Na razie zbyt wiele wrażeń nie ma. Ponoszę trochę to się zobaczy, jak się sprawuje.
Przymierzałem się do niego właściwie od premiery. Najpierw nie było wersji na kajdanie, więc byłem na nie. Potem pojawiła się, ale jak obmacałem na żywo to zniechęciłem się mocno. To jest mocno wierna pierwowzorowi bransoleta - jedyna różnica, że ogniwka są z pełnej stali, a nie zwijanej. To drastycznie różne odczucie względem współczesnych bransolet, które są maksymalnie dopasowane i sztywne. Tu natomiast luzy są spore na ogniwach... i zapięciu z blachy. Te luzy mogą mocno razić. Z punktu widzenia ergonomii natomiast, to już nie wygląda źle, bo bransoleta bardzo ładnie układa się na nadgarstku, nie wżyna się i można niemal idealnie dopasować, bo jest sporo mikroregulacji na zapięciu i 2 krótsze ogniwa. To jest pierwszy element wyższości dizajnu z dawnych lat względem współczesnego. Kiedyś ergonomia i funkcjonaność była na pierwszym miejscu, a teraz to różnie z tym bywa.
Koperta wierna pierwowzorowi, dość specyficzne kształty. IMO spośród aktualnych chronomasterów - a384, a386, sport i nowy chronomaster 38 z 1/10th chronografem - to ma najbardziej ergonomiczną kopertę. Tylko A384 ma kopertę, która nie jest przesadnie wielka, a uszy ładnie schodzą do dołu - nie wiszą nad nadgarstkiem.
Tarcza - klasyka, spójna. Tu znów dla porównania w nowych z 1/10th chronografem tarcze są funkcjonalnie zwalone, bo np. jest podziałka 1/5 sekundy, ale jest absolutnie zbędna, bo do odczytu wartości wskazywanej przez chrono jest podziałka na bezelu lub wewnętrznym ringu.
To są takie szczegóły, które pokazują, jak się teraz projektuje zegarki, a jak to się robiło kiedyś.