Złożenie kilku rzeczy na raz powoduje, że chce się go ciągle zakładać:
- dizajn bliski kultowemu pierwowzorowi,
- ogólnie ergonomia - nie za gruby, mały, ale jeszcze nie damka jak bb54, niewielka waga,
- wreszcie mechanizm, który dobrze chodzi odpukać,
- szara tarcza pasuje na wiele codziennych okazji,
- no diver, więc nie ma strachu, że coś mu się stanie, a zwłaszcza, że stal jest utwardzana -> ja swojego SLA017 sporo nosiłem (jak na moje standardy) i może nabawił się pojedynczych mikrorysek -> diashield wystarczająco dobrze działa, choć może gorzej od TiCN w Oceanusach Manta.
Poważnie będę rozważał kolejne poprawione modele na 6L37, bo pewnie wkrótce nadejdzie willard, ale tym razem prawilny, bliski pierwowzorowi.