Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Walter_87

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7388
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Walter_87

  1. Walter_87

    Co noszą znani ludzie?

    Wracając do tematu: Krzysztof Klenczon (chyba nie trzeba przedstawiać) i dwie ogromne kostki. Cóż to mogło być (zdjęcia pewnie jeszcze z lat 70.)
  2. Walter_87

    Co noszą znani ludzie?

    Chyba zbyt śmiałe i zbyt daleko idące stwierdzenie... Poza tym, nawet jakbyś napisał Jorge Mario Bergoglio, to 90% ludzi, w tym całkiem spora część katolików nie będzie wiedziała, o kogo chodzi.
  3. Łańcuch jest przy Schaffhausen'ie. Bardziej zasługuje Niech obcinają! Ślubnej jeszcze nie posiadam - kandydatkę owszem
  4. Dzięki! Tarcza absolutny ideał - wszelkie kropki to jakieś paprochy i refleksy na szkiełku. Zastanawiam się, gdzie on się uchował w takim stanie.
  5. Świetny jest. Mam prawie identiko Citizena - oczywiście pozłacany i z czarnym cyferblatem.
  6. Mój ostatni vintage'owy nabytek - La Rochette - w świetnym stanie, jak na ok. 80 lat.
  7. Jakiś czas temu nie mogłem się powstrzymać i kupiłem książkę z 1963 roku, pt. "Złota Doxa" Mikołaja Kozakiewicza. Jest to zbiór nowel, której pierwsza z nich nosi taki sam tytuł. W jakże drastyczny (dla mnie i myślę, że dla większości Klubowiczów) została opisana zemsta sześciolatka na "adoratorze" jego matki "(...) Na szklanej półeczce w łazience bez trudu znajduje zegarek na brązowym skórzanym pasku. Palce mu tak drżą, że początkowo nie może pochwycić zegarka ze śliskiej szklanej tafli. Wreszcie ma go! Trzyma go za koniec paska na wyciągniętej przed siebie dłoni, jakby niósł zdechłego szczura. Ciężko dysząc, biegnie tak do kuchni. Wolną ręką odsuwa szufladę w kredensie. Kładzie zegarek na desce do siekania mięsa i zaciska w dłoni rękojeść wyjętego z szuflady aluminiowego młotka do kotletów. Cienka jak włos strzałka sekundnika złotej doxy biegnie drobnymi, nerwowymi skokami po tarczy. <<Jak dojdzie do sześćdziesiątki...>> - powtarza gorączkowo w myślach i unosi aluminiowy młotek do góry... Dziesięć... dwadzieścia... trzydzieści... - obserwuje, dygocąc całym ciałem, cieniutką wskazówkę... <<Jak dojdzie do sześćdziesiątki>> - umacnia się w postanowieniu i bierze jeszcze większy zamach młotkiem... czterdzieści... czterdzieści pięć... I wtedy - nagle - dzwonek telefonu! I jak gdyby między jego ręką i telefonem istniało jakieś tajemne połączenie, mimo że wskazówka nie doszła do sześćdziesiątki, Andrzej z całą siłą, na jaką stać jego drobne mięśnie, wali młotkiem w zegarek! I potem bije młotkiem jeszcze raz! Jeszcze raz! Jeszcze raz! Telefon dzwoni w równych odstępach i w równie regularnych odstępach Andrzej bije młotkiem. Złota doxa zamienia się stopniowo w bezkształtną kupkę złotego złomu, pokruszonego szkła, rozsypanych kółek i sprężynek... (...) Bierze deskę do siekania mięsa i wychodzi z nią na balkon. Z trzeciego piętra obserwuje ulicę. Pada deszcz i jest zimno, ale Andrzej tego nie czuje. Jemu jest gorąco. Oto nadjeżdża ciężarówka, zatrzymuje się na chwilę przy chodniku, tuż pod jego balkonem. Ktoś wysiada z szoferki. Żegna się. Odchodzi. Andrzej przechyla się przez balustradę i wprost z deski zsypuje to wszystko, co zostało ze złotej doxy, prosto na pudło ciężarówki. Słyszy nawet jak drobny przedmiot stuknął uderzywszy w blaszaną podłogę. Ciężarówka drgnęła i ruszyła w dalszą drogę. Andrzej patrzył za za samochodem z uśmieszkiem długo, dopóki nie skręcił w boczną ulicę. Teraz dopiero wraca do mieszkania. Idzie do kuchni. Zaczyna starannie usuwać wszystkie ślady. Deskę szoruje proszkiem i zmywakiem. Z młotka usuwa wszystkie złote ślady <<jego>> pilnikiem do paznokci. Drobiny szkła i mechanizmu, które rozproszyły się po stole i po podłodze zbiera starannie na kartkę papieru, którą potem zwija w ciasną kulkę i wrzuca do muszli klozetowej."
  8. No to mnie pocieszyłeś... Mam radioaktywnego Midgeta z czarnym cyferblatem (rocznik 1915) i planowałem go ożywić - ktoś się bawił i również ma poplątany włos... (wrzucałem zdjęcia parę stron temu).
  9. No nie... Znowu u Leszka Omeszka Skąd Ty je wyciągasz? Masz czarodziejski kapelusz? . . . Bardzo ładny, klasyczny czasomierz z mojej ulubionej serii Seamaster!
  10. No, no Leszku, kurka siwa - zaszalałeś z tą Omesią! Rzadko spotykany model...
  11. Walter_87

