Dzięki za miłe słowa Nie chciałbym robić mu antyreklamy - z radzieckimi czasomierzami i starą Delbaną poradził sobie bez problemów. Jest to człowiek z niemałym doświadczeniem i nie najgorszą renomą. Ten Tissot jest dość nietypowy - kobitka, która tam pracuje na dzień dobry krzyknęła, że brakuje lunety. Musiałem jej wytłumaczyć, że tak ma być. Oboje byli mocno zdziwieni. Nigdy wcześniej nie widzieli tego modelu. Poza tym na cyferblacie nie ma indeksów - są one razem z ringiem zamocowane w szkiełku. I to rozwiązanie nie przypadło zegarmajstrowi do gustu Trochę się z tym namęczył, bo wskazówki zahaczały o indeksy. Dlatego też musiał je trochę podgiąć :/ Ot futurystyczna wizja Tissot'a końca lat 60. Z tego co pamiętam, ten egzemplarz wylicytowałem za ok. 600 zł, czyli nie tak strasznie. Widywałem inne, może trochę w lepszym stanie nawet za 1000-1400 zł. P.S. Jeszcze werk (opcja nr 1 z pozłacanym wahnikiem): http://www.ranfft.de/cgi-bin/bidfun-db.cgi?10&ranfft&&2uswk&Tissot_784_2