Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

hiob

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    284
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez hiob

  1. Może to "kwestia pokoleniowa", ale ja wszystkie moje zegarki, z jednym wyjątkiem, noszę na skórzanych paskach. Rolex Explorer II i obydwa Heuery, nie wspominając już nawet chińskich dziurbilonów, oryginalnie miały bransolety, ale mają skórę.Jedyny wyjątek w mojej kolekcji, to tytanowa Omega Seamaster, która ma bardzo ładną i wygodną bransoletę i to nurek, więc trudno tu coś kombinować. Może to tak, jak z meblami: Kiedyś zachwycałem się Ikeą, zresztą czysto teoretycznie, bo nie były one dostępne w PRL-u (poza fotelami kon-tiki, produkowanymi w Polsce) i nie rozumiałem jak mogą się podobać komuś ciężkie, dębowe, mieszczańskie meble. Dziś mam tylko ciężkie, z ciemnego drewna łóżka, szafy, stoły i fotele. Ale bransolety nadal mam i może kiedyś powrócą na mój nadgarstek. Jedno wydaje się pewne - NATO, czy silikon to nie dla mnie, nie podobają mi się w ogóle takie paski. Wygląda to tak, jakby ktoś włożył trampki do smokingu.
  2. Film o czym innym, (o gimbalu do kamerki XiaoMi Yi 4K), ale jest fragment z TAGiem: https://youtu.be/kNrC-1mAREA?t=1169
  3. hiob

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Wielu fanów marki ma to w nosie, bo nawet nie wie, czy ich auto ma napęd na tył, czy na przód. OK, może z tym "wielu" przesadziłem, ale niektórzy na pewno. Poza tym MINI został zaakceptowany jako część koncernu, więc i "jedynka" zostanie pewnie zaakceptowana. Mercedes od lat produkuje auta z przednim napędem - i jakoś końca świata nie było.
  4. hiob

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Hmm... a ja nie mam Delbany.
  5. Oj, przydał by się pasek z kompasikiem do mojego Atlantica.
  6. Parę słów o moim TAG Heuerze F1: https://youtu.be/TFHmQCfDpDA?t=445
  7. Hmm... Pewnie powinienem się powstrzymać od swej opinii, bo dżentelmen nie powinien takich rzeczy nigdy mówić, ale ta kobieta jest kaszalotem także z makijażem. A ja w swym życiu widziałem wiele pięknych kobiet, w każdym wieku, bez makijażu. Myślę nawet, że częściej widuję kobiety oszpecone paskudnym makijażem, niż takie, które powinny podmalować braki swej urody. Ale makijaż, podobnie jak i lupka w Roleksie, to już jest rzecz gustu. BTW mój nowy TAG Heuer F1 też nie ma ani ramki, ani lupki i wcale mu to nie psuje wyglądu.
  8. Jasne, lupka jest pewnym "znakiem rozpoznawczym" Rolexa, niemalże jak znak firmowy - pięcioramienna, czy też pięciopunktowa korona, ale przecież są zegarki tej marki bez korony, bo sto lat temu jej nie było, i bez lupki - np. oryginalny Explorer, czy też Daytona. A ja bez okularów nie odczytam daty nawet z lupką, a w okularach lupka nie jest mi potrzebna. Natomiast sam zegarek, moim zdaniem, wiele zyskał. Stał się "czystszy", bardziej elegancki. Do tego pasek z gada zamiast tandetnej, rolexowskiej bransolety i można go śmiało nosić nawet do smokingu. (Co prawda smokingu nie mam i nie planuję zakupić, ale... kto wie co mnie jeszcze w życiu czeka?) O odklejaniu lupki pisałem w tym wątku: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/40773-usuni%C4%99cie-powi%C4%99kszaj%C4%85cego-szkie%C5%82ka-w-rolexie/
  9. Ja usunąłem lupkę w swoim Explorerze II. Podgrzałem palniczkiem butanowym i lupka sama odpadła. Wiem, wiem - dla niektórych herezja i zgroza, ale ja nie noszę swojego zegarka dla niektórych, tylko dla siebie i subiektywnie, w mojej ocenie, zegarek bardzo na tej zmianie zyskał.
  10. hiob

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Oj tam, oj tam, jeszcze się czasem trafi. Nawet, gdy ktoś ma Rolexa i Omegę, to czasem ma i Heuera, a nawet dwa. ;-)
  11. Popełniłem właśnie film o moim Explorerze, zapraszam do obejrzenia:
  12. hiob

