-
Liczba zawartości
1886 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez trollu
-
to samo podobno ostatnio powiedział Elon tylko odnośnie walki z elektrykami z Chin. Co do Tavaresa i walki cenowej - nawet nie ma co tego komentować. Życie i portfele ludzi go zweryfikują. Pewnie, że dla takich jak on najlepiej gdyby miał monopol i dyktował ceny. Nie powiedział nic nowego ale na pewno nic mądrego
-
no nie wiem, za każdym razem jak widzę obecną astrę to zadaję sobie pytanie "jak oni mogli wypuścić coś tak brzydkiego"
-
gdy byłem na studiach kolega jeździł golfem 3 1.9D. Miał w nim radio z mp3, slot na kartę pamięci i USB - ale to był jakiś tani chinol, panel był podparty poskładaną kartką z zeszytu żeby styki łączyły, połowa przycisków nie działała więc po każdym odpaleniu silnika playlista leciała od początku bo nie dało się przewinąć itd. Ogólnie - czego spodziewać się w aucie studenta Pewnego poranka kolega podchodzi do golfa a w nim świeci się światło, drzwi uchylone, radia nie ma. Szkód zero. Cały czas myślę, że musiał pójść jakiś zakład bo to radio nawet paczki fajek nie było warte a wtedy jakieś przeciętne papierosy były sporo poniżej dyszki
-
kiedyś złodzieje mieli więcej fantazji i polotu, potrafili w nocy wyjąć silnik z poloneza lub głowicę z dużego fiata. Oczywiście maska na koniec zamknięta żeby na pierwszy rzut oka nic nie było widać. Historie zasłyszane
-
o ile dobrze zrozumiałem to nie złodziej płetwy uszkodził szybę to mechanik Wiesiu w warsztacie i żeby sprawę pod dywan zamieść to na szybko wymieniali
-
mamy problem z Pixelem 6 Pro żony - trzeszczy mikrofon podczas rozmowy na głośnomówiącym - osoba z którą się rozmawia słyszy głownie trzaski. Podczas normalnego połączenia wszystko jest ok. Telefon kupiony na początku grudnia, problemy zaczęły się jakieś 2 tyg temu, po czyszczeniu mikrofonu (bez otwierania telefonu) był spokój przez 2 dni. Telefon nie jest zasyfiony więc to nie jest wina jakiegoś pyłu w tym momencie. Są 2 mikrofony - do zwykłych rozmów i głośnomówiącego? Nie wiem czy w jakiś domowy sposób można coś poprawić czy odsyłać na serwis. Kwestia oprogramowania i jakiejś aktualizacji, która "nie działa"?
-
fakt, użyłem złego słowa. Z drugiej strony - 5w30 a 5w40 nie są aż tak odległe od siebie parametrami. Ja leję 5W40 ale to też nie jest wybryk bo 5W30 jak i 5W40 jest dopuszczalny w moim silniku. Inna sprawa, że oleje W30 a W40 różnych producentów w zależności od składu potrafią mieć też różne parametry lepkości
-
nie rozumiem czemu stosowanie gorszego oleju miałoby uratować silnik. U mnie BMW zaleca 5W30 a leję 5W40 bo zapewnia lepsze parametry przy wysokich temperaturach. W poprzedniej raz zalałem 5W50 ale szybko się wyleczyłem z wyczynowego oleju na drogowe warunki, szczególnie zimą
-
przypuszczam że panewki też ekstra dobierałeś żeby to wszystko miało ręce i nogi
-
dobra szlifiernia, 99% zaleciłaby "jeździć, obserwować" olej tylko w silniku? Słyszałem, że wymieniają wszystkie oleje - skrzynia i dyfer też myślę, że samo delikatne operowanie gazem żeby silnik pod małym obciążeniem wchodził na nieco wyższe obroty a później odpuszczenie i schodzenie z obrotów powinno załatwić sprawę. Z jednej strony trochę męczące ale są tacy, którzy cały czas tak jeżdżą Jeden znajomy nie potrafi jechać 140km/h tylko cały czas buja się 130-150
-
