No obejrzałem, dość obrazowe Ja uważam, że nie można generalizować, każda oferta wymaga osobnego rozpatrzenia. Wystarczy po prostu policzyć sobie całkowity koszt użytkowania samochodu uwzględniając odliczenia i obciążenia podatkowe (bo takie też są, np na VAT się traci sprzedając auto po wykupie z leasingu). Wszystko da się policzyć, a atrakcyjność oferty zależna jest od dwóch rzeczy - od atrakcyjności oprocentowania i optymizmu wynajmującego co do wartości rezydualnej samochodu po zakończeniu wynajmu przez Ciebie. Dużo zależy od tego od kogo wynajmujesz, bo wynajmując od producenta można liczyć na atrakcyjniejszą ofertę niż od pośrednika, szczególnie dla aut, które zalegają na placu i ciężko się ich pozbyć co skutkuje czasami absurdalnie wysokim rabatem. Ja w zeszłym roku z pełną świadomością skorzystałem z t.zw. comfort lease w BMW, czyli tak naprawdę wynajmu nazwanego dla niepoznaki leasingiem operacyjnym z gwarantowaną wartością końcową. Po prostu połączenie wysokiego rabatu z zawyżoną IMO wartością końcową skutkowało niższymi kosztami użytkowania przez 3 lata niż przy tradycyjnym leasingu, nawet przyjmując, że dość dobrze i łatwo bym go sprzedał po zakończeniu leasingu. Zresztą Julek sam zajmujesz się finansami, więc wiesz, że po prostu wszystko trzeba sensownie policzyć a nie kierować się schematami. A propos absurdalnych rabatów - auto nowe, bez przebiegu: