Dzięki @Balansujący Na Osi
Brałem poważnie pod uwagę niebieską lub czarną Eternę Granges i czarną Vaughan, jednak bardziej działała na mnie krótkoseryjna produkcja Granges: tylko po 100 sztuk w każdej odmianie tarczy i paska/bransolety. Czyli niebieskich było 200 i czarnych też 200 (100 na pasku i 100 na bransolecie z każdego koloru). Biała data na niebieskiej tarczy studziła mój zapał, ale nie zgasiła go zupełnie. W Niemczech znalazłem czarną Granges nienoszoną za 1200 EUR, niebieska z kolei jest w dalekim Hongkongu za 1290 USD + 38 USD przesyłka, co razem z vatem, honorarium dla agencji celnej i pomijalnym cłem dałoby pewnie coś koło 6700-6800 zł. Zakup w ciemno, bez przymierzania nie zachęcał, ale pewnie jakoś bym to przeżył. Natomiast kubłem zimnej wody był fakt, że Eterna nie ma w Polsce serwisu: napisałem do firmy i taką odpowiedź dostałem. Źle to zabrzmiało i zapaliła mi się lampka ostrzegawcza. Granges i Vaughan z tymi dużymi, dwupierścieniowymi datownikami to modele już nieprodukowane, bez następców. Od razu przypomniał mi się mój Saab 9-3 XWD z 2011, którego na gwałt sprzedawałem w 2021, kiedy po długich poszukiwaniach amortyzatorów dowiedziałem się, że innych dobrać się nie da, a w głównym magazynie części pozostałych po zlikwidowanej marce mają tylko kilkanaście kompletów amortyzatorów do wersji z napędem 4x4...
No a potem @cordi7 wyskoczył tu z tym niebieskim Tissotem i trafił bardzo celnie. Wiadomo: "Eterna to marzenie wielu, Tissot to własność wielu" - jak przeczytałem na naszym forum. Eterna górą, ale Tissot przemawia do mnie ładniejszymi wskazówkami niż w Eternie i symetryczną tarczą oraz lepiej ulokowaną i dyskretniejszą datą, ale przede wszystkim dostępnością, serwisem, no i ceną też. I nadzieją, że datownik wymienię w serwisie na czarny z Seastara! We wtorek przymierzyłem Tissota w Kruku i przystąpiłem do ataku negocjacyjnego. W stacjonarnych sklepach Kruka ciężko się rozmawiało, ale w internetowym utargowałem -20% od metkowej ceny 3900 zł, czyli 3120 zł do zapłacenia. W Jubitomie od razu dali -15% (do zapłacenia 3315 zł) z informacją, że pod koniec sierpnia prawdopodobnie będą mieli promocję na Tissoty i wtedy będą mogli mi sprzedać za równe 3000 zł, ale na pewno nie mniej. A w Szwecji znalazłem sklep, który wyprzedaje nowe Tissoty, bo kończy sprzedaż zegarków tej marki - na Chrono wystawili taki zegarek za 3400 zł z wliczoną przesyłką, ja zaproponowałem 2800 i zgodzili się. Transakcja była w euro - finalnie przelałem 633,73 EUR, co po dzisiejszej cenie zakupu kantorowego, wpłacie na moje konto walutowe i przelewie z niego wyniosło 2744 zł, więc dwuipółkrotnie taniej, niż wspomniana wyżej niebieska Eterna Granges z Hongkongu