpieczeństwie nikt nawet nie myślał. Matiz jest z pewnością bezpieczniejszy niż 90% aut z mojej młodości. Tak... a jak spadnie cegła z 10-piętrowego domu, to lepiej być w kasku, niż w kapeluszu. Ja też kiedyś byłem dzieckiem i jeździłem na pace Żuka, na drewnianych ławkach, które nawet nie były przymocowane do niczego, trzymając się pręta na którym była rozwieszona plandeka - i jakoś przeżyłem. Pewnie, że bezpieczeństwo ważne, ale nigdy nie kupowałem żadnego samochodu tylko dlatego, że to bezpieczny pojazd. Jeżdżę na co dzień i małym fiatem i Cadillakiem z 51 roku, który nie ma wcale pasów bezpieczeństwa i Cougarem z 72, który ma tylko pasy biodrowe - i rzecz jasna żadnych poduszek powietrznych - i wcale nie uważam, że jestem samobójcą i jutro zginę. Statystycznie mam się dobrze. Dużo bardziej grozi mi rak, zawał, wylew, a nawet grypa, niż śmierć w kaszlaku z powodu przejechania go przez tira i wiem, że picie coca-coli jest bardziej szkodliwe dla zdrowia, niż jeżdżenie "niebezpiecznym samochodem", a każdy samochód, nawet kaszlak, jest bezpieczniejszy od najbezpieczniejszego motocykla. No wlaśnie. Takie są nasze dyskusje. Polonez - najbezpieczniejsze auto swoich czasów, a Golf 3 o niebo bardziej bezpieczny. Jasne. Nie ważne, kto głosuje, ważne kto liczy głosy. Nie ważne kto się zderza, ważne, kto test przeprowadza i interpretuje. Dozorca na sąsiednim podwórku, nazywał się Sądej, miał takiego Velorexa, ale ja przez cale lata myślałem, że ten pojazd nazywa się "Sądejówka", bo tak wszyscy to na osiedlu nazywali. Auto znane na całym świecie, jest nawet w Nashville: ;-) https://youtu.be/95alYPuRc3I?t=1010 Teoretycznie tak, ale gdy się w nocy zajedzie na parking ciężarówek, to większość z nich stoi z włączonymi silnikami.
  9. Super. To jak nie zapomnę i dożyję, to Cię odwiedzę za jakieś 5-10 lat...
  10. Masz jakąś stronkę, czy filmi na YT z tymi projektami? Czy zajmujesz się, albo podjąłbyś się też przeszczepem silnika? Powiedzmy współczesnego V8 do starego Cadillaca? Pytanie czysto teoretyczne, nie jest to propozycja biznesowa. Kierownica po złej stronie to nie problem, US Postal Service sprzedawał swoim pracownikom Jeepy z kierownicą po prawej - i chodzi tu o Wranglery i Cherokee, nie o te pocztowe cudaki. Problemem jest wiek. Maluszka mogłem zarejestrować, bo miał 25 lat, młodszych aut, jeśli nie przeszły tu procesu homologacji, w zasadzie się nie da. Są pewne wyjątki, ale Matiz by się na nie nie załapał.
  11. Możesz coś więcej o tym opowiedzieć? Czysta chińszczyzna. Podobno jest to popularne w wielu azjatyckich krajach, ale tutaj już się im zbankrutowało. Amertykanie nie dojrzeli jeszcze do trzykołowego Matiza z silnikiem z małego Fiata.
  12. Matiz przynajmniej ma cztery koła, a Snyder ma tylko trzy. Gdzieś w czasie kopiowania Matiza przez Chińczyków coś im nie wyszło... Może szukali oszczędności? Najlepsze jest to, że Matiza nie można legalnie zarejestrować w USA, bo jest niebezpieczny, ale Snyder już jest tu legalnie sprzedawany, a przynajmniej był, bo to nie samochód, ale motocykl, a motocykle są z założenia niebezpieczne...