koszty to raz ale ekoterroryści się cieszą jeśli w silniku jest 3L oleju i wymiana co 30tys - to daje 12L przy 100tys. Do mojego R6 wchodzi 7L. Jeśli wymieniam olej co 15tys to na dystansie 100tys km ile zużytego oleju spuszczę z misy? To czysta matematyka, życie jednak pokazuje, że mała ilość oleju = szybkie jego przepracowanie, szybsze zużycie podzespołów silnika co skutkuje m.in. większym zużyciem oleju - ten w formie spalin trafia do atmosfery i okazuje się, że całe to eko pierdzielenie jest jak gaszenie pożaru benzyną
-
jest podobno szkoła docierania na ostro ale to chyba w przypadku silników budowanych do sportu - inne pasowania, materiały itd Na pewno nie latać w czerwone pole i unikać dużego obciążenia czyli wysoki bieg, 1.8k na obrotomierzu i wklepywanie gazu do dechy - obrotów nie ma ale w cylindrze dzieje się sporo, duże obciążenie działa na tłok i przez długi czas. Unikanie stałych obrotów - podejrzewam, że tutaj chodzi o jednostajne wibracje na elementach silnika wymiana oleju jak najbardziej - co całe gadanie o longlife itd - jak sama nazwa wskazuje - "docieranie" - czyli coś musi się dotrzeć a gdzie coś trze tam powstają wióry, pył itd. Panewka zresztą to łożysko ślizgowe - o ile ma dobre smarowanie i pasowanie to jest więcej "ślizgowe" niż "cierne" Dlaczego ASO buntuje sie przed wymianą oleju skoro klient chce za to zapłacić? Usługa jak każda inna, ktoś płaci a oni robią. No ale longlife...
-
RWD na wstecznym pod górę? Przecież odciążasz wtedy i tak lekką tylną oś. FWD z ciężkim silnikiem na przodzie fakt że lepiej rusza w kopnym śniegu i w RWD po prostu trzeba myśleć jak się jedzie i nie ładować się na pałę w zaspy itd. Ja od 10 lat jeżdżę RWD, FWD w tym momencie zimą dziwnie mi się jeździ, czuję że przód w zakręcie się nie słucha i jazda jest dla mnie nie pewna, RWD jest dużo bardziej przewidywalne. Jeśli koleżanka wyleciała Mercem z drogi - podejrzewam, że każdym innym autem by wyleciała, fizyki się nie da oszukać, jak się przeszarżuje to się wylatuje. Kumpel w zeszłym roku przesiadł się z FWD do AWD, po kilku dniach śniegu powiedział jedno - 4x4 dużo lepiej się napędza ale hamuje tak samo jak każde inne auto. Wielu o tym nie tyle zapomina co w ogóle nie myśli. Dzisiaj jadąc do pracy pewnie wyglądałem jak stereotypowy kierowca BMW - ale po prostu jechałem 90-100 w niezabudowanym gdzie reszta jechała 40. Wyprzedzałem same FWD, do rowu nie wpadłem. Zimówki mam wyprodukowane w 2022, to ich druga zima. Nie walczyłem z samochodem Po pracy bez problemu pod górkę na parking do sklepu, gdzie Audi A8 d4 miało jakby problem, może to przez to że miał "wielosezonowe" opony - na tyle zimówki a z przodu letnie Magia quattro wniosła go na górkę a dużym fiatem czy polonezem nie chciałbym jeździć - dawno temu kolega miał poloneza, tam to byle mniejsza górka czy zaspa i polonez bezradny niczym żuczek na plecach. Dawno temu wuj miał e34 520i, nie wiem czy poza ABS było coś jeszcze ale jazda w dzisiejszych warunkach to byłoby ciągłe pilnowanie samochodu i kontrowanie kierownicą
-
fakt że VR5 kariery nie zrobił ale soundem to jeden z ciekawszych silników ever, 1.8t nawet z turbo wielkości wiadra nie brzmi tak jak 5 cylindrów. Kiedyś przy okazji prezentacji EVO VIII czy IX autor artykułu porównał sound R4 Lancera do boksera subaru - silnik lancera brzmi jak zarzynana koza przy pomruku STI. Tutaj tak samo, z 4 tłoków oprócz boksera show robi tylko wankel na 4 rotorach ogólnie cała filozofia VR jest ciekawa ale VR5 tak samo jak W8 nie trafił w gusta albo może do złej marki. Taki Bentley - ma W12 i gdyby zamiast V8 wrzucili W8, do tego VR6 to mieli by spójną linię silników.