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Albo Colombo P.S. Omega fajna, ale...
  12. Walter_87

    Perfumy

    I w dodatku będzie miał rację! Dzicy ludzie... Dziki kraj...
  13. Ten mój cholernik nie ma sygnatury pod balansem Świetna Doxa! O Titus'ie nie wspominając!
  14. Dzięki! Firmę znam, bo to już moja druga Provita. Pierwszą dostałem jako dzieciak od mojego taty (kupiona w połowie lat 80.) i niestety nie potrafiłem jej uszanować, w związku z czym odrobinę ucierpiała...
  15. Dzięki za naprowadzenie! Sprawdziłem, że jest to dokładniej FHF 96-4N z ok. 1975 roku. Właśnie te indeksy głównie mnie urzekły
  16. W końcu dotarła do mnie taka oto Provita. Od razu wskoczyła na niebieściuchny pasek. Ciekawym rozwiązaniem jest wewnętrzna lupka nad datownikiem. Obstawiam połowę lat 70. Werk czyściutki jak nówka, tylko nie wiem, cóż to dokładnie jest.
  17. Walter_87

    Perfumy

    Chodziło mi o to, że Pour Lui w pewnych akordach jest podobny do Kouros'a, tyle, że znacznie subtelniejszy. Śmiało można zaryzykować stwierdzeniem, że YSL tworząc swojego killera wzorował się na Pour Lui.
  18. Walter_87

    Perfumy

    Heh, według mnie warta tejże jakże wysokiej ceny Psiknąłem na nadgarstek ok. 7:00 i do teraz zapach jest wyczuwalny. Trochę przypomina łagodniejszego i szlachetniejszego Kouros'a. Nie daje tak po nosie i nie męczy otoczenia. Niestety nie mam porównania ze starszą wersją sprzed reformulacji, ale tej nic nie brakuje.
  19. Walter_87

    Perfumy

    Od ok. miesiąca głównie używam Aspen'a - świeży, przyjemny, zielony zapach. Idealny na upały i ostatnie deszcze. Jest przyjemnie wilgotny jak las równikowy w porze deszczowej. Przez 25 lat wcale się nie zestarzał. Kilka dni temu wyszperałem coś starszego i ciekawszego. Mianowicie wodę toaletową Oscar de la Renta Pour Lui. Jak tylko zobaczyłem ten przepiękny, granatowy flakon i przeczytałem opinie, nie wytrzymałem... Kupiłem w ciemno. Dotarł do mnie wczoraj. Zapach powstał w 1980 roku, rok później zdobył nagrodę FIFI. Jest to zapach drzewno - kadzidlano - kwiatowy, z domieszką żywicy i mojego ukochanego cynamonu. Na początku jest dosyć intensywny, ale później rozwija się i nieco wycisza. Czuć jego szlachetność i odmienność od dostępnych na rynku pachnideł. Jest cudny!
  20. Świetne Casio. Mam słabość do kostek Od ok. 4,5 roku mam coś takiego ale ładnego zdjęcia się nie dorobiłem...
  21. Walter_87

    Buty

    Również orientuję się w branży obuwniczej, tyle, że damskiej, i wiem, że nie trzeba przepłacać za napis na wyściółce, żeby kupić dobrej jakości buty
  22. Walter_87

    Buty

    I właśnie o to mi chodzi Za ok. 500 zł można kupić na prawdę porządne, polskie buty na lata. Chociaż nie powiem, żebym nie chciał mieć jednej pary butów na obstalunek od Kielmana Ja również... Zegarki to inna sprawa...
  23. Walter_87

    Buty

    To w normalnych cenach nie ma już godnych polecenia eleganckich butów...? Powyższe propozycje są raczej dla "fanatyków"
  24. Walter_87

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Ten Tissot tak ma (PR 516). W nowym (PRS 516) jest przeciwwaga "T". Co do Candino - wrzucam zdjęcia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.