  13. Słupki są co milę, z wyjątkiem autostrady I-17 między Tucson, AZ, a Nogales na granicy z Meksykiem, gdzie są ustawione co kilometr. Ale na filmie z dymiącą wywrotką nie widać ani jednego, więc nie bardzo się da tak zmierzyć jej prędkość. Generalnie rzecz biorąc ciągniki siodłowe w USA, jeśli nie mają kagańca, są w stanie jechać 90-100 mph, czyli 145 - 160 km/h. Wywrotki pewnie wolniej, ale to tylko przypuszczenie - nie jechałem tu wywrotką. Ta na filmie, moim zdaniem, nie jedzie szybciej niż jakieś 130-150 km/h BS, PR, czyli pic na wodę. Jeździłem truckiem z trzema lewarkami - nie ma potrzeby używania wszystkich trzech w tym samym momencie. W ogóle nie ma potrzeby używania wszystkich biegów. To ma normalną skrzynię, najczęściej cztero- lub pięciobiegową, a do tego dwie dodatkowe skrzynie, "połówki", ale nie ma ani sensu, ani potrzeby używania każdego biegu. Przeskakuje się, a jedynie np. w czasie podjazdu pod górę redukujemy pół, czy ćwierć biegu. Jasne, proste jak słońce. I jest to, rzecz jasna, żart. Rozumiem, że masz na myśli ciągniki rolnicze, nie siodłowe? W truckach dość często były dwie wajchy, trzy były dość wyjątkowym wyposażeniem, ja w swej karierze spotkałem tylko jedną taką ciężarówkę. Owszem, to jest joke. Nazwy te się wzięły z faktu, o którym wspominałem powyżej. Skrzynia ma pięć biegów i dwie dodatkowe skrzynie redukcyjne, więc jedziesz na jedynce "dolnej" i jedynce "górnej", a do tego każde z tych przełożeń można podzielić dodatkowo na dolne i górne. Do dziś są używane podobne rozwiązania, tyle, że sterowane pneumatycznie, nie mechanicznie. Typowa "osiemnastobiegowa" skrzynia to skrzynia czerobiegowa, plus "low" - niski bieg do ruszania z ciężkim ładunkiem pod górę, plus multiplikator i połówki. Pomijam "low" - niemal nigdy się tego nie używa. ruszamy z dwójki "niskiej", potem dwójka "wysoka" - zmiana pierścieniem na lewarku, potem trójka "niska" - zmiana lewarkiem i pierścieniem (w starych skrzyniach dwa lewarki), trójka wysoka - zmiana pierścieniem itd. Dochodzimy do piątki wysokiej i następny bieg jest tam, gdzie była dwójka niska, ale zmieniając bieg trzeba przesunąć pierścień przy lewarku i pstryknąć pstryczek w górę - też umieszczony na lewarku. Dalej leci tak samo, jak w "dolnych" biegach. Seicento. Najlepiej "Schumacher", ale każdy, zwłaszcza 1,1 spełni doskonale swoją rolę miejskiego autka dla dwóch osób. Tani w zakupie, tani w naprawie, ocynkowana buda, więc można znaleźć egzemplarze bez rdzy, wszędzie zaparkuje i nikt go nie ukradnie.
  14. Oj tam, oj tam... T34 Rudy 102 jeździł sobie przez kilkanaście odcinków, a chyba tylko raz kiedyś pożyczyli od kogoś kanister z paliwem...
  15. Jasne, że się da i już dawno z tym eksperymentowano, ale tradycyjny silnik spalinowy okazał się praktyczniejszy. Wysoka cena i problem z kontrolą czystości spalin w silniku turbinowym były przyczyną, dla których auto nie doczekało się seryjnej produkcji. Dzięki Bogu Chrysler oddał prototyp w dobre ręce - Jay Leno, znany amerykański komik i kolekcjoner klasycznych aut, otrzymał nieco podniszczony egzemplarz, odrestaurował go i dzięki temu dziś możemy ciągle podziwiać ten kawałek historii automobilizmu.
  16. Sprzęgło hydrokinetyczne pomnaża moment obrotowy. Od tego jest "stator" (nie mam pojęcia jak to się nazywa po polsku: Stojan? Twornik?) - dlatego automat rusza żwawo, zwłaszcza, gdy go "podpompujemy" dodając gazu przytrzymując lewą nogą hamulec. Wspominał zresztą już o tym gustaw6666: Z silnikiem elektrycznym nie jest wcale aż tak dobrze - jak obliczymy sprawność akumulatorów, prądnic, elektrowni, linii przesyłowych - to końcowa sprawność elektrycznego auta nie jest znowu wcale tak bardzo wyższa od pojazdów spalinowych. Ale z punktu widzenia konsumenta bardziej się liczy koszt finalny. Czyli dla mnie: 1. Rata miesięczna za dwuletniego compacta klasy Golfa: 1 Elektryk $200 Benzyniak $300 2. Koszt paliwa - średnio 50 km dziennie, zużycie po mieście 7l/100 km, cena paliwa 70 centów za litr, cena prądu 11 centów za 1kWh : Elektryk $30, Benzyna $70. Do tego brak opłat typu wymiana oleju, więc niemalże zamiast jednego Golfa mam dwa Leafy. Oczywiście Golf praktyczniejszy, gdy trzeba jechać na wakacje, ale od tego są inne auta w domu, albo za 30 dolarów dziennie wypożycza się na dwa tygodnie samochód wakacyjny - ciągle wyjdzie to taniej, niż trzymanie benzyniaka.