-
prawda, liga hatchbacków z poprzecznie umieszczonym silnikiem
-
ogólnie to wersji silnika było sporo ale w czasach B3 tak jak piszesz - słabszy VR ośka, mocniejszy syncro nie wiem czy nie pomieszałeś czegoś -2.3 to był VR5 ale mniejsza moc, wiki podaje 2.5 dla VR6 ale na chiny i turbo - moc pod 300KM. Czy R32 był przełomowy? mk4 2.8 VR6 miał 4motion i tylko skrzyni DSG nie miał. Daawno temu jak miałem golfa i udzielałem się na forum (ciekawe czy wogóle jeszcze istnieje) to wielu rzucało hasłem, że R32 to odpowiednik/rywal dla e46 M3. O ile pamiętam R32 to golf z największym dostępnym wtedy silnikiem i pakietem stylistycznym, buda jest ta sama co w reszcie a 3.2 sam w sobie super ale mocowo pięt nie urywa (S54 z BMW z tej samej pojemności i liczby cylindrów wyciągał 100KM więcej) Tak czy inaczej Mk4 R32 fajnie byłoby mieć w garażu Czy Corrado robi dzisiaj wrażenie? Myślę, że ceny mówią wszystko. Pamiętam czasy laminatów, wielkich skrzyń basowych w bagażnikach. Jak nie dziurawy wydech to umcy-umcy było słychać z daleka. Wtedy królowały calibry ale wiele corrado też zostało upodlonych. Dzisiaj nie da się kupić corrado za przysłowiowe drobniaki. Myślę że gdyby późniejsze Scirocco dostało R36 to mogłoby być godnym następcą
-
przy pewnych założeniach (j/w czyli przebieg "wokół komina") to naciągane argumenty. Równie dobrze można się zastanawiać nad zakupem auta "post pandemicznego" bo nawet laweciarze się śmieją, że nie wożą już 5 letnich samochodów tylko te, które świeżo co wyjechały z salonu czy 2-3 latki. Nie chcę ciągnąć w stronę elektryka ale po prostu przy przebiegach 200km dziennie i możliwości ładowania (panele, gniazdo siłowe) nie jest to wrzucanie kamieni do własnych butów - bo tak można nazwać robienie tras 1kkm elektrykiem tak samo jak 2km nowym dieslem
-
tesla ogarnie takie dzienne przebiegi, gniazdo siłowe w garażu i po problemie. Z w/w suv chyba najmniej sensowny, patrzyłbym w kierunku 5er - duże, wygodne i bezpieczne. Do tego nie jest na szczudłach przez co lepiej się prowadzi
-
o ile dobrze wiem, to w golfie 4 GTI to była w sumie tylko wersja wyposażenia i tyle. W "3" jednak były największe silniki - "zwykły" kończył się na 1.8 w benzynie i słabszych 1.9 dieslach, zawias i pakiet stylistyczny. Czy e36 było rewolucją? Reflektory pod wspólnym szkłem ale jeszcze dość mocno "osobne" lustra, z tyłu kwadratowe lampy i środek, który ogólnie w e36 był jednym wielkim eksperymentem - ten w sedanach/qp i kombi się podobał ale nie ma nigdzie kontynuacji - tenz kompakta i Z3 (bo kodowo to też e36) to lekko mówiąc dramat, dzisiaj Z3 już się broni bo klasyk. Decha w e46 jak w e38 i e39 tylko 3er wyszła jako ostatnia, tak samo w przypadku e65, e60 (w sumie to całej gamy e6x) a e9x na końcu. Pamiętam jak kupowałem Auto świat i było porównanie A8, S i 7er e65 - ile się ludzie namarudzili na daszek nad wyświetlaczem, płaską deskę i idrive... w E90 nikomu to nie przeszkadzało a że e90 ładnie się starzeje to prawda, dopiero 4er i M z "boberem" znacząco się odróżnia przodem, środek już nieco inna bajka tak mi się przypomniało, że @czervony pytał o SQ7 - na fb "sportmile" sporo tego https://fb.watch/puR06R7ocg/