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Zegarmistrza mam, Wietnamczyk, zatrudnia też fachowca z Rumunii. I tak muszę go odwiedzić, bo w IWC bateria do wymiany. Sprawdzi, choć Atlantic chyba serwisowany. Przynajmniej taki był opis w ogłoszeniu. Ma wypolerowaną kopertę, nowe szkiełko i pasek i choć nie chciał ruszyć po pierwszym nakręceniu, delikatny "kop" w kółko balansu wystarczył, by szedł już kilka dni i to całkiem dokładnie.
  13. hiob

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    To i ja się pochwalę swoimi... Heuera kupiłem w 81 roku, myśląc, że kupuję nowy zegarek. Dziś jestem przekonany, że albo był to zegarek, który niemal 10 lat przeleżał na półce, albo, co jest bardziej prawdopodobne, był to zegarek używany, bo jest to model z wczesnych lat siedemdziesiątych. Ale kupiłem go w Austrii, gdzie moja znajomość niemieckiego była praktycznie zerowa, a zegarek wyglądał jak nowy. I dziś też wygląda świetnie: A to mój ostatni nabytek, który teraz mam na ręce. "Pamiątka po tacie", tyle, że ten oryginalny gdzieś przepadł kilkadziesiąt lat temu. Ale dokładnie taki zegarek nosił tata, gdy byłem dzieckiem, więc teraz sobie kupiłem "pamiątkę po tacie", na Ebay-u, z Bułgarii, za ok. 200 dolarów:
  14. Na pewno coś jeszcze nagram. Czekam tylko na Atlantica. Płynie z Bułgarii.
  15. A ja myślę tak: Maszynka do nakręcania jest konieczna, gdy mamy jakieś wyjątkowe komplikacje, których nastawienie zajmuje sporo czasu. Ale gdy trzeba tylko przestawić datę, to lepiej, gdy zegarek sobie po prostu leży i odpoczywa. W końcu serwis takiego zegarka nie jest rzeczą tanią, a gdy się ma kilka tych czasomierzy, to czas między serwisowaniem można wydłużyć o kilka lat. Ja serwisowałem Omegę po ponad 15 latach służby, Rolex ma blisko 20 - i jeszcze nie był serwisowany, Heuer trafił do "doktora" po ponad 30 latach pracy, więc, myślę, leżenie w szufladce im nie szkodzi.
  16. Dzięki. Jestem na tym forum od dawna, zegarki fascynowały mnie od dziecka. A na YT mam kilka razy w tygodniu transmisję LIVE, więc zapraszam - zwykle od poniedziałku do czwartku "w godzinach pracy", tzn zaczynam 8-10, kończę 17-20. A żeby nie odbiegać od tematu, to parę fotek nowego zegarka. Tymczasowy pasek, jeszcze mi się nie udało skrócić bransolety:
  17. Dzięki. To w takim razie zapraszam jeszcze na ten filmik o moim Heuerze:
  18. TAG nie ma nic wspólnego z zegarkami, czy w ogóle z jakąkolwiek "starożytną historią". TAG Group (Holdings) S.A. to prywatny holding z Luksemburga, który powstał w 77 roku, a w 85 wykupił Heuera, szwajcarskiego producenta zegarków, tworząc markę TAG Heuer, by w 1999 roku sprzedać ten wydział koncernowi LVMH. Tak więc to, że masz zegarek marki Heuer, a nie TAG Heuer, to raczej powód do dumy, a nie coś, za co należy przepraszać... ;-) Ja jestem właścicielem pięknej Carrery z początków lat siedemdziesiątych: ... a za parę dni św. Mikołaj, czy też kurier FedExu ma mi przynieść pięknego TAG Heuera Formula 1 calibre 16:
  19. hiob

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Diesle w ciężarówkach same gasną po kilku minutach, bo trzymanie ich na wolnych obrotach JEST szkodliwe. Zaleca się, by zostawiać je na nieco wyższych obrotach, powiedzmy 1000 zamiast 600, głównie po to, by ciśnienie oleju osiągnęło optymalną wartość. Tak nawiasem mówiąc, duży truck spala około galona, czterech litrów, na godzinę pracy, czyli przez noc spali 30-40 litrów ropy. Dlatego ja tylko w ekstremalnych warunkach zostawiałem silnik włączony na noc - zwykle było to nie więcej, niż 10 razy w roku. Tu jednak naprawdę byli i są kierowcy, którzy średnio robią to 20 razy w miesiącu, 250 razy w roku, spalając 10000 litrów ON, kosztem kilkudziesięciu tysięcy dolarów w skali roku. No, trochę... Ale nie do końca. Tu naprawdę w czasie służby radiowozy pozostają z włączonymi silnikami, czy to ma jakiś sens, czy nie. Np. gdy policjant kieruje ruchem, radiowóz czekający na niego na poboczu, czy chodniku, ma cały czas włączony silnik, niezależnie od tego, czy to jest upalny dzień, czy mróz, czy akurat jest 21C na plusie.
  20. hiob

