Przymierzałem się do niego dość długo i to raczej przemyślany zakup był. Chciałem kostkę, ale nie taką zupełnie garniakową, którą można też nosić jako sportowy zegarek. No i jak wpadł w oko santos, to nie było odwrotu. - rozmiar dość mały, ale w tym kształcie koperty, to niewiele większy byłby jeszcze ok na moim nadgarstku (17-17,5 cm) - bransoleta niestety bez żadnych mikroregulacji - albo pasuje, albo masz problem i zostaje pasek; ja mierzyłem skróconą bransoletę jeszcze przed decyzją zakupu w aparcie - pasuje idealnie teraz, mam nadzieję, że tak też będzie latem - skracanie bransolety i zmiana na pasek super rozwiązane - szybko i przyjemnie, ale wada jest - tylko paski od cartiera, a te kosztują koło 800 zł lub 1500 za aligatora Moim zdaniem co najmniej system skracania jak SmartLink powinien być już dawno wdrożony przez większość producentów. Quickswitch mniej mnie interesuje, bo bransoleta super i wygląda, i jest wygodna. - WR100 dla świetego spokoju - mechanizm in-house: stosunkowo krótka rezerwa chodu, ale na razie idzie stabilnie około +1s/dzień - czytelność nie jest zła, choć typowe okrągłe tarcze są znacznie lepsze - tu trzeba się skupić na którą minutę wskazuje - wykończenie koperty i bransolety bez zarzutów - ładne szczotki, dobra polerka, ostre (wizualnie) krawędzie na granicy - tarcza niby prosta „z drukarki”, ale nadruki trójwymiarowe, grube, połyskliwe, ładnie odbijają światło W gruncie rzeczy kupiłem go ze względu na dizajn koperty i bransolety, tarczy, włącznie z odpowiednim rozmiarem. Ponadczasowy wzór i spójne proporcje. Mniej istotne były kwestie wymienione wyżej. Po prostu chciałem dokładnie ten zegarek i ciężko tak na prawdę znaleźć jakąś alternatywę czy konkurencję. To w sumie też jest zaleta tego modelu.