  17. Jest już nagranie dla śpiochów:
  18. Tak na pierwszy rzut oka e-Golf jest ok. 50% droższy od LEAFa: https://www.cargurus.com/Cars/l-Used-Volkswagen-e-Golf-d2284
  19. Szejkowie niewątpliwie mieszają "petrodolarami" w wielu dziedzinach naszego życia, np. fundując granty na uniwersytetach, które w sposób im życzliwy prezentują Islam, Arabów i całą multi-kulti subkulturę. Nie wierzę jednak, by byli w stanie wpłynąć na politykę producentów samochodów. Koszula bliższa ciału, a w tym przypadku koszulą tą są inwestorzy i tylko ich głos się liczy. A dla inwestora z kolei liczy się tylko jedno - zysk. Samochód elektryczny jest prosty, ale brylant jest jeszcze prostszy. Tradycyjnych benzyniaków tłuką miliony, robią je z aluminium i stali, to są tanie surowce, a produkcja opanowana do perfekcji od dziesięcioleci. Elektryk może i ma mniej części, ale to coś nowego i produkowanego w relatywnie niewielkich ilościach. Prawdę mówiąc teraz to są "składaki" - silniki i bateria kupuje się u poddostawców, takich jak LG, Sanyo, Panasonic, czy Samsung. Do tego cała elektronika jest droga. Ja tu nie wierzę w żadne teorie spiskowe - te auta są po prostu drogie w produkcji i pewnie jeszcze parę lat będą deficytowe.
  20. Dzięki za miłe słowa i za SMS-y. My "idziemy na żywioł", nie ma żadnych scenariuszy, ani nie umawiamy się przed programem. Jedyne co wiem, to temat audycji - i akurat ten to ja podsunąłem. Ale potem trzeba wypełnić te 90 minut programu, bo ciszy nie może być. Jak nie ma telefonów, czy pytań w SMS-ach, to człowiek musi polegać na sobie, a mówienie "z głowy, czyli z niczego" nie zawsze jest takie proste jakby się mogło wydawać. Tak więc SMS-y z pytaniami zawsze są mile widziane. Psa i kota zobaczysz w zarchiwizowanej wersji audycji. Może już jutro, a może za tydzień - nie wiem kiedy mi się to uda posklejać. Dla mnie to całkowity woluntariat, zarówno sam udział w tych programach, jak też później sklejanie filmu na YT, więc bywa z czasem krucho. Mam też inne obowiązki, a choć pracuję tylko 4 dni w tygodniu, to zwykle jest to co najmniej po 12 godzin, a i koło domu zawsze jakaś praca jest. Playlista na YT z Radiostradą Nocą (tylko te z moim udziałem - co drugi tydzień jest audycja beze mnie): KLIK Playlista z Reksiem i Frygą: KLIK FunPage Reksia na FaceBooku: KLIK
  21. Chyba mi to nie grozi... Przynajmniej na razie, choć jestem bardzo pozytywnie zaskoczony wrażeniami z jazdy elektrykiem. Nawet LEAFem. Więcej o tym powiemy w dzisiejszej Radiostradzie, którą nagram i zamieszczę na swoim kanale na YT. Na żywo - o północy w Radiu Kraków.
  22. Oddaje się za darmo... albo kupuje, ale przez trzy lata zapłaci się tylko z połowę ceny. I tak lepiej niż w LEAFie, ja kupiłem dwuletnie auta za jedną trzecią ceny nowego.
