To całe czepianie się o dokładność i porównywanie do BB58 jest odrobinę bez sensu. BB58 to w pełni współczesny design, który nie ma nic wspólnego ze starymi Tudorami. Można byłoby brać go za przykład, gdyby był wierną reedycją któregoś Tudora Prince Submariner, ale absolutnie nie jest, głównie przez nowoczesną klockowatą kopertę.
Fakt, mogliby wyregulować do standardu GS, ale to nie jest GS i nie powinien nim być. W imię zachowania wierności do pierwowzoru, to powinien być regularny model Seiko w miarę rozsądnych pieniądzach. W takim wypadku -10/+15 jest absolutnie wystarczające.
Poza tym ten 6L37 raczej nie będzie taki ostatni, jeśli to krewny 6L35, którego montowali też w Credorach. Co z tego, że w SLA017 był 8L35, czyli prawie mechanizm z GSa, kiedy jego regulacja to była loteria. Nie widzę tu żadnych argumentów za 8L35, a do tego jest grubaskiem.
Im dłużej przyglądam się temu modelowi, tym bardziej chcę go mieć i mam gdzieś, że dokładność może nie być na poziomie COSC - i tak nigdy nie noszę tego samego zegarka dłużej niż 2-3 dni po rząd za wyjątkiem wakacji, na których noszę jeden zegarek.
Jedyne, co bym zmienił to nakładane logo SEIKO zamiast nadruku.