A ja wczoraj obejrzałem z Małżonką - Olimp w ogniu - powiem tak - od jakiegoś czasu dobra obsada nie gwarantuje sukcesu ani tego, że film będzie dobry. Aaron Eckhart, Gerard Butler, Morgan Freeman, Angela Basset - a film jak dla nas był strasznym kiblem!!! W połowie filmu to już chciałem aby im się nie udało a tak dla checy - niech terroryści wygrają choć raz i zobaczymy czy reżyser, scenarzysta i widzowie to udźwigną. A tak na serio, ani jednego dobrego momentu - nic, zero, null - omijać szerokim łukiem. Ale nie ma się co martwić - ponieważ nakręcono drugi film - chyba jakiś bliźniak! Świat w płomieniach - Jamie Foxx jak Prezydent USA i policjant Chatum Tatum czy jakoś tak - też walczą z terrorystami - nie widziałem tego filmu i nie zamierzam. Ja rozumiem, że rachunki trzeba płacić, że gwiady Hollywoodu żyją na pewnym poziomie i nie chcą schodzić poniżej tego poziomu ale bez przesady - aby grać w takich kiblach!!! Ktoś się wybiera na Pacific Rim?