  23. Jechałem najszybszą Teslą S P100D. Co za odlot! Nie pozwolili mi filmować, ale to niewielka strata. Żaden film nie odda tego wrażenia, gdy auto się rozpędza do setki poniżej trzech sekund. Dużo poniżej - do 60 mph, czyli do 96 km/h w 2,5. Tylko Porsche 918 i LaFerrari były szybsze, odpowiednio 2,2 i 2,4s. Co więcej - Tesla robi to jakby bezboleśnie, bez wysiłku. Po prostu wrażenie, jakby auto było naciągnięte na jakąś gigantyczną gumę do majtek i puszczone jak z procy. To jak przyspiesza powyżej setki, to już mnie nie zaskoczyło, moje M3 jest szybsze. Ale początkowe przyspieszenie nieziemskie. Tym bardziej, że auto waży 5000 funtów, czyli 2300 kg i tę masę się czuje. Wrażenie jest niemal takie, jakby w tym samochodzie nie obowiązywały prawa fizyki. Cena? Jedyne 150 tys dolarów, albo leasing na 3 lata po 2000 dolarów miesięcznie i pierwszej wpłacie US$ 7000. Ale dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach...
  24. W BMW mamy w sumie pięć, a nawet sześć różnych możliwości ustawienia skrzyni biegów: Pierwsze trzy wybieramy przyciskiem koło lewarka: 1. Comfort - czyli "neutralny" automat. 2. Sport - pełny auomat, ale zmienia biegi agresywniej. 3. Eco Pro - pełny automat, plus "wolne koło" - jak w starych dwusuwach. 4. Gdy przesuniemy lewarek w lewo, mamy automatycznie funkcję "Sport", która nie bardzo wiem czym się różni od Sport w automacie. Chyba jedynie tym, że automatycznie wyłącza funkcję Start-Stop silnika na światłach. Być może jeszcze agresywniej zmienia biegi, ale instrukcja obsługi auta, mimo objętości kilkuset stron, nic konkretnego na ten temat nie mówi. Zapytałem właśnie na forum BMW, może oni mi to wyjaśnią. 5. Gdy zmieni się manualnie bieg w tym położeniu, to samochód przechodzi w tryb M - czyli nie zmienia biegu z wyjątkiem sytuacji, gdy a) obroty spadną poniżej minimum, lub dojdą do odcinki. 6. Opcja szósta, to wyłączenie kontroli trakcji - wtedy samochód w trybie M nie zmieni biegu na wyższy, gdy dojdzie do odcinki. Na filmie pokazywałem zachowanie się auta w sytuacji, gdy byłem pewien, że nie zmienia biegu, a to wdać tylko w pozycjach 4-6 z powyższej listy. Gdy jest auto w pozycji D, to nie da się z obserwacji obrotomierza nic wywnioskować, bo samochód reaguje natychmiast na dodanie gazu, czy zdjęcie nogi z gazu i to, co bierzemy za skok obrotów spowodowany poślizgiem sprzęgła hydrokinetycznego, de facto zazwyczaj jest skokiem obrotów spowodowanym redukcją biegu. A tak przy okazji - ważne ogłoszenie. Chyba poszukam większych literek... Dziś w Radiu Kraków, o północy polskiego czasu, czyli w noc z czwartku na piątek, audycja Radiostrada Nocą. Audycja na żywo, z udziałem telefonujących słuchaczy, a tematem będzie przyszłość motoryzacji i samochody elektryczne. Jestem współgospodarzem tej audycji i dlatego Was wszystkich serdecznie zapraszam - do słuchania i do dyskusji. Audycja będzie zarchiwizowana i dostępna później, ale zadzwonić można tylko w czasie jej trwania. A ponieważ będzie o elektrykach, to ja lecę do Tesli, na próbną jazdę Teslą S100D. Poniżej linki do Radiostrady - jeszcze raz zapraszam tych, co mogą nie spać w nocy od 12 do 2. http://www.radiokrakow.pl/sluchaj-online/ Radiostrada - Radio Kraków
  25. Jest, jest. Autobusy mają samonośne nadwozia - nawet pierwszy polski San takie miał, choć ten to się potrafił złamać. Amerykańskie naczepy o długości ponad 16 metrów i nośności ponad 20 ton także są samonośnymi konstrukcjami, więc zbudowanie samonośnego SUVa mającego 5, czy 6 metrów to naprawdę pikuś. Na zdjęciach wygląda niemal ja Range Rover, na żywo - tragedia. Człowiek się zastanawia co oni tam wąchali projektując i zatwierdzając do produkcji takie coś... A ja wrócę jeszcze do zachowania się samochodu z tradycyjnym automatem. Nagrałem widok obrotomierza w 45-letnim Cougarze i w nowym 328i, by zilustrować jak to teraz działa. W starym aucie w czasie dodawania gazu i zdejmowania nogi z pedału skoki wynoszą 500 obrotów, w BMW - zero. Automat pracuje bez żadnych strat. https://youtu.be/Skp5C4Zdb0c?t=447
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.