    Pogadajmy o samochodach :-)

    W Stanach policjanci nigdy nie gaszą swych radiowozów, nawet, gdy godzinami siedzą w knajpie objadając się pączkami. Myślę, że nawet gdy jadą na urlop, a mają tu auta "przypisane" do siebie, to samochód przez miesiąc stoi w policyjnym garażu z włączonym silnikiem. Dziesięcioletni radiowóz ma na liczniku 10 tys mil i 10 milionów roboczogodzin. Nie muszę też chyba dodawać, że są to w 99,9% benzyniaki...
  21. hiob

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Może nie było tak dużego natężenia ruchu, ale po miastach ciągle jeździły tramwaje, samochody osobowe przekraczały setkę, a o bezpieczeństwie nikt nawet nie myślał. Matiz jest z pewnością bezpieczniejszy niż 90% aut z mojej młodości. Tak... a jak spadnie cegła z 10-piętrowego domu, to lepiej być w kasku, niż w kapeluszu. Ja też kiedyś byłem dzieckiem i jeździłem na pace Żuka, na drewnianych ławkach, które nawet nie były przymocowane do niczego, trzymając się pręta na którym była rozwieszona plandeka - i jakoś przeżyłem. Pewnie, że bezpieczeństwo ważne, ale nigdy nie kupowałem żadnego samochodu tylko dlatego, że to bezpieczny pojazd. Jeżdżę na co dzień i małym fiatem i Cadillakiem z 51 roku, który nie ma wcale pasów bezpieczeństwa i Cougarem z 72, który ma tylko pasy biodrowe - i rzecz jasna żadnych poduszek powietrznych - i wcale nie uważam, że jestem samobójcą i jutro zginę. Statystycznie mam się dobrze. Dużo bardziej grozi mi rak, zawał, wylew, a nawet grypa, niż śmierć w kaszlaku z powodu przejechania go przez tira i wiem, że picie coca-coli jest bardziej szkodliwe dla zdrowia, niż jeżdżenie "niebezpiecznym samochodem", a każdy samochód, nawet kaszlak, jest bezpieczniejszy od najbezpieczniejszego motocykla. No wlaśnie. Takie są nasze dyskusje. Polonez - najbezpieczniejsze auto swoich czasów, a Golf 3 o niebo bardziej bezpieczny. Jasne. Nie ważne, kto głosuje, ważne kto liczy głosy. Nie ważne kto się zderza, ważne, kto test przeprowadza i interpretuje. Dozorca na sąsiednim podwórku, nazywał się Sądej, miał takiego Velorexa, ale ja przez cale lata myślałem, że ten pojazd nazywa się "Sądejówka", bo tak wszyscy to na osiedlu nazywali. Auto znane na całym świecie, jest nawet w Nashville: ;-) https://youtu.be/95alYPuRc3I?t=1010 Teoretycznie tak, ale gdy się w nocy zajedzie na parking ciężarówek, to większość z nich stoi z włączonymi silnikami.
  22. hiob

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Super. To jak nie zapomnę i dożyję, to Cię odwiedzę za jakieś 5-10 lat...
  23. hiob

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Masz jakąś stronkę, czy filmi na YT z tymi projektami? Czy zajmujesz się, albo podjąłbyś się też przeszczepem silnika? Powiedzmy współczesnego V8 do starego Cadillaca? Pytanie czysto teoretyczne, nie jest to propozycja biznesowa. Kierownica po złej stronie to nie problem, US Postal Service sprzedawał swoim pracownikom Jeepy z kierownicą po prawej - i chodzi tu o Wranglery i Cherokee, nie o te pocztowe cudaki. Problemem jest wiek. Maluszka mogłem zarejestrować, bo miał 25 lat, młodszych aut, jeśli nie przeszły tu procesu homologacji, w zasadzie się nie da. Są pewne wyjątki, ale Matiz by się na nie nie załapał.
  24. hiob

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Możesz coś więcej o tym opowiedzieć? Czysta chińszczyzna. Podobno jest to popularne w wielu azjatyckich krajach, ale tutaj już się im zbankrutowało. Amertykanie nie dojrzeli jeszcze do trzykołowego Matiza z silnikiem z małego Fiata.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.