-
miałem kiedyś mk3 GTI 2.0, miło wspominam golfa co do przeskoku to ja jednak obstawiam II a III - przejście z osobnych okrągłych reflektorów na zespolone pod jednym szkłem, decha które nie byłą już kwadratowa tak samo jak linie nadwozia, tyle lampy. Później to już bardziej ewolucja a nie stylistyczny przeskok. Między następnymi wersjami nie było "terapii szokowych" jak w przypadku np BMW 5 i 7 gdzie ten przeskok stylistyczny był pomiędzy e34 a e39 oraz e32 a e38 a później był wstrząs przy przejściu na e60 i e65 Golf V to ostatni golf z VR pod maską, rodzynek
-
1670 jak "dzień świra"
-
kumpel powiedział to samo bo myślał, że w "Ferrari" będzie tylko ściganie się i budowanie samochodów. A to po prostu film o Enzo, który jednak był człowiekiem, jadł, pił i robił, to każdy lubi a włosi chyba są najbardziej z tego znani Ferrari vs Ford jednak ten środek ciężkości był wokół GT40 a nie żywej osoby, Ken czy Carroll "grali" główne role ale kręcili się właśnie wokół GT40
-
nie każdy maszynista z czasem staje się właścicielem linii kolejowej ale sceny z lotu super, przyłożyli się do realizmu Wczoraj byłem na "Ferrari" - mega film. Piękno i zarazem przekleństwo tego sportu to dosłownie walka o życie. Oglądałem ten film i myślałem sobie, że dzisiaj tylko wyścig Isle of Mann TT jest taką walką gladiatorów. Prawdziwe są słowa Jamesa Hunta, które "powiedział" w filmie "Wyścig" - to co przyciąga piękne kobiety do kierowców wyścigowych to zapach śmierci. Czy jakoś tak, dawno temu oglądałem ten film Adam Driver chyba dobrze się czuje w roli Włocha bo postacie Enzo czy Maurizio zagrane świetnie. Penelope również. Dźwięk silników w tym filmie - bajka, w "Ferrari vs Ford" było nieco "gorzej" (nie wiem czy to dobre, zbyt mocne słowo). Ogólnie obok w/w "Wyścigu" i "Ferrari vs Ford" najlepsze filmy w klimacie samochodów i wyścigów. Całe szczęście, że niektórzy potrafią nakręcić dobry film o takiej tematyce i nie ma tutaj hollywodzkiej przebojowości jak w "Wyścigu" z Sylwkiem Stallone albo totalnego shitu jak Szybcy i wściekli (może poza pierwszymi 3 częściami gdzie miało to jeszcze swój urok). Kumpel oglądał (albo starał się obejrzeć) "Lamborghini" i stwierdził, że film nie dorasta do pięt "Ferrari". Może kiedyś będzie okazja żeby obejrzeć
-
Mansory czerpie garściami z wizjonerstwa lat 90' czyli gdzie się tylko da poszerzenia, wlociki, wylociki, spoilerki, lotki. Dzisiaj tylko materiały się zmieniły bo z włókna szklanego przeszli na węglowe i siatexów w zderzakach nie ma
-
BMW e64 M6 np taka https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/bmw-m6-ID6ENV0k.html chociaż e46 M3 w cabrio też by kusiło
